Moto-TMT.pl - Inspekcje Samochodów i Motocykli / Trójmiasto, cała Polska

Moto-TMT.pl - Inspekcje Samochodów i Motocykli / Trójmiasto, cała Polska Przewóz motocykli na krótkich i dłuższych dystansach, indywidualna wycena, profesjonalizm i gwarancja bezpieczeństwa - zapraszam do kontaktu.

Moto-TMT (tel:+48 783 672 213 lub e-mail: [email protected]) oferuje inspekcje motocykli/samochodów oraz bezpieczny i profesjonalny transport motocykli, quadów i skuterów Trójmiasto (Gdańsk, Gdynia, Sopot, okoliczne miejscowości), cała Polska i Europa. Moto-TMT.pl (tel:+48 783 672 213 lub e-mail: [email protected]) oferuje bezpieczny i profesjonalny transport motocykli, quadów i skuterów Trójmiasto (Gdańsk, Gdynia, Sopot, okoliczne miejscowości), cała Polska i Europa. Motocyklami zajmuję się od 2010 roku, posiadam ogromną wiedzę zarówno w eksploatacji (oferuję pomoc przedzakupową, przygotowanie raportu oceniającego stan techniczny motocykla) a także transport motocykla busem z windą, na specjalistycznych stojakach gwarantujących pewny przewóz.

📝 Inspekcja rozszerzona (pełna + SKP) auta używanego🚗 Abarth 595 Competizione 1.4 T-Jet (180 KM), 2018 rok➡️ Przebieg: 5...
25/08/2026

📝 Inspekcja rozszerzona (pełna + SKP) auta używanego
🚗 Abarth 595 Competizione 1.4 T-Jet (180 KM), 2018 rok
➡️ Przebieg: 51 000 km
🇧🇪 Kraj pochodzenia: Belgia, w Polsce 1 właściciel od 2024 roku
📌 Miejsce inspekcji: Gdańsk
💲 Cena: 51 900 PLN

📣 Zostałem poproszony przez Klientów z Białegostoku o dokładną weryfikację Abartha 595 Competizione. Klienci chcieli być osobiście podczas oględzin, dlatego umówiliśmy się na miejscu w Gdańsku i wspólnie rozpoczęliśmy dokładną weryfikację samochodu 👀

🔎 Jeszcze przed rozpoczęciem inspekcji standardowo zweryfikowałem dostępne bazy pojazdu oraz zastaw skarbowy. I już tutaj pojawiła się informacja, którą trzeba było dokładnie wyjaśnić. W 2022 roku, jeszcze w Belgii, samochód został przez rzeczoznawcę sklasyfikowany jako uszkodzony (szkoda na około 80.000 PLN, jednak bez żadnych szczegółów). Mimo to, Klienci stwierdzili, że skoro samochód jest oferowany w atrakcyjnej cenie to zaryzykują, ale zamiast jechać i kupić w ciemno, po prostu zlecą mi inspekcję. I bardzo dobrze, bo jak się później okazało… ta decyzja była zdecydowanie trafiona 😎 Zapraszam do lektury opisu inspekcji oraz sprawdzenia relacji zdjęciowej.

