In the Outback

In the Outback Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od In the Outback, Podróże i transport, Al. 3 Maja 2, Zator.

| Pokazuję ciekawe miejsca w Polsce i na świecie
| 16 lat wspólnych podróży, w tym roczna z 2 dzieci
| Zespół Downa•Celiakia
Checklisty podróżnicze ↴
http://naffy.io/michalinagwizdz

03/09/2026

Pierwszy dzień poszukiwań przyczepy w Australii 🇦🇺

Jak to dobrze, że jet lag zawsze nas omija. Mimo 17-godzinnej różnicy czasu między Los Angeles a Brisbane mogliśmy wstać z samego rana i od razu ruszyć na poszukiwania przyczepy i samochodu.

Wybierając miejsce, do którego przylecimy w Australii, braliśmy pod uwagę nie tylko pogodę i to, jak będzie wyglądała nasza trasa przez najbliższe kilka miesięcy, ale również dostępność przyczep. Dlatego ostatecznie decyzja padła na Brisbane.

Dodatkowo w Queensland mamy już doświadczenie w kupowaniu samochodu i wiemy, jak zrobić to sprawnie, co miało dla nas znaczenie, ponieważ w Australii zasady związane z zakupem i rejestracją pojazdu różnią się w zależności od stanu.

Jutro pokażę Wam, jak potoczyły się dalsze losy naszych poszukiwań przyczepy i samochodu w Australii🤗

02/09/2026

Dolecieliśmy do Australii 🤩 Nie dowierzam, że jesteśmy tutaj już po raz siódmy.

Po przylocie czekało nas kilka bardzo intensywnych dni. Chcieliśmy jak najszybciej kupić samochód i przyczepę, żeby ruszyć w drogę i spełnić nasze marzenie – objechać Australię dookoła.

Na filmie zachwycam się jeszcze australijską zimą, ale jak wiecie, mam lekkie opóźnienie w relacjach i tymczasem w Australii zdążyła już zacząć się wiosna😃

Jak myślicie, udało nam się w ciągu czterech dni kupić samochód i przyczepę, tak jak planowaliśmy?

Za nami ponad 6 tygodni podróży po zachodnich Stanach Zjednoczonych.W tym czasie dwa razy wypożyczaliśmy samochód i raz ...
01/09/2026

Za nami ponad 6 tygodni podróży po zachodnich Stanach Zjednoczonych.

W tym czasie dwa razy wypożyczaliśmy samochód i raz kampera, a łącznie przejechaliśmy 10072 kilometrów.

29 nocy spędziliśmy w kamperze na kempingach, a pozostałe 15 nocy w hotelach i Airbnb.

Podczas tej podróży odwiedziliśmy 7 stanów: Kalifornię, Nevadę, Utah, Idaho, Montanę, Wyoming i Arizonę oraz 11 parków narodowych (na zdjęciu zapomniałam dopisać Grand Canyon National Park)

To zdecydowanie był nasz American Dream.

Dziękujemy, że wirtualnie byliście z nami.

Wszystkie relacje z USA zapiszę, więc korzystajcie. Znajdziecie tam całą naszą trasę, odwiedzone miejsca, kempingi i mnóstwo praktycznych wskazówek. Jeśli planujecie roadtrip po zachodnich Stanach, możecie śmiało wykorzystać naszą podróż jako gotowy plan.

A teraz czas na zupełnie nowy rozdział. Przenosimy się do Australii, gdzie czeka na nas zakup samochodu i przyczepy kempingowej, a później kilkumiesięczna podróż dookoła Australii.

Kto rusza z nami dalej?

Jeszcze przed przylotem do Stanów czułam, że okolice Tucson bardzo mi się spodobają i zdecydowanie się nie pomyliłam🌵 Pu...
30/08/2026

Jeszcze przed przylotem do Stanów czułam, że okolice Tucson bardzo mi się spodobają i zdecydowanie się nie pomyliłam🌵

Pustynia Sonora i jej niesamowita roślinność totalnie przypadły nam do gustu. Ogromne kaktusy saguaro, góry w tle i ciągnące się po horyzont pustynne krajobrazy tworzą tutaj niesamowity klimat. To zdecydowanie jedna z tych części USA, do których chętnie kiedyś wrócimy💚

Czyż te kaktusy nie wyglądają wspaniale?

