KrysPort Krystian Poświata

KrysPort Krystian Poświata Transport osób na terenie całej Polski i poza jej granicami 🚗
Punktualnie, uczciwie i w dobrej atmosferze.
📞 797-920-676 | 🌐 krys-port.pl

🌧️🚗 ZASTANAWIAŁEM SIĘ OSTATNIO… DLACZEGO KIEROWCY NIE UMIEJĄ JEŹDZIĆ, JAK PADA DESZCZ? 😂Nie wiem, czy tylko ja to tak wi...
18/08/2026

🌧️🚗 ZASTANAWIAŁEM SIĘ OSTATNIO… DLACZEGO KIEROWCY NIE UMIEJĄ JEŹDZIĆ, JAK PADA DESZCZ? 😂

Nie wiem, czy tylko ja to tak widzę, ale wystarczy, że zacznie konkretnie padać i nagle na drogach dzieją się cuda. 😂 Jasne, deszcz zmienia warunki. Gorsza widoczność, mokra droga, dłuższa droga hamowania, kałuże, koleiny z wodą i przy większej prędkości może dojść do aquaplaningu. Więc wiadomo – trzeba zwolnić i bardziej uważać. Ale czasami mam wrażenie, że jak zaczyna padać, to niektórzy kierowcy pierwszy raz w życiu zobaczyli mokry asfalt. 😂

Najbardziej widzę to u siebie w Trójmieście. Zaczyna mocniej padać i nagle Gdańsk, Gdynia, obwodnica i wszystkie ważniejsze dojazdy zaczynają stać. I nie mówię tego tylko ze swoich obserwacji. Ile razy woziłem maszynistów i sam z nimi stałem w takich korkach, tyle razy temat się przewijał: „Co się dzisiaj dzieje na tych drogach?”. 😂 Ale to nie jest tylko problem Trójmiasta. W innych dużych miastach jest dokładnie to samo – trochę większy deszcz, gorsza widoczność i nagle płynna droga zamienia się w jeden wielki parking. 🚗🚗🚗

I teraz najlepsze. Jeden zaczyna jechać dużo wolniej, drugi za nim też zwalnia, trzeci jeszcze bardziej i robi się fala hamowania. Do tego oczywiście standard – odstęp na dwa metry, bo po co więcej? 😂 Pada deszcz, droga hamowania dłuższa, a ktoś siedzi drugiemu praktycznie na zderzaku. Wystarczy lekkie hamowanie z przodu i mamy domino. Jeden hamuje, drugi mocniej, trzeci jeszcze mocniej i nagle kilka kilometrów dalej wszyscy stoją. A później pytanie: „Kurde, ale przecież żadnego wypadku nie było?”. No właśnie… 😅

No i oczywiście KRÓL LEWEGO PASA 👑😂. Pada deszcz, wszyscy próbują jakoś płynnie jechać, a kolega siedzi na lewym i ani myśli zjechać. Chyba się boi, że jak zmieni pas, to koła mu zaboksują. 😂 I później zaczyna się wyprzedzanie prawą stroną, hamowanie, ktoś zmienia pas w ostatniej chwili i robi się jeszcze większy bałagan.

Spotkałem się też z czymś, czego kompletnie nie rozumiem – ludzie zatrzymują się pod wiaduktami, kiedy mocno pada albo zaczyna padać grad. Rozumiem, że każdy chce ochronić samochód, ale zatrzymanie się w takim miejscu może być naprawdę niebezpieczne. Widoczność jest kiepska, droga mokra, inni jadą dalej, a tu nagle ktoś stoi albo prawie zatrzymuje samochód. Zamiast jednego problemu robimy kolejny. 😬

No i światła… 😂 Pada deszcz, więc dla niektórych to chyba idealny moment na przeciwmgłowe. Bo przecież deszcz = mgła, prawda? 😅 Czasami jedzie za Tobą taki delikwent z tylnym przeciwmgłowym, że po kilku kilometrach zaczynasz tęsknić za słońcem. 🌞😂 Przeciwmgłowe mają swoje zastosowanie i nie trzeba ich odpalać przy każdej większej ulewie.
Do tego mistrzowie kałuż. Jedzie taki 90 km/h, widzi przed sobą pół metra wody i zamiast trochę odpuścić, pełna para. 😂 A później samochód zaczyna pływać i nagle zdziwienie. I tutaj choćbyś nie wiem jak dobrym kierowcą był, fizyki nie oszukasz.