🔎 Inspekcja:
🟥 Pomiary powłoki lakierniczej - tutaj zaczęły wychodzić pierwsze konkrety. Prawa tylna część samochodu pomalowana w przedziale 300 do nawet 1000 µm z przerwaną warstwą ocynku. Czyli zdecydowanie nie mówimy tutaj o delikatnym lakierowaniu elementu. W wielu miejscach ewidentnie znajdowało się wypełnienie, czyli popularna “szpachla”.
🟥 Pomiary wewnętrznych części nadwozia z prawej strony (wnęk) również nie wyglądały najlepiej. Wartości oscylowały w granicach około 200–400 µm (gdzie oryginał ma około 60 µm), co potwierdzało, że naprawa obejmowała znacznie większy zakres niż tylko zewnętrzne nadwozie czy poszycie. I tutaj pojawiło się podstawowe pytanie — czy uszkodzone zostało wyłącznie poszycie, czy również elementy konstrukcyjne?
🟥 Niestety Fiat 500/Abarth 595 nie jest samochodem, w którym łatwo można odpowiedzieć na to pytanie samym miernikiem. Konstrukcja tego auta jest taka, że dostęp do niektórych elementów jest mocno ograniczony, a próg i jego okolice nie pozwalają na wykonanie tak dokładnych pomiarów jak w wielu innych samochodach. W tym egzemplarzu pozostałe elementy nadwozia były fabryczne, bez śladów demontażu i miały wartości na mierniku w okolicy 90–110 µm.
🟥 Kolejny punkt — zderzaki. Oba posiadały ślady lakierowania, natomiast tylny zdecydowanie nie był wyłącznie „odświeżony”. Na jego powierzchni widoczne były ślady nieudolnej naprawy. W kilku punktach można było zauważyć miejsca, w których tworzywo było zgrzewane, naprawiane i ponownie przygotowywane do lakierowania (a sam lakier po prostu w kilku miejscach pękł). Do tego dochodziło nierówne spasowanie elementów względem błotnika.
🟥 A skoro jesteśmy przy spasowaniu… prawa nakładka progu była mocno uszkodzona i odstawała od nadwozia. Kolejny element, który sam w sobie może wydawać się drobiazgiem, ale w połączeniu ze wszystkimi pozostałymi śladami uszkodzenia prawej strony zaczyna tworzyć już bardzo konkretny obraz historii tego samochodu.
🟥 Dużym minusem była również korozja. W kilku miejscach, szczególnie w obszarach związanych z naprawą blacharsko-lakierniczą (prawy tył + wnęka wlewu paliwa), widoczne były ogniska korozji. Czyli mamy nie tylko ślady wcześniejszej ingerencji, ale również jej konsekwencje.
🟥 Pokrywa bagażnika również nie pozostała fabryczna. Została wymieniona i przezbrojona. Na śrubach widoczne były ślady demontażu. Sama szyba odpowiadała rocznikowi samochodu, ale… była ponownie wklejana. I tutaj zrobiło się jeszcze ciekawiej.
🟥 Podczas testu kamerą termowizyjną sprawdziłem działanie ogrzewania tylnej szyby. Okazało się, że kilka przewodów grzewczych nie działa. Wszystko wskazywało na to, że podczas wcześniejszych prac naprawczych szyba mogła zostać uszkodzona. Niby drobiazg? Sam w sobie — być może. Ale w połączeniu z wymienioną pokrywą i śladami demontażu zaczyna to już mieć sens.
🟥 Przenosimy się do wnętrza. Tutaj nie było już tak dramatycznie jak na zewnątrz, ale zdecydowanie nie powiedziałbym, że wnętrze wygląda jak samochód z przebiegiem, który miałby mnie zachwycić. Fotele były mocno wyeksploatowane, obite i wygniecione, a tapicerka nosiła wyraźne ślady użytkowania.
🟥 Natomiast dużo ważniejsze były plastiki wewnątrz samochodu. W kilku miejscach znajdowały się pourywane zaczepy i uszkodzone elementy. Szczególnie interesujące były okolice poduszek powietrznych oraz pasów bezpieczeństwa. Niestety wiele zaczepów było tam urwanych a same plastiki nie przylegały fabrycznie, co daje jasno do zrozumienia, że pirotechnika w aucie wystrzeliła (zweryfikowałem to komputerem, niestety sterownik auta nie przechowywał informacji w module SRS o uruchomieniu poduszek, przekazywał tylko napięcia poszczególnych czujników).
🟥 Kolejny element układanki — układ wydechowy. Był modyfikowany i nie został prawidłowo osadzony. Prawa końcówka znajdowała się wyraźnie wyżej względem zderzaka niż lewa. Przy samochodzie tego typu nie jest to może najważniejszy problem świata, ale po raz kolejny potwierdziło to, że ktoś wcześniej przy tym aucie zdecydowanie sporo robił a sama jakość napraw tej prawej strony nie wróży niczego dobrego.
💬 Cały czas podczas trwania inspekcji dzielę się swoimi spostrzeżeniami z Klientami i zapada decyzja - jedziemy na jazdę testową i na SKP, aby ostatecznie sprawdzić auto od spodu (Klientów przekonał stan mechaniczny pojazdu i po prostu nie chcieli tak łatwo odpuścić).
🟥 Podczas jazdy testowej w stronę SKP zauważyłem, iż auto nie utrzymuje zadanego toru jazdy. Niestety, Abarth ściągał w prawo. Samo sprzęgło i moc jednostki bez zastrzeżeń, co potwierdziła wcześniejsza diagnostyka komputerowa i logi pracy na żywo, ale niestety - to ściąganie w prawą stronę było niepokojące (biorąc pod uwagę wcześniejsze znajdźki).
🟥 Wjechaliśmy na pobliską stację kontroli pojazdów i wykonaliśmy pełną ścieżkę diagnostyczną. Wyniki przylegania amortyzatorów tylnej osi wynosił około 27–33%. Same amortyzatory nie były wylane, ale ich skuteczność była już na tyle niska, że w niedalekiej przyszłości należałoby liczyć się z ich wymianą. Układ hamulcowy z rantem na 0.8 mm (tył) i 1.0 mm (przód) - podobnie jak amortyzatory tył - końcówka, ale jeszcze nie wymaga ingerencji. Ok, wchodzę pod auto i… cóż… właśnie tutaj wszystkie wcześniejsze elementy układanki zaczęły się ze sobą łączyć w spójną całość. Na wysokości prawej tylnej części nadwozia, w okolicy poszycia, wspornika zderzaka oraz wanny, widoczne było pęknięcie konstrukcji 🤯
🟥 Do tego w tym miejscu znajdowała się mastyka — ale nie taka, jaką stosuje się fabrycznie. Kolor i sposób wykonania wyraźnie różniły się od oryginalnego zabezpieczenia. Innymi słowy — ktoś wcześniej w tym miejscu ingerował w konstrukcję (najpewniej prostował) i próbował zamaskować wykonaną naprawę. Czyli zbierzmy to do kupy - grube warstwy wypełnienia, naprawiany prawy tył, uszkodzony i naprawiany zderzak, korozja, ślady demontażu i przezbrojenia pokrywy, uszkodzone elementy wnętrza przy poduszkach, nierówne spasowanie, a teraz dodatkowo pęknięcie oraz ślady ingerencji w konstrukcję.
🟥 Na tym etapie nie miałem już większych wątpliwości — samochód był po poważnej naprawie. Problem polegał na tym, że nie byliśmy w stanie określić dokładnego zakresu uszkodzenia konstrukcyjnego bez jego rozbiórki. Fiat 500/Abarth 595 jest pod tym względem dość specyficzny i część elementów jest bardzo trudna do zweryfikowania bez dostępu do dokumentacji naprawy albo pomiarów na odpowiedniej ramie.
🟥 A dokumentacji niestety nie było. Samochód nie posiadał żadnej historii naprawy w A*O. Nie było zdjęć uszkodzenia, dokumentacji naprawczej ani informacji pokazujących, co dokładnie stało się z autem w Belgii. Była tylko informacja, że samochód został sklasyfikowany jako uszkodzony. Sprzedający pojechał do handlarzy w Polsce, kupił auto w ciemno i nie wiedział, że było aż tak uszkodzone, a przynajmniej tak się tłumaczył na miejscu 🙂
🟥 Do tego dochodziły jeszcze opony. Wszystkie były bardzo stare — DOT wskazywał 2017 rok. Opony posiadały spękania oraz miejscowe uszkodzenia, między innymi od krawężników. Ranty felg również były poobijane.
🟥 Na tym etapie zdecydowałem o zakończeniu inspekcji. Oczywiście w aucie jest więcej smaczków, jak na przykład lampa przeciwmgielna tył złapana do zderzaka na “trytki” czy sporo odprysków i zaprawek na pokrywie przód oraz wymienione lampy tył - ale przy tej skali uszkodzeń to jak krople w morzu. Jeszcze raz omówiłem z Klientami wszystkie znalezione problemy i zebraliśmy wszystko w jedną całość.

