30/08/2026
https://www.facebook.com/share/1BxWDuTi2F/
Orla Perć jest dziś jednym z najbardziej znanych szlaków Tatr. Mało kto pamięta jednak, że pierwotny pomysł na jej wytyczenie obejmował znacznie większy obszar.
5 lutego 1901 roku poeta i taternik Franciszek Henryk Nowicki zwrócił się do Towarzystwa Tatrzańskiego z propozycją wytyczenia wysokogórskiego szlaku. Chciał poprowadzić go od Wodogrzmotów Mickiewicza, przez Wołoszyn, Krzyżne, Granaty i Kozi Wierch aż na Zawrat. Dalej trasa miała prowadzić przez Świnicę, Kasprowy Wierch i Czerwone Wierchy aż do Doliny Kościeliskiej.
To był więc projekt obejmujący całe Tatry Wysokie i Zachodnie, a nie tylko trasę, którą znamy dzisiaj jako Orlą Perć.
Ostatecznie zrealizowano znacznie krótszy odcinek. Prace trwały w latach 1903–1906, a ogromną rolę odegrał ksiądz Walenty Gadowski – wielki miłośnik Tatr. Przy wytyczaniu i budowie pomagali mu między innymi doświadczeni górale: Jakub Gąsienica Wawrytko i Klemens Bachleda.
Szlak od początku miał być wymagający. Wprowadzano ułatwienia w postaci klamer, łańcuchów i innych zabezpieczeń, ale nie zmieniało to charakteru trasy – Orla Perć miała prowadzić przez trudny, wysokogórski teren.
I właśnie o jej charakter wybuchł po latach spór.
W 2006 roku pojawiła się propozycja, aby poprawić zabezpieczenia i przekształcić Orlą Perć w via ferratę. Z kolei ratownicy TOPR proponowali nawet usunięcie klamer i łańcuchów, argumentując, że tak trudna trasa powinna być przeznaczona dla osób odpowiednio przygotowanych i posiadających sprzęt asekuracyjny.
1910 rok.
Na zdjęciu - babcia Zoni.