Oczywiście nie chodzi mi o to, że jak pada deszcz, to mamy wszyscy jechać 30 km/h. Chodzi o zwykłe dostosowanie się do warunków: większy odstęp, płynne hamowanie, spokojna zmiana pasa, trochę więcej przewidywania i prędkość dopasowana do tego, co faktycznie dzieje się na drodze. Można jechać ostrożnie i jednocześnie nie robić przy okazji jeszcze większego bałaganu. 😉

A teraz jestem ciekawy Waszego zdania. Czy naprawdę kierowcy zaczynają jeździć gorzej, kiedy pada deszcz, czy po prostu przy takiej liczbie samochodów każdy mały błąd powoduje ogromne korki? 🤔

Kaczmarski Group ChronPesel WeNet Group Rzetelna Firma SAWA TAXI Kryzos Karta paliwowa E100 GTV BUS

Bo jedno jest pewne: deszcz pada na wszystkich. 🌧️ Tylko nie wszyscy potrafią się do niego dostosować. 😎

🤔 ZASTANAWIAŁEM SIĘ OSTATNIO…KOBIETA CZY MĘŻCZYZNA – KTO NAPRAWDĘ LEPIEJ PROWADZI?Od jakiegoś czasu bardzo mocno rzuca m...
14/08/2026

🤔 ZASTANAWIAŁEM SIĘ OSTATNIO…

KOBIETA CZY MĘŻCZYZNA – KTO NAPRAWDĘ LEPIEJ PROWADZI?
Od jakiegoś czasu bardzo mocno rzuca mi się w oczy jedna rzecz. Coraz więcej kobiet wchodzi w zawodowy transport. I nie mówię już tylko o samochodach osobowych. Coraz częściej widzę kobiety za kierownicą busów, autobusów, a nawet ciężarówek. Branża, która przez lata kojarzyła się głównie z facetami, coraz bardziej otwiera się na kobiety i szczerze mówiąc, bardzo mi się to podoba. Coraz więcej kobiet po prostu mówi: „Dlaczego nie ja?” i siada za kierownicą. 🚐🚌🚛

I wtedy naszła mnie taka myśl: czy naprawdę można powiedzieć, że kobiety albo mężczyźni są lepszymi kierowcami? Zacząłem więc trochę grzebać w statystykach. W Polsce mamy już ponad 2️⃣2️⃣ miliony osób posiadających prawo jazdy, a jeżeli spojrzymy na nowych kierowców, różnica między kobietami i mężczyznami robi się naprawdę niewielka. W 2️⃣0️⃣2️⃣5️⃣ roku wydano ponad 2️⃣7️⃣2️⃣ tysiące nowych praw jazdy – 1️⃣3️⃣0️⃣3️⃣0️⃣2️⃣ kobietom, czyli 4️⃣7️⃣,8️⃣%, oraz 1️⃣4️⃣0️⃣0️⃣5️⃣3️⃣ mężczyznom, czyli 5️⃣2️⃣,2️⃣%. Czyli praktycznie pół na pół. 👩‍🦰👨‍🦱

Ale później patrzę na statystyki wypadków i robi się ciekawie. Według danych Policji za 2024 rok mężczyźni byli sprawcami 77️⃣,3️⃣% wypadków spowodowanych przez kierujących, natomiast kobiety 2️⃣3️⃣,6️⃣%. I tutaj można od razu powiedzieć: „No to mamy odpowiedź – kobiety jeżdżą lepiej”. Tylko czy na pewno? 🤔 Bo sama liczba wypadków nie mówi nam wszystkiego. Mężczyzn jest więcej wśród kierowców, mogą przejeżdżać więcej kilometrów, częściej prowadzić zawodowo, jeździć większymi samochodami i podejmować większe ryzyko.

Ale każdy z nas chyba ma takie sytuacje, że jedzie sobie spokojnie i nagle… KURDE, MAM WRAŻENIE, ŻE ON TE PRAWO JAZDY TO W CZIPSACH WYGRAŁ. 😂 Jedzie 70 tam, gdzie można 90, później nagle 120, hamuje bez powodu, nie wie po co jest kierunkowskaz, a na koniec jeszcze król lewego pasa – trzy kilometry wyprzedza ciężarówkę i ani myśli wrócić na prawy. 😅
Albo drugi typ: miszczunio za kierownicą. Zmiana pasa bez kierunkowskazu, telefon w ręce, siedzenie komuś na zderzaku i przekonanie, że cała droga należy właśnie do niego. I tutaj naprawdę płeć nie ma większego znaczenia. 😂

Przez lata jazdy spotkałem mnóstwo świetnych kierowców – kobiet i mężczyzn. Spotkałem też takich, przy których człowiek zaczyna się zastanawiać, jakim cudem przeszli egzamin. I chyba właśnie dlatego coraz mniej wierzę w teksty typu „kobiety jeżdżą tak, a faceci tak”.

Dobry kierowca to dla mnie ktoś, kto potrafi przewidywać, zachowuje spokój, umie odpuścić, szanuje innych uczestników ruchu i przede wszystkim wie, że droga nie jest miejscem do udowadniania, kto ma większe jaja. 🚗💨

A jeszcze jeden klasyk: „Ja tam nigdy mandatu nie dostałem.” 😎
PS. Nigdy nie mów nigdy. 😂

A kobiet w transporcie będzie moim zdaniem coraz więcej. Busy, autobusy, ciężarówki – coraz częściej widzimy tam kobiety i bardzo dobrze. 🚐🚌🚛

A teraz jestem ciekawy Waszego zdania. Kto według Was lepiej prowadzi – kobiety czy mężczyźni? A może dobry kierowca po prostu nie ma płci? 😏 I jakie są Wasze typy kierowców, których spotykacie na drodze?

