MotoZew Adventure

Website Contact the business

MotoZew Adventure Dalekie i bliskie podróże motocyklowe. Uwielbiam poznawać nowe miejsca, ludzi i klimaty. Uwielbiam inspitować innych do podróży motocyklowych.

Strona miłośników podróży i przygody motocyklowej. Mapy, trasy, ciekawe miejsca.

🌎   2026 🏍️⛰️⛵️W koralowe gody, postanowiliśmy zwiedzić motocyklami, kolorowe wybrzeże 🇮🇹 Italii. Mówią, że wolność, szc...
24/09/2026

🌎 2026 🏍️⛰️⛵️
W koralowe gody, postanowiliśmy zwiedzić motocyklami, kolorowe wybrzeże 🇮🇹 Italii. Mówią, że wolność, szczególnie ta motocyklowa, smakuje najlepiej po 50-ce 🥳.
Podobno po trzydziestu latach małżeństwa, człowiek szuka przede wszystkim spokoju. Ciepłych kapci, sprawdzonych miejsc i leniwego spokoju. Tym bardzie, że codziennie za rogiem, czeka na nas zgraja wnuczków, żądny nowych wrażeń i pomysłów na zabawę. A my, wbrew obiegowej opinii, postanowiliśmy spędzić ten czas całkiem aktywnie.
Zgodnie z wcześniejszymi planami, umówieni byliśmy w Neapolu ze starą sprawdzoną, żaglową ekipą. My, wraz z jednym z członków wymienionej ekipy, postanowiliśmy dojechać na umówione miejsce motocyklami.
Jak zawsze, trasę planowałem wg pogody, która przychylna była w kierunku Słowenii.
Na pierwszy przystanek obraliśmy Mikulov. Czeskie miasteczko, ukryte wśród winnic, przywitało nas leniwym, ciepłym wieczorem, figami w ogrodzie i po spacerze przez stary rynek i zamek, lampką lokalnego wina. To idealny, spokojny prolog do tego, co miało nadejść.
Kolejne dni, to dojazd do Kranjskiej Gory w Słowenii, przez Austrię i przełęcze Klippitztörl i Wurz. Z Kranjskiej Gory kierowaliśmy się do Wenecji, przez przełęcz Vršič, Mangart i włoską Nevea. Jednak z powodu weekendowego tłoku i reglamentowanego dojazdu na Mangart nie dotarliśmy.
Trasa z Kranjskiej Gory do Wenecji, choć krótka, bo tylko 250km, po krętych drogach, zajęła nam ~11godzin i trochę nas w temperaturach >30°C umęczyła. Po zalogowaniu się do pokoju, by atrakcji było więcej, moja towarzyszka podróży, zatrzasnęła drzwi do apartamentu, wraz z kluczem i moim telefonem w środku. Emocji i pomysłów na rozwiązanie tego problemu, było sporo. Jednak bazując na swoim, podróżniczym doświadczeniu, udało mi się ogarnąć ten temat w kilka minut. Wieczorne zwiedzanie Wenecji i urokliwa kolacja, wynagrodziły nam trudy tego dnia.
Kolejne dni, to podróż przez Włochy bocznymi drogami, które nie zawsze jakościowo były dobre, ale gwarantowały sporo winkli i atrakcji. Z ciekawszy miejsc wartych odwiedzenia polecamy urokliwe San Marino, historyczne i spokojne Todi, oraz sentymentalne Monte Cassino.
Na spotkanie z ekipą i pkt docelowy, jak wspomniałem, ustalony mieliśmy Neapol. Miasto to nie należy (łagodnie mówiąc) do najłatwiejszych w poruszaniu się motocyklem, szczególnie dla mniej doświadczonych riderów 😉😄.
W Neapolu zabukowaliśmy się na klika dni, chłonąc klimat tego miasta. To jedno z najbardziej wyrazistych, pełnych skrajności i fascynujących miast we Włoszech, o którym krążą legendy, a słynne powiedzenie „zobaczyć Neapol i umrzeć” doskonale oddaje jego magnetyzm. Wyprawa z przewodnikiem po mniej oczywistych punktach tego miasta, oraz obcowanie z duchem Maradony, to wspomnienia które na zawsze z nami zostaną.
Następny etap podróży, to dojazd do Salerno, gdzie czarterowaliśmy jacht. Dojazd - tak niepozornie brzmi, ale jak decydujesz się jechać bocznymi drogami, zapewniasz sobie pakiet kolejnych, ciekawych wspomnień 😅. Podróż przez niekończącą, zatłoczoną aglomerację w cieniu Wezuwiusza, to gwarancja ekstremalnych wspomnień … szczególnie dla mniej doświadczonych motocyklistów 😄.