🏁 Ocena końcowa: 1/6 – decyzja negatywna 👎 Abarth 595 Competizione skrywa przykrą tajemnicę uszkodzenia i niskiej jakości naprawy (w sumie to trochę druciarstwa), przez co nie mogłem go polecić do zakupu. Mechanicznie samochód się bronił. Konstrukcyjnie — kompletnie nie. I tutaj zawsze powtarzam swoim Klientom jedną rzecz: mechanikę można naprawić. Oczywiście czasami jest to nieopłacalne, ale technicznie możliwości są. Z konstrukcją jest zupełnie inaczej. Jeżeli samochód został poważnie uszkodzony, a następnie naprawiony w sposób, którego nie przewiduje producent i w dodatku naprawa nie jest udokumentowana (brak zdjęć uszkodzeń, brak faktur) a jej ślady są delikatnie rzecz ujmując niskich lotów - zakup takiego pojazdu to kupowanie miny z nadzieją, że nie wybuchnie… 💣

🤝 Klienci próbowali jeszcze we własnym zakresie porozmawiać ze sprzedającym i negocjować cenę. Ostatecznie jednak nie doszli do porozumienia i zdecydowali się odpuścić zakup. Co ciekawe, sprzedający kupił samochód wcześniej bez przeprowadzenia podobnej inspekcji. Po przedstawieniu mu wszystkich informacji, które udało się znaleźć na miejscu, stwierdził, że prawdopodobnie zostawi sobie ten samochód, ponieważ w tej sytuacji może być mu ciężko go sprzedać.
No cóż… moja rada dla Sprzedającego jest taka, że czasami jednak warto sprawdzić samochód przed zakupem, a nie dopiero po nim 😅

💬 Dajcie znać w komentarzach — kupilibyście takiego Abartha, gdyby cena była odpowiednio niższa? Czy przy jakichkolwiek wątpliwościach dotyczących konstrukcji od razu odpuszczacie? 👇 Ja osobiście bym odpuścił - względy bezpieczeństwa i życia są ważniejsze, niż duże upusty i atrakcyjne ceny za pojazd. Ah te motoryzacyjne promocje 😂

📣 Kupujesz nowe lub używane auto i chcesz mieć pewność, że egzemplarz jest bez wad i niespodzianek? Zajmuję się profesjonalnymi odbiorami nowych samochodów z salonów, a także weryfikacją aut używanych na terenie CAŁEGO KRAJU.

👉 Sprawdź ofertę (nowe)
https://moto-tmt.pl/pomoc-w-odbiorze-nowego-auta-z-salonu-trojmiasto/

👉 Sprawdź ofertę (używane)
https://moto-tmt.pl/pomoc-w-zakupie-aut-uzywanych-trojmiasto/

📝 Odbiór nowego auta z salonu🚗 BYD Seal U DM-i, wersja Design AWD, 1.5 Turbo (324 KM), kolor: Boundless Cloud, rok: 2026...
20/08/2026

📝 Odbiór nowego auta z salonu
🚗 BYD Seal U DM-i, wersja Design AWD, 1.5 Turbo (324 KM), kolor: Boundless Cloud, rok: 2026
📌 Miejsce inspekcji: Gdańsk
💲 Cena: 177 000 PLN

📣 Zostałem poproszony o pomoc przy odbiorze nowego BYD Seal U DM-i dla Klientów z Trójmiasta. Osoby, które śledzą moje relacje od dłuższego czasu, doskonale wiedzą, że wielokrotnie chwaliłem samochody marki BYD. Nie dlatego, że mam jakiekolwiek powiązania z importerem czy salonami. Po prostu podczas dotychczasowych odbiorów te samochody naprawdę prezentowały bardzo wysoki poziom wykonania. Odebrałem już wiele egzemplarzy różnych modeli tej marki i owszem – zdarzały się drobne uwagi czy pojedyncze niedoskonałości, jednak najczęściej były to naprawdę kosmetyczne kwestie.