Bo ja mam wrażenie, że „król lewego pasa” zasługuje na osobny post. 😂👇

Kryzos | Yanosik | Transport Zza Biurka | Pracuj w GTV BUS | GTV BUS | Karta paliwowa E100 | SAWA TAXI | Rzetelna Firma | WeNet Group ChronPesel | Kaczmarski Group

⛽ ZASTANAWIAŁEM SIĘ OSTATNIO…Dlaczego kiedy drożeje paliwo, drożeje praktycznie wszystko?Wczoraj tankowałem diesla po 8,...
13/08/2026

⛽ ZASTANAWIAŁEM SIĘ OSTATNIO…

Dlaczego kiedy drożeje paliwo, drożeje praktycznie wszystko?

Wczoraj tankowałem diesla po 8,25 zł za litr i jadąc dalej zacząłem się nad tym zastanawiać. Niby tankujemy samochód, płacimy więcej na stacji i jedziemy dalej. Ale tak naprawdę paliwo jest częścią praktycznie każdego transportu, a transport jest częścią prawie wszystkiego, co kupujemy.
Towar musi dojechać do magazynu, później do sklepu. Żywność musi zostać przewieziona, kurier musi dostarczyć paczkę, pracownik musi dojechać do pracy, firma usługowa do klienta, a kierowca musi dojechać po pasażera. I nagle okazuje się, że paliwo nie jest tylko kosztem kierowcy czy firmy transportowej. Ten koszt prędzej czy później przechodzi przez cały łańcuch i gdzieś na końcu płaci za niego klient.

A przecież samo paliwo to dopiero początek. Do tego dochodzą serwisy, opony, ubezpieczenia, części, podatki, opłaty drogowe, wynagrodzenia i cała reszta kosztów prowadzenia działalności. Dlatego kiedy rosną koszty transportu, firma wcześniej czy później musi to uwzględnić w cenie swojej usługi.

Sam ostatnio mocno to odczuwam. Mój bak ma około 68 litrów. Przy cenie 8,25 zł za litr zatankowanie do pełna to ponad 560 zł. Na takim baku robię około 1100 km. I wtedy zaczynasz patrzeć na trasę trochę inaczej. Nie tylko: „ile dostanę za ten kurs?”, ale przede wszystkim: „ile naprawdę zostanie mi po jego wykonaniu?”

I właśnie dlatego czasami cena usługi transportowej może komuś wydawać się wysoka, dopóki nie zobaczy, ile kosztuje samo wykonanie tej usługi.
Bo kierowca widzi cenę paliwa, przedsiębiorca widzi wszystkie koszty, a klient widzi cenę końcową. Każdy patrzy na to z trochę innej strony.

I teraz jestem ciekawy Waszego zdania. Co Waszym zdaniem najbardziej wpływa dzisiaj na ceny transportu – paliwo, podatki, wynagrodzenia, ceny samochodów i części, czy może jeszcze coś innego? 👇

ChronPesel WeNet Group Rzetelna Firma SAWA TAXI Kaczmarski Group GTV BUS Kryzos Karta paliwowa E100 Pracuj w GTV BUS Transport Zza Biurka Yanosik

🚗 10 HISTORII ZZA KIEROWNICY, KTÓRYCH WCZEŚNIEJ NIE OPOWIADAŁEMNiektóre trasy pamięta się przez kilometry. Inne przez lu...
10/08/2026

🚗 10 HISTORII ZZA KIEROWNICY, KTÓRYCH WCZEŚNIEJ NIE OPOWIADAŁEM
Niektóre trasy pamięta się przez kilometry. Inne przez ludzi, których spotkało się po drodze. Przez różne etapy mojego życia za kierownicą woziłem jedzenie, towar, pracowałem jako kierowca, jeździłem prywatnie, przez kilka lat byłem sędzią piłkarskim, pracowałem w Norwegii, a dzisiaj rozwijam własną firmę transportową. Po drodze poznałem mnóstwo ludzi i usłyszałem historie, których prawdopodobnie nigdy nie poznałbym, gdybym nie siedział za kierownicą.

Oto 10 z nich. 👇

1️⃣ 🚂 NIE WIEDZIAŁEM, ŻE MASZYNISTA MA „TAKSÓWKĘ DO PRACY”
Kiedy pierwszy raz zetknąłem się z transportem maszynistów, najbardziej zaskoczyło mnie chyba to, że maszynista może dostać transport z domu do pracy i później z pracy do domu.
Dopiero z czasem zacząłem rozumieć, jak specyficzna jest organizacja pracy na kolei. Pociąg może znajdować się zupełnie gdzie indziej niż człowiek, który ma go prowadzić. I właśnie wtedy kolej przestała być dla mnie tylko pociągiem przejeżdżającym obok drogi.