Tydzień na jachcie.
Przeniesienie się z siodła motocykla na pokład jachtu to moment, w którym podróż nabiera innego, spokojniejszego znaczenia. Z perspektywy Zatoki Neapolitańskiej i Morza Tyrreńskiego południe Włoch wygląda zupełnie inaczej jak z drogi. Na lądzie gwarne, zatłoczone i ciągle w biegu wybrzeże, z perspektywy jachtu pozwala nam podziwiać w spokoju kolorowe, kaskadowe miasteczka z ikonicznymi widokami, szczególnie przy zachodzie słońca. Amalfi, dawna potęga morska, odsłania swoją historię bezpośrednio od strony portu, a kameralne Minori zaprasza na krótkie zejście na ląd, by skosztować słynnych lokalnych wypieków, a pocztówkowe Positano, zaprasza na wieczorne zwiedzanie. Zapoznanie z wyspami Capri, Isola, Procida i wybrzeżem Amalfi z perspektywy wody, daje unikalne poczucie wolności i swobody, czym nie jest, a cechuję wolność podróży motocyklem.
Rozleniwieni po tygodniowej labie pod żaglami i aby przestawić się mentalnie na drogę powrotną, spędziliśmy kilka dni w Castellammare di Stabia. Mieścinka dobra jako pkt wypadowy na fakultatywne wycieczki na Wezuwiusz, Pompeje, górę Morale i lądowe zwiedzenie wybrzeża Amalfi. Biesiadując w
Castellammare di Stabia, oraz kierując się dobrymi opiniami, trafiliśmy do restauracji NIGRO - Braceria e Vineria. W której okazało się, że pracuje nasza rodaczka, (też motocyklistka) Wiktoria Szymanska, którą pozdrawiamy, a restaurację, szczerze polecamy.
Droga powrotna, oczywiście planowana wg pogody, okazała się czystą poezją dla motocyklistów. Spełniając marzenia żonki, zaplanowałem wjazd do Toskanii, by odwiedzić słynną „Drogę Gladiatora” w dolinie Val d’Orcia. Szpalery cyprysów, złote, pofalowane wzgórza i idealne zakręty – jazda tamtędy we dwoje, motocyklami, było przeżyciem porównywalnym do tańca weselnego 🫣😅. A nocleg w urokliwej toskańskiej miejscówce pod Florencją, było idealnym zwieńczeniem tego filmowego dnia.
Kończąc naszą rocznicową wyprawę, zatrzymaliśmy się jeszcze w alpejskim Tarvisio, by poczuć rześki klimat gór. Ostatną noc spędziliśmy w baśniowym Czeskim Krumlovie. Spacer uliczkami, oświetlonymi starymi latarniami, przez to magicznego miasteczko, pozwolił nam powoli ochłonąć z emocji, które towarzyszyły nam przez minione, cztery i pół tysiąca kilometrów.

Tak. Ten wyjazd był zwieńczeniem i podsumowaniem naszych wspólnych, życiowych doświadczeń. Pełen zwrotów, napięć i emocji, tolerancji i codziennych kompromisów. Cichych chwil (na interkomie 😉) i emocjonalnych przekazów werbalnych 😄.
35 lat temu, jak ruszaliśmy w naszą drogę, nawet w najśmielszych marzeniach, nie liczyliśmy, że w koralowe gody, wybierzemy się w taką podróż.