30/08/2026

Saguaro National Park w Arizonie to miejsce, w którym możecie zobaczyć największe kaktusy w USA. Saguaro potrafią osiągać nawet 12 metrów wysokości, a niektóre żyją nawet 150–200 lat. Swoje charakterystyczne ramiona zaczynają wypuszczać dopiero po kilkudziesięciu latach.

Spacer wśród takich kolosów jest naprawdę niesamowity, choć latem jest sporym wyzwaniem. Podczas naszej wizyty w parku temperatura sięgała aż 49°C.

Chcielibyście mieć takiego giganta w swoim ogrodzie? 🌵 Ja bardzo!

27/08/2026
Zion National Park – kolejne niesamowite miejsce, które zdecydowanie warto odwiedzić podczas podróży po zachodniej częśc...
23/08/2026

Zion National Park – kolejne niesamowite miejsce, które zdecydowanie warto odwiedzić podczas podróży po zachodniej części Stanów Zjednoczonych.

Podczas naszego pobytu udało nam się zrobić trzy zupełnie różne szlaki.

• Watchman Trail – ponad 6 km

Pierwszy szlak zrobiliśmy jeszcze w dniu przyjazdu. Rozpoczyna się tuż przy Zion Canyon Visitor Center, a ponieważ nocowaliśmy na Watchman Campground, mogliśmy wyjść na niego bezpośrednio z kempingu.

To świetna opcja na popołudnie – szlak nie jest długi, a po drodze można podziwiać piękne widoki na Zion Canyon.

• West Rim Trail do Scout Lookout – ponad 6 km

W sezonie główna droga prowadząca w głąb Zion Canyon jest zamknięta dla prywatnych samochodów, dlatego do szlaków dojeżdża się darmowymi shuttle busami. Latem warto ruszyć jak najwcześniej, bo rano potrafią ustawiać się do nich kolejki.

Wysiedliśmy na przystanku The Grotto ( #6) i ruszyliśmy do Scout Lookout. Trasa ma ponad 6 km w obie strony i ponad 300 m przewyższenia.

Najbardziej charakterystycznym fragmentem są Walter’s Wiggles – 21 bardzo ciasnych zakosów. Im wyżej, tym piękniejsze widoki na kanion.

Ze Scout Lookout można ruszyć dalej na słynne Angels Landing – wąską granią, miejscami nad przepaścią i z łańcuchami do asekuracji. Na ten odcinek potrzebny jest permit. My zakończyliśmy trasę na Scout Lookout.

• Emerald Pools – Lower, Middle i Upper

Po południu wybraliśmy się na Emerald Pools Trail i dotarliśmy do wszystkich trzech poziomów. Szlak prowadzi wśród zieleni i ogromnych skalnych ścian do naturalnych basenów ukrytych w kanionie. Po drodze są również niewielkie wodospady, a przy Lower Emerald Pool ścieżka prowadzi pod skalnym nawieszeniem, z którego spływa woda.

Gdybym miała wybrać tylko jeden z tych szlaków, zdecydowanie byłby to West Rim Trail do Scout Lookout. Widoki są przepiękne i dla mnie był to numer jeden w Zion🧡

📌Zapiszcie ten post, jeśli planujecie podróż po zachodnich Stanach – może przydać się podczas planowania wizyty w Zion

Czy ktoś z Was odważył się przejść Angels Landing?

Z Yellowstone mam trochę love-hate relationship.Z jednej strony – niesamowita przyroda, gejzery, gorące źródła, kolorowe...
20/08/2026

Z Yellowstone mam trochę love-hate relationship.

Z jednej strony – niesamowita przyroda, gejzery, gorące źródła, kolorowe baseny termalne i dzikie zwierzęta, które można obserwować w ich naturalnym środowisku. To miejsce jest absolutnie wyjątkowe i bardzo się cieszę, że mogliśmy zobaczyć je na własne oczy.

