30/04/2025
Nie samą pracą człowiek żyje... najważniejsze w życiu jest zbilansowanie pracy i życia... ale chwila nie chodzi mi o pracę i czas po pracy... chodzi mi o życie... nie wiele osób jest wstanie zrozumieć jaka jest różnica miedzy czasem po pracy, a życiem... często popadamy w rutynę, jedziemy stałym schematem w pogoni za... właśnie za czym? Tutaj od razu przypomniała mi sie "epicka" scena z polskiego filmu, nie będę robił "lokowania produktu" itd... ale pamiętajcie "... mamusię oszukasz, tatusia oszukasz, ale życia nie oszukasz..." więc nie oszukujmy się i znajdźmy ten bilans w naszym życiu... Od razu nasuwa mi sie kolejna złota myśl... żyjemy po to żeby pracować, czy pracujemy po to żeby żyć? Jak to mawia klasyk, nie wiem który, nie wiem kto to wymyślił. Jednak odkąd pamiętam znam ten tekst... wszystko to jest g***o... poza moczem. Jak by sie człowiek nie odwrócił to d**a będzie z tyłu... można by wiele cytatów wtrącać... można by się z tego śmiać lecz jedno jest pewne... nie może nasze życie polegać jedynie na zapiera...laniu i nie chodzi mi o Sebiksa z starej bmki E30. Chodzi o to żeby czerpać radość z życia, żeby oddychać głęboko, a ten oddech dostarczał nam jaknajwiecej tlenu... Ale do sedna bo znowu rozlałem sie jak mleko w polityce... Starałem się odpowiednio bilansować pracę i życie.... I wiecie co? Kurde ostatni raz na urlopie byłem w styczniu 2022... ojjjj tak już widzę te komentarze, że mam urlop codziennie bo żyję w takim miejscu... I co z tego? Ktoś chce spróbować? Zapraszam.... przecież moje życie to raj, świetna pogoda cały rok, plaża, góry itd itd... problemy? A gdzie ty tam nie masz problemów... jasne nie martwię sie o rachunki za gaz, ale nie oznacza to ze nie mam innych zmartwień... kurde mialy być trzy zdania... ale jak zwykle nie wyszło... Więc reasumując.... Lecę na urlop jupiiiiii. Będzie to pierwszy taki urlop w moim życiu. Dlaczego? Po pierwsze lecę tzn wracam do domu... do mojego rodzinnego miasta, do Gorzowa. Po mimo, że mieszkanie w FG sprzedaliśmy to Gorzów jest moim domem, tam sie wychowałem... Po drugie będzie to mój pierwszy urlop w pojedynkę... lecę sam... I może wkońcu uda sie odpocząć... dobra nie będę się oszukiwał będzie to jeden z bardziej intensywnych tygodni w Gorzowie... j
Już w kalendarzu zapisuję co, gdzie, kiedy i z kim....
Po trzecie dziwnie mi sie o tym mysli, że lecę do rodzinnego miasta na urlop...
Gran Canaria to moje miejsce na ziemii, ale nie mogę jeszcze powiedzieć, że to mój dom.... czy kiedykolwiek będę mógł tak powiedzieć? Tego nie wiem, ale za to wiem, iż przez pierwsze dwa lata nie ciągnęło mnie w cale do Gorzowa... teraz odliczam już dni do wylotu... moze dlatego, że w głowie siedzi mi myśl... pierwszy urlop od ponad trzech lat...