2️⃣ 🇺🇸 25 LAT W STANACH I JEDNA PODRÓŻ SAMOCHODEM
Jednym z pasażerów był człowiek, który spędził około 25 lat w Stanach Zjednoczonych. Podczas podróży opowiadał o swoim życiu, pracy, powodach powrotu do Polski i o tym, że sprowadza tutaj amerykańskiego kampera kupionego od meksykanina, który musiał go sprzedać aby ratować rodzinę z długów. Kilka godzin w samochodzie. Dla mnie zwykły kurs. Dla niego kawał historii życia. I właśnie za takie rozmowy lubię tę pracę.

3️⃣ 🌙 NAJCIEKAWSZE ROZMOWY CZASAMI ZACZYNAJĄ SIĘ W NOCY
Nocą większość ludzi na początku chce po prostu spać.
Ale później przychodzi postój, kawa, trochę rozbudzenia… i nagle zaczyna się rozmowa. Praca. Rodzina. Pieniądze. Polska. Wyjazdy za granicę. Życie.
Czasami po kilku godzinach jazdy człowiek ma wrażenie, że poznał pasażera znacznie lepiej niż niejednego znajomego.

4️⃣ 👵 NIGDY NIE WIESZ, JAKA HISTORIA SIEDZI NA TYLNYM SIEDZENIU
Niedawno wracałem z jedną z pasażerek. Kobieta miała ponad 70 lat i szczerze mówiąc, byłem pod wrażeniem, że w tym wieku nadal wyjeżdża za granicę i pracuje.
W pewnym momencie rozmowa zeszła na życie. Powiedziała mi, że straciła męża, a później również syna. Obaj odebrali sobie życie.
Powiedziała wtedy coś, co naprawdę zostało mi w głowie:
„Panie, a co ja mam robić w domu? Co drugi dzień chodzić na cmentarz, wylewać łzy i rozmawiać z nagrobkiem? Ja już tyle lat przepłakałam. Muszę coś robić, czymś się zająć. Póki się dobrze czuję i mam siłę, wolę pracować i żyć.”
Siedziałem za kierownicą i słuchałem. I pomyślałem sobie, że nigdy naprawdę nie wiemy, kto siedzi po drugiej stronie samochodu i co przeżył. Dla mnie to był kolejny kurs. Dla niej — kolejny sposób, żeby mimo ogromnej straty po prostu dalej żyć. Takie rozmowy bardzo zmieniają perspektywę.

5️⃣ 🚂 KOLEJ MA SWOJĄ CIEMNĄ STRONĘ
Jedne z najbardziej zapadających w pamięć historii usłyszałem właśnie od maszynistów.
Historie o osobach, które pojawiały się na torach i o sytuacjach, których maszynista nie jest w stanie przewidzieć ani zatrzymać w kilka sekund.
W telewizji widzimy krótką informację. A za nią często stoi człowiek w kabinie, który musi z tym wszystkim zostać. To mocno zmieniło moje spojrzenie na pracę maszynisty.

6️⃣ 🇳🇴 NORWEGIA NAUCZYŁA MNIE, ŻE NIE WSZYSTKO TRZEBA ROBIĆ NA SZYBKO
Kilka lat spędzonych w Norwegii pokazało mi zupełnie inne podejście do pracy i życia. Więcej spokoju. Większe znaczenie czasu z rodziną.Więcej odpoczynku. A przede wszystkim przekonałem się o tym osobiście, bo rozłąka z rodziną nie była łatwa. Dzisiaj jeszcze bardziej doceniam czas spędzony z żoną i synem.

7️⃣ 🗺️ NAWIGACJA POMAGA, ALE NIE MOŻE MYŚLEĆ ZA KIEROWCĘ
Dzisiaj wystarczy telefon i kilka sekund, żeby wyznaczyć trasę.
Technologia zrobiła ogromną różnicę. Ale nauczyłem się jednej rzeczy:
nawigacja może się pomylić. Kierowca nie powinien wyłączać myślenia.
Korek, remont, zamknięta droga — czasami trzeba po prostu znaleźć własne rozwiązanie.

8️⃣ 😴 NAJWIĘKSZYM PRZECIWNIKIEM KIEROWCY NIE JEST KOREK
Jest nim zmęczenie.
Pieczenie oczu. Ziewanie. Ból głowy. Problemy z koncentracją. Ból pleców po wielu godzinach. Można włączyć muzykę. Można wypić kawę. Można zrobić postój. Ale czasami jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest po prostu zatrzymać samochód i odpocząć.Tego nauczyły mnie przede wszystkim długie trasy.