😥 Tym razem niestety trafiła się prawdziwa „czarna owca”, która pomieszała uszkodzenia transportowe, defekty fabryczne i galimatias związany z wydaniem auta przez salon. Ta relacja tylko potwierdza to, co powtarzam od lat – nie istnieje marka, która jest całkowicie wolna od wad. Nieważne, czy samochód kosztuje 80, 180 czy 500 tysięcy złotych. Zawsze może trafić się egzemplarz, który zawiedzie. W tym przypadku problemy wynikały częściowo z jakości samego pojazdu, częściowo z transportu, a częściowo z organizacji wydania samochodu przez salon. Zapraszam do lektury opisu inspekcji oraz obejrzenia zdjęć 🙂

🔎 Inspekcja (składająca się z 12 kategorii i kilkuset punktów kontrolnych) wykazała:
🟥 Największe zastrzeżenia pojawiły się jeszcze... zanim rozpocząłem właściwą inspekcję. Klienci zgłosili się do mnie między innymi dlatego, że od początku pojawiały się problemy z realizacją zamówienia. Przekładane terminy odbioru, zamieszanie z dokumentami oraz błędnie wpisany numer VIN na fakturze przeznaczonej do leasingu sprawiły, że cała procedura zaczęła się bardzo nerwowo - Klienci po prostu stracili zaufanie do salonu i słuchając tego wcale im się nie dziwię. Gdy przyjechałem do salonu i podałem numer VIN znajdujący się na dokumentach Klientów, okazało się, że samochód... w ogóle nie znajduje się w Gdańsku. Według systemu stał na placu w Bydgoszczy, a dodatkowo nie był nawet wersją Design. Dopiero po rozmowach z pracownikami salonu i Klientem wyjaśniono pomyłkę, Klienci otrzymali właściwe dokumenty homologacyjne oraz prawidłowy numer VIN, dzięki czemu udało się odnaleźć właściwy samochód przygotowany do wydania. Już sam początek odbioru nie budował zaufania do całego procesu.
🟥 Kolejne zastrzeżenie dotyczyło sposobu przygotowania samochodu do wydania. Osoby korzystające z moich odbiorów nowych aut wiedzą, że w instrukcji/ofercie wysyłanej przed odbiorem zawsze proszę, aby przed moim przyjazdem nie pakować do wnętrza kompletu opon, felg ani innych akcesoriów. Nie dlatego, że przeszkadza mi ich wyciąganie. Powód jest bardzo prosty – przez setki wykonanych odbiorów wielokrotnie widziałem, jak źle zabezpieczone koła i akcesoria uszkadzają tapicerkę nowego samochodu. Dokładnie tak było również tutaj. Auto wyglądało tak, jakby było przygotowane do wakacyjnego wyjazdu z kompletem bagaży. Po wyjęciu opon, rolety oraz wszystkich dodatków od razu było widać skutki takiego załadunku… 😤
🟥 Szyby to kolejna historia tego auta…Szyba czołowa posiadała trzy odpryski. Były niewielkie, jednak w nowym samochodzie za blisko 180 tysięcy złotych takie uszkodzenia są całkowicie niedopuszczalne. Dodatkowo prawa boczna szyba posiadała trzy punktowe zacieki i wady powierzchni, których nie udało się usunąć podczas inspekcji. Obie szyby otrzymały zalecenie wymiany w ramach reklamacji (jasne, pewnie magicy od szyb bez problemu by to naprawili, ale nie o to chodzi w nowym aucie). Co ciekawe, podczas rozmowy z przedstawicielem salonu usłyszałem, że termin dostępności nowej szyby czołowej jest całkowicie nieznany — może to być dwa tygodnie, a może dwa miesiące 😮
🟥 Bardzo duże zastrzeżenia pojawiły się również podczas kontroli spasowania przedniej części nadwozia. Dotychczas właśnie za spasowanie bardzo często chwaliłem samochody BYD. Tym razem niestety było odwrotnie. Przedni zderzak po lewej stronie wyraźnie odstawał od błotnika i nie był prawidłowo zlicowany z linią nadwozia. Dodatkowo podczas dalszych oględzin stwierdziłem przetarcia elementów plastikowych od spodu oraz pęknięcie jednego z paneli zderzaka. Wszystko wskazywało na uszkodzenia powstałe podczas transportu. Zderzak zakwalifikowałem do wymiany oraz ponownego prawidłowego montażu.
🟥 Kolejna uwaga dotyczyła wnętrza pojazdu. Samo wykonanie wnętrza BYD nadal oceniam bardzo wysoko i nie stwierdziłem tutaj typowych wad produkcyjnych. Niestety skutki niewłaściwego przygotowania samochodu były bardzo widoczne. Opony przewożone we wnętrzu pozostawiły przetarcia na oparciu tylnego fotela, zabrudzenia oraz wyraźne odkształcenia tylnej kanapy. Dokładnie z tego powodu od lat proszę salony i Klientów, aby nie przewozić wyposażenia w kabinie nowego samochodu przed odbiorem. Dzisiejsze materiały tapicerskie są znacznie bardziej podatne na odkształcenia i bardzo łatwo je uszkodzić jeszcze przed odbiorem.
🟧 Dodatkowe uwagi pojawiły się również podczas kontroli elementów plastikowych. Lewy przedni element nadkola posiadał wyraźne przetarcia. Tego typu uszkodzenia zdarzają się stosunkowo często, jednak w tym egzemplarzu były na tyle widoczne, że również zostały wpisane do protokołu odbioru.
🟧 Kontrola powłoki lakierniczej wypadła bardzo dobrze pod względem grubości. Większość elementów nadwozia osiągała wartości około 90–130 µm, natomiast wnęki około 60–90 µm. Nie stwierdziłem śladów demontażu elementów nadwozia. Niestety podczas szczegółowej kontroli zabezpieczenia antykorozyjnego wykryłem około 10-centymetrowy fragment prawego progu przy fotelu pasażera pozbawiony prawidłowej warstwy ocynku.
🟩 Czas na plusy, ponieważ mimo licznych uwag sam samochód w wielu aspektach nadal prezentował bardzo wysoki poziom. Powłoka lakiernicza poza opisanym fragmentem progu została wykonana prawidłowo. Wszystkie pozostałe pomiary odpowiadały wartościom fabrycznym i nie wykazywały śladów napraw lakierniczych. Auto pomalowane równo 🙂
🟩 Auto w górę na podnośniku i sprawdzam, co tam pod spodem (zwłaszcza, że patrząc po uszkodzeniach zderzaka ten chyba zaskakiwał z lory). Bardzo pozytywnie oceniam zabezpieczenie antykorozyjne podwozia. BYD nadal pozostaje jedną z niewielu marek, która naprawdę solidnie zabezpiecza podwozie już na etapie produkcji. Kontrola wykonana na podnośniku nie wykazała żadnych dodatkowych uszkodzeń konstrukcyjnych mimo uszkodzonego zderzaka.
🟩 Diagnostyka komputerowa zakończyła się wynikiem wzorowym. Brak błędów aktywnych, brak zapisanych usterek, prawidłowo zakodowany numer VIN we wszystkich sterownikach oraz zgodny przebieg pojazdu.
🟩 Weryfikacja szczelności układu klimatyzacji bez uwag - mój tester (zawsze ustawiam na maksymalną czułość) nie wykrył śladów czynnika poza układem.
🟩 Test kamerą termowizyjną wszystkich elementów ogrzewanych wewnątrz i na zewnątrz auta nie wykazały żadnych nieprawidłowości.
🟩 Manualny test wszystkich systemów bezpieczeństwa, wyposażenia oraz funkcji elektrycznych przebiegł bez najmniejszych zastrzeżeń. Wszystkie układy działały prawidłowo.
🟩 Dodatkowo przeprowadziłem laserową kontrolę układu hamulcowego oraz zweryfikowałem dwa komplety ogumienia – letni i zimowy. W obu przypadkach nie stwierdziłem żadnych nieprawidłowości.