Z drugiej strony… przez sporą część pobytu byłam po prostu w stresie. Yellowstone to ich dom, a zwierzęta są naprawdę wszędzie.

Oficjalne zalecenia mówią, żeby zachować co najmniej 25 jardów, czyli ok. 23 metry, od bizonów i innych dużych zwierząt oraz 100 jardów, czyli ok. 91 metrów, od niedźwiedzi i wilków.

Tylko że czasami teoria teorią, a rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Bizon potrafi nagle pojawić się na drewnianej kładce, stanąć na ścieżce albo wyjść zza zakrętu. I wtedy nie ty zbliżasz się do bizona – to bizon pojawia się obok ciebie. W takiej sytuacji trzeba się wycofać i zrobić mu miejsce.

I właśnie to było dla mnie najbardziej stresujące. Nigdy nie wiedziałam, co spotkamy za kolejnym zakrętem.

Bardzo się cieszę, że zobaczyłam Yellowstone, ale na ten moment nie planuję tam wracać. Spacerowanie po parku kosztowało mnie zdecydowanie za dużo nerwów 😂

Za to Hugo stwierdził, że Yellowstone podobał mu się najbardziej ze wszystkich parków, które do tej pory odwiedziliśmy. Także zdania w naszej rodzinie są podzielone.

Yellowstone jest ogromny, ale dla mnie trzy noce były wystarczające. Gdybym mogła coś zmienić, zaplanowałabym każdą noc na innym kempingu, żeby nie pokonywać codziennie wielu kilometrów tylko po to, żeby wrócić na nocleg. Jak już wiecie z relacji, nie mieliśmy jednak wyboru – pozostałe kempingi były pełne.

A jak Wam podobały się moje relacje z Yellowstone? Zachęciłam Was do odwiedzenia tego parku czy wręcz przeciwnie – skutecznie przestraszyłam?

Są miejsca, do których jestem pewna, że jeszcze wrócimy. Arches National Park zdecydowanie jest jednym z nich.Spędziliśm...
17/08/2026

Są miejsca, do których jestem pewna, że jeszcze wrócimy. Arches National Park zdecydowanie jest jednym z nich.

Spędziliśmy tutaj tylko jedną noc i już wiem, że to zdecydowanie za mało, żeby naprawdę nacieszyć się tymi widokami. Z ogromną przyjemnością wrócimy w chłodniejszym sezonie, żeby bez pośpiechu przejść kolejne szlaki i zobaczyć więcej niezwykłych formacji skalnych.

A jest co oglądać — na terenie Arches znajduje się ponad 2000 naturalnych łuków skalnych, a do tego setki skalnych iglic, potężnych „płetw” z piaskowca i balansujących skał.

Nocowaliśmy na Devils Garden Campground, czyli jedynym kempingu znajdującym się na terenie parku. I chyba trudno wyobrazić sobie lepszą lokalizację. Czerwone skały są dosłownie dookoła, a w pobliżu kempingu znajduje się Devils Garden Trailhead, skąd można ruszyć na kilka wariantów trasy — m.in. do Landscape Arch, Pine Tree Arch, Tunnel Arch czy dalej w stronę Double O Arch.

Chłopakom również bardzo się tutaj podobało. Podobnie jak wcześniej w Joshua Tree, samo chodzenie i wspinanie się po ogromnych skałach było dla nich dodatkową atrakcją. W takich miejscach naprawdę niewiele potrzeba, żeby dzieci miały najlepszy plac zabaw na świecie.

Jeżeli planujecie podróż po zachodniej części USA, koniecznie dopiszcie Arches National Park do swojej listy. Dla mnie to zdecydowanie jedno z tych miejsc, których nie chciałabym zobaczyć tylko raz.

Kto z Was był już w Arches? Jaki szlak powinniśmy przejść następnym razem?

Adres

Al. 3 Maja 2
Zator
32-640

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy In the Outback umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do In the Outback:

Skróty

Udostępnij