9️⃣ 🏠 PASAŻER WIDZI SWÓJ KURS. KIEROWCA WIDZI CAŁĄ TRASĘ.
Pasażer widzi moment, kiedy wsiada do samochodu i kiedy wysiada.
Nie widzi dojazdu kierowcy.bNie widzi powrotu.bNie widzi przygotowania auta. Nie widzi oczekiwania na kolejne zlecenie.nI często nie widzi też tego, ile godzin kierowca spędził już wcześniej za kierownicą.
Dlatego zawsze powtarzam: kierowca to nie tylko człowiek, który siedzi i jedzie.

🔟 👥 NAJWIĘKSZĄ WARTOŚCIĄ SĄ LUDZIE
Przez te wszystkie lata spotkałem naprawdę mnóstwo osób.
Dobrych, zabawnych, wymagających, dziwnych, zmęczonych, pomocnych, takich, których pamiętam do dziś. Niektóre spotkania trwały kilkanaście minut. Inne kilka godzin. Ale praktycznie z każdego można było coś wynieść.
I chyba właśnie tego najbardziej nauczyła mnie jazda:
samochód jest tylko narzędziem. Najciekawsze rzeczy dzieją się na jego pokładzie.

🚗 I CHYBA WŁAŚNIE DLATEGO LUBIĘ TĘ PRACĘ.
Bo nigdy do końca nie wiem, gdzie pojedzie mnie następna trasa.
Nie wiem, kto wsiądzie.
Nie wiem, jaka rozmowa się wydarzy.
Nie wiem, jaką historię usłyszę.
Wiem tylko jedno:
KOLEJNA TRASA = KOLEJNA HISTORIA.
A ja będę ją obserwował…
zza kierownicy. 🚗💨

ChronPesel WeNet Group Kaczmarski Group Rzetelna Firma SAWA TAXI Kryzos GTV BUS Karta paliwowa E100

10 rzeczy, których nauczył mnie transport. 🚐💙Transport towarzyszy mi od wielu lat. Nie zawsze jako własna firma. Były do...
31/07/2026

10 rzeczy, których nauczył mnie transport. 🚐💙

Transport towarzyszy mi od wielu lat. Nie zawsze jako własna firma. Były dostawy do restauracji, praca w Norwegii, tysiące kilometrów po Polsce i Europie, sędziowanie meczów piłkarskich, które pozwoliło mi odwiedzić miejsca, do których pewnie prywatnie nigdy bym nie trafił, a dziś również KrysPort i współpraca z maszynistami oraz firmami transportowymi.
Każdy z tych etapów zostawił po sobie jakieś doświadczenie. Dzisiaj wiem, że transport uczy znacznie więcej niż tylko prowadzenia samochodu.

1️⃣ Ludzie są najcenniejszą częścią tej pracy.
Przez ten czas poznałem setki osób. Maszynistów, przedsiębiorców, ludzi wracających z emigracji, studentów, pracowników portów, kierowców i zwykłych pasażerów. Każdy z nich zostawił po sobie jakąś historię i czegoś mnie nauczył.

2️⃣ Nie każda podróż zaczyna się od przekręcenia kluczyka.
Czasami zaczyna się od czyjegoś uśmiechu, stresu przed pierwszym dniem pracy, tęsknoty za rodziną albo zwykłej rozmowy. Za każdym kursem kryje się czyjeś życie.

3️⃣ Pokora jest ważniejsza od doświadczenia.
Można przejechać setki tysięcy kilometrów i nadal popełnić błąd. Droga każdego dnia przypomina, że rutyna potrafi być bardzo zdradliwa.

4️⃣ Nie wszystko da się przyspieszyć.
Korek, remont, pogoda czy awaria nie zapytają, czy się spieszysz. Są rzeczy, na które nie mamy wpływu. Transport nauczył mnie cierpliwości i spokojnego podejścia do sytuacji, których nie da się zmienić.

5️⃣ Za każdym zawodem stoi człowiek.
Kiedyś pociąg był dla mnie po prostu pociągiem. Dzisiaj, dzięki współpracy z maszynistami, wiem, ile odpowiedzialności i poświęcenia kryje się za tym, żeby bezpiecznie dotarł do celu. Tak samo jest z wieloma innymi zawodami, których na co dzień nawet nie zauważamy.

6️⃣ Zmęczenie to przeciwnik, którego nie widać.
Nie pachnie alkoholem, nie pokazuje go alkomat i często nie widać go na pierwszy rzut oka. A mimo to potrafi być bardzo niebezpieczne. Tego transport nauczył mnie wyjątkowo mocno.

7️⃣ Dobre słowo naprawdę ma znaczenie.
"Miłej drogi", "dziękuję", "uważaj na siebie" – takie proste słowa potrafią poprawić humor nawet po wielu godzinach za kierownicą. Czasami naprawdę niewiele potrzeba.

8️⃣ Sukces nie przychodzi od razu.
Nie buduje się firmy ani doświadczenia w jeden dzień. To setki małych decyzji, tysiące kilometrów, wiele wyrzeczeń i ciągła nauka. Każdy dzień dokłada kolejną cegiełkę.