🏁 Werdykt końcowy: brak zgody na odbiór pojazdu w dniu wydania 😥. Samochód został pozostawiony w salonie do dalszej weryfikacji i usunięcia zgłoszonych nieprawidłowości.

💬 Właściciel auta nie mógł uczestniczyć osobiście podczas odbioru, dlatego wszystkie wyniki inspekcji oraz dokumentację fotograficzną przekazałem po zakończeniu oględzin. Kilka dni później rozmawiałem z właścicielem, który poinformował mnie, że ostatecznie rezygnuje z odbioru tego egzemplarza i albo odstąpi od umowy i wycofa rejestrację (co nie jest problemem), albo wymieni auto. Powodem były nie tylko liczne nieprawidłowości wykryte podczas inspekcji, ale również wcześniejsze problemy z realizacją zamówienia, dokumentacją oraz organizacją wydania samochodu a także długi czas oczekiwania na części. Z tego, co wiem na dzień publikacji, Klient próbował uzyskać rekompensatę w postaci pakietu serwisowego, jednak salon najwyraźniej nie przystał na takie rozwiązanie.

‼️ Muszę również przyznać, że trochę zaniepokoił mnie jeszcze jeden trend. Zarówno ja, jak i współpracujący ze mną rzeczoznawcy zauważyliśmy, że wraz z ogromnym wzrostem sprzedaży BYD zaczynają pojawiać się pierwsze oznaki pogorszenia jakości wykończenia. Dla przykładu, jeszcze w modelach z rocznika 2025 masy uszczelniające w komorze silnika były rozprowadzone bardzo estetycznie. W egzemplarzach z rocznika 2026 coraz częściej widać już niestaranność wykonania. Cóż, warto obserwować, czy nie stanie się to nowym standardem, gdy BYD już przejmie rynek.

🛞 Ciekawostka na koniec. Kilka dni wcześniej jeden z właścicieli nowego BYD zwrócił mi uwagę, że jego samochód opuścił salon z ciśnieniem wynoszącym prawie 4 bary, mimo że producent zaleca około 2,5 bara. Zwróciłem na to szczególną uwagę podczas tej inspekcji i tutaj wartości były już prawidłowe. Co ciekawe, zaledwie kilka dni później odbierałem nowego Forda Pumę, w którym zamiast zalecanego ciśnienia 2.4 bara w oponach było blisko 3,5 bara (mierzone na zimno). Dlatego zachęcam Was do jednej prostej czynności – zawsze sprawdzajcie ciśnienie w oponach podczas odbioru nowego auta lub motocykla. To drobiazg, ale ma ogromny wpływ na bezpieczeństwo, komfort jazdy oraz prawidłowe zużycie ogumienia.