🌎   2026 🏍️⛰️⛵️Minione trzy dni to monotonny tranzyt, zdeterminowany warunkami pogodowymi, przerywany krótkimi postojami...
18/09/2026

🌎 2026 🏍️⛰️⛵️
Minione trzy dni to monotonny tranzyt, zdeterminowany warunkami pogodowymi, przerywany krótkimi postojami, oraz w dniu dzisiejszym, zakończony wisienką na torcie, chyba całej, trzytygodniowej wyprawy.
Český Krumlov do którego właśnie zawitaliśmy, zapisany na liście UNESCO, zaskoczył nas bardzo pozytywnie. I gdyby nie to, że babci, bardzo spieszy się do wnuczków 😉😄, to chętnie zostalibyśmy tutaj na dłużej.
W drodze powrotnej, nie towarzyszy nam, przyjaciel z pierwszych dni wyprawy. Umówiony był z bliską rodzinką w Rzymie. Z żonką, już kilka razy tam byliśmy, więc powolnym tempem, zwiedzając wybrane miejscówki, udajemy się w kierunku domu.
Towarzyszka podróży, od dawna marzyła o odwiedzeniu kultowego pola z Gladiatora 😉😄 i tak też zrobiliśmy. Jak się później okazało, miejscówka ostro, przez turystów oblegana.
Dzisiaj wrzucę kilka ciekawszych wspomnień z ostatnich dni. Odpoczywamy przed jutrzejszym last etapem i zbieram myśli, by ogarnąć minione trzy tygodnie … co nie będzie łatwe 😄.

🌎   2026 🏍️⛰️⛵️Kończymy odpoczynek po łajbie i powoli szykujemy się na powrót. Ale jak to u nas bywa, dni odpoczynku, ob...
15/09/2026

🌎 2026 🏍️⛰️⛵️
Kończymy odpoczynek po łajbie i powoli szykujemy się na powrót.
Ale jak to u nas bywa, dni odpoczynku, obfitowały w atrakcje.
Zwiedziliśmy Pompeje - warto, wdrapaliśmy się na Wezuwiusza - też warto, wjechałem na najwyższy szczyt okolicy Neapolu, Monte Molare - również warto 😄, oraz podjąłem kolejną próbę objazdu wybrzeża Amalfi od Solerno do Sorento. Co jednak nie dane mi było, ze względu na pożary okalających wybrzeże wzgórz między Amalfi a Positano. Skutkiem czego, było osunięcie się zbocza i zablokowanie słynnej drogi 163 za Positano w kierunku San Pietro.
Jak zawsze, nie ma czasu na rozpisywanie. Wrzucam parę fotek z okolicy i zaczynam pakowanie gratów 😄.

🌎   2026 🏍️⛰️⛵️Gdzie dalej jechać 🤔🙃🔥
12/09/2026

🌎 2026 🏍️⛰️⛵️
Gdzie dalej jechać 🤔🙃🔥

🌎   2026 🏍️⛰️⛵️🇮🇹 Wybrzeże Amalfi i okoliczne wyspy. Dotarliśmy do punktu docelowego Solerno. Teraz na dłuższą chwilę od...
07/09/2026

🌎 2026 🏍️⛰️⛵️

🇮🇹 Wybrzeże Amalfi i okoliczne wyspy.
Dotarliśmy do punktu docelowego Solerno. Teraz na dłuższą chwilę odstawiamy motorki i zaczynamy urlop.
Przed dojazdem do Solerno, pauzując w Neapolu, odbyłem krótką wycieczkę po przepięknym, widokowym wybrzeżu Amalfi, przez Positano do Solerno. To jeden z najbardziej malowniczych i ikonicznych fragmentów włoskiego brzegu, położony na południe od Neapolu. Ten wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO region rozciąga się na długości ponad 40 kilometrów. Słynie z kolorowych miasteczek kaskadowo "wciśniętych" w strome górskie zbocza, spektakularnych klifów, gustownej ceramiki, oraz upraw aromatycznych cytryn.
Od nowego tygodnia, wymienione wybrzeże, zwiedzamy z innego ⛵️ punktu widzenia. Które muszę przyznać, też nieźle wygląda 🙂.