9️⃣ Nigdy nie warto przestawać słuchać ludzi.
Najwięcej nauczyły mnie nie książki ani internet, ale rozmowy. To właśnie pasażerowie pokazali mi, jak różne potrafią być ludzkie historie i jak wiele można wynieść z jednej wspólnej podróży.

🔟 Najważniejszy jest zawsze bezpieczny powrót.
Można zarobić więcej pieniędzy. Można kupić lepszy samochód. Można rozwinąć firmę. Ale nic z tego nie będzie miało znaczenia, jeśli nie wrócimy bezpiecznie do domu. Z biegiem czasu właśnie to stało się dla mnie najważniejszą lekcją.

Transport dał mi znacznie więcej niż zawód. Dał mi doświadczenie, nauczył cierpliwości, pokory, odpowiedzialności i przede wszystkim szacunku do ludzi. I chyba właśnie dlatego, mimo tysięcy przejechanych kilometrów, nadal lubię wsiadać za kierownicę. Bo wiem, że kolejna trasa może przynieść kolejną historię i kolejną lekcję.

A Wasza praca? Czego nauczyła Was przez te wszystkie lata? Jestem naprawdę ciekawy Waszych odpowiedzi. 💙🚐

ChronPesel | WeNet Group | Kaczmarski Group | Rzetelna Firma | SAWA TAXI | GTV BUS | Kryzos | Karta paliwowa E100

⛽ „Transport znowu narzeka…”To zdanie chyba każdy z nas, kto prowadzi firmę transportową, przeczytał w internecie przyna...
26/07/2026

⛽ „Transport znowu narzeka…”

To zdanie chyba każdy z nas, kto prowadzi firmę transportową, przeczytał w internecie przynajmniej raz.
„Paliwo drogie? To zamknij firmę.”
„Wiecznie tylko narzekacie.”
„A później i tak jeździcie nowymi samochodami.”

Wiecie co? Nie mam pretensji do ludzi, którzy tak piszą. Większość z nich po prostu nigdy nie prowadziła własnej działalności i nie wie, ile naprawdę kosztuje utrzymanie firmy.

Dzisiaj mówi się, że to może być ostatni dzień z ceną oleju napędowego poniżej 8 zł za litr. Dla wielu osób różnica między 7️⃣.9️⃣9️⃣zł a 8️⃣.1️⃣9️⃣ zł to zaledwie 2️⃣0️⃣ groszy. Tylko że mój samochód ma zbiornik 6️⃣8️⃣ litrów. Przy cenie 7,99 zł pełne tankowanie kosztuje 5️⃣4️⃣3️⃣.3️⃣2️⃣zł, a przy 8,19 zł już5️⃣5️⃣6️⃣.9️⃣2️⃣ To 1️⃣3️⃣.6️⃣0️⃣zł więcej za jedno tankowanie. Niby niewiele... ale ja na jednym baku przejeżdżam około 1️⃣1️⃣0️⃣0️⃣ kilometrów, a takich tankowań w miesiącu jest kilka, a czasem nawet kilkanaście. I nagle z tych kilkunastu złotych robią się setki. A przecież paliwo to tylko część kosztów. Dochodzą serwisy, oleje, opony, ubezpieczenia, ZUS, podatki i wszystko to, czego większość ludzi po prostu nie widzi.

Wtedy znowu pojawia się komentarz: „To zamknij firmę.” Tylko że dla wielu przedsiębiorców firma to nie hobby, ale jedyne źródło utrzymania rodziny. To lata pracy, wyrzeczeń i odpowiedzialności. A nowe samochody? Tak, są. Tylko że w ogromnej części są kupione na kredyt albo w leasingu, którego raty trzeba płacić niezależnie od tego, czy paliwo kosztuje 6️⃣, 8️⃣ czy 1️⃣0️⃣ zł za litr. Samochód nie jest luksusem – jest narzędziem pracy.

Dlatego zanim kolejny raz przeczytam lub usłyszę, że „transport znowu narzeka”, chciałbym, żeby ktoś na chwilę spojrzał na to z drugiej strony. Bo gdyby pewnego dnia większość firm transportowych naprawdę powiedziała: „Nie opłaca się, zamykamy.”, to bardzo szybko okazałoby się, jak wiele zależy od ludzi, którzy każdego dnia wyjeżdżają w trasę. Nie piszę tego po to, żeby ktoś nam współczuł. Piszę to tylko dlatego, że za każdą fakturą, każdym kilometrem i każdym zatankowanym litrem stoi człowiek, który każdego dnia walczy o to, żeby jego firma mogła normalnie funkcjonować.

Kryzos | SAWA TAXI | Kaczmarski Group | Rzetelna Firma | WeNet Group | Karta paliwowa E100 | ChronPesel | GTV BUS

KrysPort – Wielkie rzeczy rodzą się z pasji.