📣 Jak widzicie, nawet marka, którą wielokrotnie chwaliłem za jakość wykonania, potrafi zaskoczyć bardzo negatywnie. To tylko potwierdza zasadę, którą powtarzam od lat – każde nowe auto warto dokładnie sprawdzić przed podpisaniem protokołu odbioru. Nieważne, czy jest to samochód budżetowy, premium czy jeden z najlepiej ocenianych modeli na rynku.

💬 Dajcie znać w komentarzach, czy Waszym zdaniem Klient postąpił słusznie, rezygnując z odbioru tego egzemplarza. Jestem bardzo ciekawy Waszych opinii.

📣 Odbierasz nowe auto z salonu lub kupujesz samochód używany i chcesz mieć pewność, że egzemplarz jest wolny od ukrytych wad i niespodzianek? Zajmuję się profesjonalnymi odbiorami nowych samochodów oraz weryfikacją aut używanych na terenie CAŁEGO KRAJU.

Sprawdź ofertę (nowe) 👉 https://moto-tmt.pl/pomoc-w-odbiorze-nowego-auta-z-salonu-trojmiasto/

Sprawdź ofertę (używane) 👉 https://moto-tmt.pl/pomoc-w-zakupie-aut-uzywanych-trojmiasto/

📝 Odbiór nowego auta z salonu🚗 Jaecoo 5 Premium, 1.6 T-GDI (147 KM), kolor: Carbon Black & Khaki White, rok: 2025📌 Miejs...
16/08/2026

📝 Odbiór nowego auta z salonu
🚗 Jaecoo 5 Premium, 1.6 T-GDI (147 KM), kolor: Carbon Black & Khaki White, rok: 2025
📌 Miejsce inspekcji: Gdańsk
💲 Cena: 109 900 PLN

📣 Zostałem poproszony o pomoc przy odbiorze kolejnego nowego samochodu z salonu. Tym razem pod lupę trafiło Jaecoo 5 Premium z 2025 roku. Nie ukrywam, że patrząc na wcześniejsze egzemplarze tej marki z roczników 2025, które miałem okazję sprawdzać, w tym między innymi Jaecoo 8, którego inspekcję również mogliście zobaczyć na moim profilu, spodziewałem się, że mogę znaleźć pewne niedoskonałości. Roczniki modelowe 2025 nie zawsze wypadały idealnie pod względem jakości wykonania czy spasowania…

😥 Skoro pojawia się kolejna relacja z odbioru nowego auta, to chyba już wiecie, że coś mam Wam do przekazania. Niestety, tym razem lista uwag okazała się naprawdę długa. Zapraszam do lektury i przede wszystkim do obejrzenia zdjęć, ponieważ część opisanych przeze mnie problemów zdecydowanie lepiej widać na fotografiach.