🌎   2026 🏍️⛰️⛵️🇮🇹 NeapolCzuć tu klimat właściciela ręki Boga ⚽️😉Maradona, za czasów gry w SSC Napoli, zdobywał największ...
04/09/2026

🌎 2026 🏍️⛰️⛵️

🇮🇹 Neapol
Czuć tu klimat właściciela ręki Boga ⚽️😉
Maradona, za czasów gry w SSC Napoli, zdobywał największe sukcesy w swojej piłkarskiej karierze.
Diego poprowadził drużynę, która nigdy wcześniej nie zdobyła tytułu mistrza Włoch do dwóch historycznych tytułów mistrza Serie A (1987, 1990), Pucharu Włoch oraz Pucharu UEFA. W Neapolu stał się kimś więcej niż piłkarzem – zyskał status niemal religijny, stając się symbolem buntu biednego południa Włoch przeciwko bogatej północy
Podobno Maradonę do Neapolu ściągnęła mafia. Nawiązaniem, do religii, mafii, oraz biedy, jest mural Banksy’ego „Madonna z pistoletem”.

A w tematach motoryzacyjnych, ciekawe spostrzeżenie. Co najmniej 10% skuterów i sporą część samochodów, posiada polskie blachy.

🌎   2026 🏍️⛰️⛵️Dotarliśmy do punktu docelowego, 1/3 wycieczki wykonana. Dotychczas pokonaliśmy ~2 tys km. „Młodzi” motoc...
03/09/2026

🌎 2026 🏍️⛰️⛵️
Dotarliśmy do punktu docelowego, 1/3 wycieczki wykonana.
Dotychczas pokonaliśmy ~2 tys km. „Młodzi” motocykliści, dobrze radzą sobie, choć trasa miejscami, wyjątkowo wymagająca była. Szczególnie w pamięć zapadnie nam odcinek między 🇸🇲 San Marino, a noclegiem w Todi (Umbria). Droga ta nie zapowiadała się wyjątkowo, ale połączyła Stelvio z Vršič w sobie. Wąskie, ciasne z dużymi przewyższeniami zakręty, sporo wysiłku nam sprawiły.
Do Neapolu, 🛬 dotarła pozostała część ⛵️ ekipy. Odstawiamy więc 🏍️🏍️ na chwilę.

Szczegóły drogi dojazdowej, ciekawsze miejscówki i atrakcje, spróbuję opisać w podsumowaniu wyjazdu.

, , , ,

🌎  2026 🏍️⛰️⛵️Podczas tego wyjazdu, objawiła nam się, nowa przewodniczka grupy 🤩. Na alpejskich winklach, trudno ją dogo...
31/08/2026

🌎 2026 🏍️⛰️⛵️
Podczas tego wyjazdu, objawiła nam się, nowa przewodniczka grupy 🤩. Na alpejskich winklach, trudno ją dogonić 🏍️🔥. Nie ma czasu na foty i wspomnienia 😊

🌎  2026 🏍️⛰️⛵️Jedziemy pożegnać wakacje 😊
28/08/2026

🌎 2026 🏍️⛰️⛵️
Jedziemy pożegnać wakacje 😊

🌍   2026Bieszczady. Dzień tu szybko leci, bo i atrakcji wiele. Wczoraj przyjazd, oraz przywitanie 😉 ze sprawdzoną nocleg...
05/06/2026

🌍 2026
Bieszczady.
Dzień tu szybko leci, bo i atrakcji wiele.
Wczoraj przyjazd, oraz przywitanie 😉 ze sprawdzoną noclegówką MotoMyczki Wypożyczalnia Motocykli & Noclegi. Dzisiaj od rana, oprowadzam młodą motocyklistkę po lokalnych atrakcjach 😀.
… zakręt motocyklistów na szybowisko Bezmiechowa, dzisiaj zbierał żniwo …

Address

Hristo-Danovo

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when MotoZew Adventure posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Business

Send a message to MotoZew Adventure:

Shortcuts

Share