Dziś, 25 lipca, obchodzimy Dzień Bezpiecznego Kierowcy. 🚐Tydzień temu opublikowałem felieton o zmęczeniu, presji i odpow...
25/07/2026

Dziś, 25 lipca, obchodzimy Dzień Bezpiecznego Kierowcy. 🚐

Tydzień temu opublikowałem felieton o zmęczeniu, presji i odpowiedzialności za kierownicą. Nie pisałem go po to, żeby kogokolwiek oceniać. Pisałem go dlatego, że bezpieczeństwo zaczyna się od jednej decyzji – czasem bardzo trudnej – powiedzenia: „Dzisiaj nie jadę, bo nie jestem w stanie zrobić tego bezpiecznie.”

Z okazji Dnia Bezpiecznego Kierowcy życzę wszystkim kierowcom przede wszystkim rozsądku, spokojnych kilometrów i odwagi do podejmowania odpowiedzialnych decyzji. Bo najważniejsze jest jedno – bezpiecznie wrócić do domu. 💙

ChronPesel | Kaczmarski Group | WeNet Group | SAWA TAXI | Kryzos | Karta paliwowa E100 | Rzetelna Firma

**Jeżeli nie czytaliście jeszcze mojego felietonu, zachęcam do lektury. Być może skłoni Was do kilku minut refleksji.** LINK W KOMENTARZU

CZĘŚĆ 1️⃣„Jeszcze dam radę…”W ostatnich dniach w mojej okolicy wydarzyły się dwie tragedie. W ciągu zaledwie dwóch dni d...
14/07/2026

CZĘŚĆ 1️⃣
„Jeszcze dam radę…”

W ostatnich dniach w mojej okolicy wydarzyły się dwie tragedie. W ciągu zaledwie dwóch dni dwie osoby straciły życie na drodze. Jak zwykle po takich wydarzeniach pojawiły się komentarze. Jedni napisali, że zawiniła prędkość, inni wskazywali na brawurę, jeszcze inni na nieuwagę kierowcy. I pewnie w wielu przypadkach mają rację.
Od kilku dni nie daje mi jednak spokoju jedno pytanie. 🤔 Czy naprawdę to tylko prędkość zabija kierowców?
Coraz częściej dochodzę do wniosku, że wypadek bardzo rzadko zaczyna się w chwili uderzenia. On zaczyna się dużo wcześniej. Czasami kilka godzin przed wyjazdem. Czasami od jednej, z pozoru niewinnej decyzji.
🚗 Jeszcze dam radę.
🚗 Jeszcze tylko jeden kurs.
☕ Jeszcze kawa.
⚡ Jeszcze energetyk.
🏠 Jeszcze tylko do domu.

To właśnie od tych kilku słów zaczyna się więcej tragedii, niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.
Policyjne statystyki odpowiedzą nam jak doszło do wypadku. Powiedzą, że kierowca nie ustąpił pierwszeństwa, jechał zbyt szybko, nieprawidłowo wyprzedzał albo nie dostosował prędkości do warunków. 📊 To wszystko będzie prawdą. Ale statystyki nigdy nie odpowiedzą na pytanie dlaczego do tego doszło. Czy kierowca był wyspany? Czy od rana ratował się kawą i energetykami? Czy spieszył się do domu, bo czekała na niego rodzina? Czy bał się odmówić kolejnego zlecenia? Tego nie znajdziemy w żadnym policyjnym raporcie. A właśnie tam bardzo często zaczyna się prawdziwa historia.

Kiedy kończyły się lata dziewięćdziesiąte, na polskich drogach każdego roku ginęło ponad 7️⃣0️⃣0️⃣0️⃣ osób. Dzisiaj ta liczba spadła do około 1️⃣6️⃣6️⃣0️⃣ rocznie. To ogromny sukces. Samochody są bezpieczniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Drogi są lepsze. Ratownictwo działa szybciej. Elektronika potrafi uratować kierowcę w sytuacjach, które kiedyś kończyły się tragedią. A mimo to... każdego dnia ktoś nadal nie wraca do domu. 📉 To oznacza, że problem nie leży już wyłącznie w samochodach i drogach. Coraz częściej zaczyna się... w głowie człowieka.

Przez ostatnie lata poznałem setki kierowców. Kierowców busów, ciężarówek, samochodów osobowych. Ludzi, którzy mają za sobą setki tysięcy, a czasami nawet miliony kilometrów. Wiecie, czego nigdy od żadnego z nich nie usłyszałem❓

"Dzisiaj specjalnie spowoduję wypadek."
Za to bardzo często słyszałem coś zupełnie innego.
💬 „Ja po dwóch energetykach mogę jechać całą noc.”
💬 „Nie opłaca mi się spać dwie godziny. Lepiej w ogóle nie spać.”
💬 „Jak sobie powiem, że nie zasnę, to nie zasnę.”
💬 „Jeszcze tylko ten jeden kurs i wracam.”