🔎 Inspekcja (składająca się z 12 kategorii i kilkuset punktów kontrolnych) wykazała:
🟥 Pierwsze i jedno z najpoważniejszych zastrzeżeń dotyczyło powłoki lakierniczej. Całe nadwozie w kolorze Khaki White posiadało bardzo wysokie wartości pomiarów, sięgające miejscami nawet 250-260 µm. Co więcej, powłoka była bardzo nierówna. W ramach jednego elementu potrafiłem uzyskać około 170 µm, aby zaledwie kilka centymetrów dalej pomiar wskazywał już około 280 µm.
🟥 Wszystko wskazuje na to, że białe elementy nadwozia zostały pokryte podwójną warstwą lakierniczą. Dach oraz poszycia słupków posiadały wartości na poziomie około 100-110 µm, natomiast wnęki w białym kolorze miejscami osiągały nawet 140-150 µm. Dla porównania, w nowych samochodach wnęki zazwyczaj mają wartości do około 60-90 µm, a zewnętrzne elementy nadwozia do około 90-120 µm. Tutaj zdecydowanie nie mieliśmy do czynienia ze standardową, równomierną pierwszą powłoką. 📣 I żeby była jasność – sama podwójna warstwa lakiernicza z fabryki nie oznacza automatycznie, że samochód jest wadliwy lub niepełnowartościowy. Dla wielu osób może być wręcz zaletą, ponieważ grubsza powłoka daje większy margines bezpieczeństwa przy późniejszej korekcie lakieru. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy wraz z nią idą inne ślady świadczące o tym, że samochód przeszedł dodatkowe prace lakiernicze, co idealnie pokazuje ten egzemplarz
🟥 Kolejną konsekwencją podwójnego lakierowania były liczne wtrącenia i zanieczyszczenia na nadwoziu widoczne w powłoce lakierniczej. Wszystko wskazuje na to, że samochód przeszedł dodatkową korektę lub poprawki jeszcze na etapie produkcji.
🟥 Kolejny problem dotyczył elementów mocujących nadwozie. Na śrubach, w miejscach mocowania elementów karoserii, znajdowała się zdecydowanie zbyt gruba warstwa lakieru. W jednym z miejsc powłoka lakiernicza na śrubie była tak gruba, że po prostu pękła. Takie miejsce wymaga zabezpieczenia, aby w przyszłości nie doszło do korozji.
🟥 Niestety stwierdziłem również deformacje elementów nadwozia. Na drzwiach kierowcy, w okolicy lusterka, widoczne było delikatne wgniecenie blachy. Po przeciwnej stronie pojazdu, czyli po stronie prawej, znajdowała się podobna deformacja, tym razem w okolicy klamki. Oba załamania powierzchni są widoczne w świetle dziennym i zdecydowanie nie powinny występować na fabrycznie nowym samochodzie przygotowanym do odbioru przez Klienta.
🟥 Kolejny bardzo poważny problem to spasowanie elementów nadwozia. I tutaj Jaecoo 5 niestety kompletnie poległo. O ile z przodu samochodu pokrywa silnika oraz drzwi prezentowały się jeszcze w miarę poprawnie, a różnice w szczelinach wynosiły maksymalnie około 1 mm, o tyle sytuacja z tyłu pojazdu była zdecydowanie gorsza.
🟥 Zobaczcie koniecznie na zdjęciach, jak spasowany został tylny zderzak oraz pokrywa bagażnika. Sama pokrywa jest wyraźnie krzywo osadzona i z lewej strony posiada zupełnie inne zlicowanie ze zderzakiem niż po stronie prawej. Również tylny zderzak z jednej strony jest zupełnie inaczej zlicowany z błotnikiem niż z drugiej. W tym przypadku nawet nie trzeba było przykładać szczelinomierza, aby zauważyć, że elementy są po prostu źle zamontowane.
🟥 Niestety, lista wad nie kończyła się na zewnętrznej części nadwozia. Wewnątrz samochodu stwierdziłem defekt na fotelu kierowcy oraz wady materiału na podłokietniku.
🟥 Na dokładkę pojawiło się pęknięcie powłoki lakierniczej na przednim zderzaku, po prawej stronie pojazdu. Na górnej części słupka przy drzwiach kierowcy stwierdziłem natomiast zarysowanie (pod polerkę).
🟥 Bardzo dziwnie wyglądała również środkowa część drzwi pasażera prawy tył. Na drzwiach znajdowała się smuga widoczna pod warstwą lakieru. Nie wyglądało to jak zwykłe zabrudzenie powierzchniowe, ale jak defekt znajdujący się pod powłoką lakierniczą.
🟥 Zastrzeżenia miałem również do wykończenia tylnej części nadwozia (wanny) od strony przestrzeni załadunkowej (od góry). Masy uszczelniające w wannie pod strefą załadunkową były popękane, a samo zabezpieczenie pozostawiało wiele do życzenia. W tym miejscu zdecydowanie wymagało to poprawy. Co ciekawe, w Jaecoo 5 nie ma żadnego zabezpieczenia, wytłoczki czy czegokolwiek na zestaw naprawczy - tak, jakby ktoś projektując auto zapomniał o tej przestrzeni i zostawił ją w tak surowym stanie.
🟧 Auto w momencie odbioru miało 29 km przebiegu - sporo, jak na nowy pojazd.
🟧 Kontrola podwozia nie wykazała uszkodzeń mechanicznych, jednak fabryczne zabezpieczenie antykorozyjne progów, wnęk i wanny pozostawiało wiele do życzenia. Moim zdaniem samochód zdecydowanie warto dodatkowo zabezpieczyć antykorozyjnie, aby zapewnić mu lepszą ochronę na przyszłość.
🟩 Pozytywy też są, ale aby nie wydłużać i tak już przydługiego posta, opiszę je pokrótce w jednym kwadraciku. Diagnostyka komputerowa zakończyła się wynikiem prawidłowym. Nie stwierdziłem nieprawidłowości, które wpływałyby na możliwość odbioru pojazdu. Układ klimatyzacji został sprawdzony przy użyciu testera pod kątem szczelności i nie stwierdziłem wycieków czynnika chłodniczego. Układ hamulcowy oraz ogumienie nie budziły moich zastrzeżeń. Opony pochodziły z początku 2025 roku, co jest zgodne z rokiem produkcji samochodu i w tym przypadku nie stanowiło dla mnie problemu. Termowizja nie wykazała nieprawidłowości elementów ogrzewanych, oświetlenie auta sprawne, manualnie sprawdziłem całe wyposażenie i nie znalazłem zastrzeżeń. Na koniec (chociaż od tego rozpoczynam każdą inspekcję) - VIN zgodny i wybity prawidłowo.

🏁 Werdykt końcowy: decyzja neutralna 🙄. Samochód nie został odrzucony, ale zdecydowanie nie powinien zostać odebrany bez oficjalnego wpisania wszystkich uwag do protokołu odbioru. Lista stwierdzonych niedoskonałości była po prostu zbyt długa, aby przejść nad nią do porządku dziennego.

💬 Wszystkie uwagi dokładnie omówiłem z Klientami. Nie ukrywam, że byli oni mocno rozczarowani, ponieważ spodziewali się oczywiście pewnych drobnych niedoskonałości, ale zdecydowanie nie tak dużej liczby problemów w fabrycznie nowym samochodzie.

💁 Podczas odbioru konieczne było również wezwanie kierownika salonu. Pani handlowiec, która wydawała samochód, nie czuła się kompetentna do odniesienia się do wszystkich zgłoszonych przeze mnie uwag. Niestety, początkowo część problemów została przez kierownika salonu potraktowana dość pobłażliwie. Padło nawet stwierdzenie, że „taka jest współczesna motoryzacja”.

‼️ Ja jednak zdecydowanie się z tym nie zgadzam. Jeżeli zaczniemy akceptować takie podejście, to za chwilę fabrycznie nowe samochody będą mogły opuszczać salony z coraz większą liczbą wad, a Klient będzie słyszał, że „tak już teraz jest”. Nie. Jeżeli kupujemy nowy samochód, mamy prawo oczekiwać, że zostanie nam wydany samochód nowy, prawidłowo zmontowany i wolny od widocznych defektów.

💬 W trakcie rozmowy wskazałem między innymi pęknięcie powłoki lakierniczej na przednim zderzaku. W odpowiedzi usłyszałem, że kierownik nie widzi tam żadnego pęknięcia. No cóż… jak sami zobaczycie na zdjęciach, problem jednak był i to bardzo konkretny. Takich elementów podczas tej inspekcji znalazłem zdecydowanie więcej.

🤝 Po dłuższej rozmowie udało się jednak dojść do kompromisu. Salon zadeklarował usunięcie, w miarę możliwości, wszystkich zgłoszonych przeze mnie mankamentów. Moje zalecenie jest takie, aby w pierwszej kolejności spróbować poprawić wszystkie elementy bez inwazyjnej ingerencji w odkręcanie pokrywy/zderzaka, a jeżeli nie będzie to możliwe, o zgodę od Klientów przed rozpoczęciem prac. Obawiam się jednak, że przy tak dużych różnicach w zlicowaniu może być to trudne do wykonania bez demontażu.

🛠️ Wszystkie poprawki mają zostać wykonane w ramach serwisu dotarciowego, który dla Klientów zostanie wykonany bezpłatnie. Na czas przeprowadzania wszystkich prac Klientom ma zostać również udostępniony samochód zastępczy.

💬 Z mojej strony zasugerowałem również, aby salon, w ramach rekompensaty za całą sytuację, rozważył przekazanie Klientom dodatkowego kompletu kół z oponami zimowymi. Na moment publikacji tej relacji kwestia ta jest jeszcze weryfikowana i nie mam informacji, czy salon zdecyduje się na takie rozwiązanie.

🏁 Na ten moment najważniejsze jest to, że samochód ma zostać poprawiony, a wszystkie zgłoszone podczas inspekcji uwagi zostały wpisane do protokołu odbioru. Teraz pozostaje poczekać na efekt prac serwisowych i sprawdzić, czy wszystkie problemy rzeczywiście zostaną usunięte zgodnie ze sztuką.

‼️ Jak widzicie, nawet przy zakupie nowego samochodu za ponad 100 tysięcy złotych nie możemy zakładać, że wszystko będzie idealne. Tym razem lista uwag była naprawdę długa – od bardzo wysokiej i nierównej grubości powłoki lakierniczej, przez liczne wtrącenia i uszkodzenia, deformacje nadwozia, problemy ze spasowaniem elementów, aż po defekty we wnętrzu i niedoskonałości zabezpieczenia tylnej części nadwozia.

📣 I właśnie dlatego cały czas powtarzam, że odbiór nowego auta z salonu nie powinien być formalnością polegającą wyłącznie na podpisaniu dokumentów i odebraniu kluczyków. Warto dokładnie sprawdzić samochód, zanim zostaniecie jego właścicielami, bo po wyjeździe z salonu “będzie już za późno…”. Część problemów jest widoczna gołym okiem, ale część można wykryć dopiero podczas szczegółowej inspekcji z wykorzystaniem odpowiednich narzędzi.

📸 Koniecznie zobaczcie całą relację i zdjęcia, ponieważ tym razem naprawdę jest co oglądać. Szczególnie polecam zwrócić uwagę na spasowanie tylnej części samochodu, różnice w zlicowaniu elementów oraz stan powłoki lakierniczej. Na zdjęciach zdecydowanie łatwiej zobaczyć skalę problemów, z którymi mieliśmy do czynienia.

💬 A teraz jestem ciekaw Waszego zdania. Czy Waszym zdaniem takie auto powinno zostać wydane Klientowi w takim stanie? Czy określenie „taka jest współczesna motoryzacja” jest Waszym zdaniem wystarczającym usprawiedliwieniem dla takich niedoskonałości w fabrycznie nowym samochodzie? I najważniejsze – czy w takiej sytuacji zdecydowalibyście się odebrać auto, czy żądali usunięcia wszystkich wad przed odbiorem?

👇 Dajcie znać w komentarzach, co o tym sądzicie. Sekcja komentarzy jak zawsze jest Wasza!

📣 Odbierasz nowe auto z salonu lub kupujesz samochód używany i chcesz mieć pewność, że egzemplarz jest wolny od ukrytych wad i niespodzianek? Zajmuję się profesjonalnymi odbiorami nowych samochodów oraz weryfikacją aut używanych na terenie CAŁEGO KRAJU.

Sprawdź ofertę (nowe) 👉 https://moto-tmt.pl/pomoc-w-odbiorze-nowego-auta-z-salonu-trojmiasto/

Sprawdź ofertę (używane) 👉 https://moto-tmt.pl/pomoc-w-zakupie-aut-uzywanych-trojmiasto/

Adres

Gdansk

Telefon

+48783672213

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Moto-TMT.pl - Inspekcje Samochodów i Motocykli / Trójmiasto, cała Polska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Moto-TMT.pl - Inspekcje Samochodów i Motocykli / Trójmiasto, cała Polska:

Skróty

Udostępnij