Brzmi znajomo❓

Ja też to słyszałem. Wielokrotnie. Widziałem kierowców klepiących się po policzkach, otwierających okna w środku zimy, robiących przysiady na parkingach, oblewających twarz zimną wodą i pijących kolejną kawę czy następnego energetyka. Wszystko po to, żeby tylko nie zasnąć. 😴

Tylko jest jeden problem. 🧠 Organizmu nie oszukasz.
I tutaj nie chodzi już o moje doświadczenie. Tutaj zaczyna mówić nauka.

Badania pokazują, że już po około 17–19 godzinach bez snu sprawność człowieka może być porównywalna do osoby prowadzącej samochód z poziomem alkoholu we krwi zbliżonym do dopuszczalnego limitu. Po około 24 godzinach bez snu jest jeszcze gorzej. Co więcej, naukowcy zwracają uwagę, że kawa często poprawia nasze samopoczucie, ale nie przywraca organizmowi pełnej sprawności. Człowiek czuje się lepiej, ale jego reakcje nadal są wolniejsze, a ryzyko popełnienia błędu pozostaje wysokie.
Jest jeszcze coś, o czym mówi się zdecydowanie za mało. Mikrosen. Potrafi trwać zaledwie sekundę, dwie, czasami kilka sekund. Niby niewiele. Ale jadąc 9️⃣0️⃣ km/h w ciągu jednej sekundy pokonujesz około 2️⃣5️⃣ metrów. Przy 1️⃣2️⃣0️⃣ km/h to już ponad 3️⃣3️⃣ metry. Kilka sekund oznacza setki metrów przejechanych praktycznie bez świadomości. I najgorsze jest to, że kierowca często nawet nie pamięta, że na chwilę „zniknął”.
To właśnie ten fragment chcę zostawić Wam do przemyślenia.

Bo gdyby ktoś powiedział, że kierowca, który wiezie Waszą rodzinę, wypił alkohol przed jazdą, większość z nas natychmiast odebrałaby mu kluczyki. 🍺❌

A co, jeśli ten sam kierowca nie spał całą noc❓
Dlaczego wtedy tak często słyszymy:
"Daj spokój... przecież da radę."
Przecież zmęczenia nie czuć w oddechu. Nie pokaże go alkomat. Nie zobaczy go policjant podczas zwykłej kontroli. A mimo to potrafi odebrać kierowcy to, co za kierownicą jest najcenniejsze. Koncentrację.
I właśnie tutaj chciałbym, żeby każdy z nas zatrzymał się na chwilę. Nie po to, żeby kogokolwiek oskarżać. Nie po to, żeby szukać winnych. Tylko po to, żeby zadać sobie jedno bardzo niewygodne pytanie.
Ile razy sam powiedziałeś sobie: „Jeszcze dam radę…”?

CZĘŚĆ 2️⃣

Powiem Wam coś szczerze. Przez te wszystkie lata za kierownicą zrozumiałem jedną rzecz. Największym zagrożeniem dla kierowcy bardzo często nie jest drugi kierowca. Nie jest deszcz. Nie jest śnieg. Nie jest nawet prędkość.Największym zagrożeniem bardzo często jest... on sam.
To właśnie kierowca podejmuje decyzję, czy jedzie dalej. Czy zatrzyma się na parkingu. Czy odmówi kolejnego kursu. Czy powie sobie: „Dość. Dzisiaj już nie jadę.” I wbrew temu, co niektórzy myślą, powiedzenie „nie” wcale nie jest takie łatwe.

Wiele razy słyszałem historie kierowców, którzy mówili: „Jak odmówię, to następnym razem nie dostanę zlecenia.” Inni bali się, że dyspozytor się obrazi, że uzna ich za leniwych albo po prostu zadzwoni do kogoś innego. Presja nie zawsze wygląda jak rozkaz. Czasami to jedno niewinne zdanie: „Weź jeszcze ten jeden kurs...” I właśnie to jest najgorsze. Bo przecież to tylko jeden kurs. Tylko kilkadziesiąt kilometrów. Tylko godzina czy dwie. Tyle, że historia zna wiele tragedii, które zaczęły się właśnie od słowa „tylko”. ⚠️

Nie chcę jednak wrzucać wszystkich dyspozytorów do jednego worka. Sam współpracuję z ludźmi, którzy potrafią powiedzieć: „Krystian, jedź do domu. Odpocznij. Zrobimy to jutro.” I za takie podejście mam do nich ogromny szacunek. Ale znam też drugą stronę tej branży. Taką, w której liczy się zamknięcie zlecenia, a odpowiedzialność kończy się w momencie wyłączenia komputera. Kierowca zostaje z nią sam. To on przekręca kluczyk. To on wciska gaz. To on bierze na siebie życie swoje i pasażerów.

Kilka dni temu sam odmówiłem krótkiego kursu. Nie dlatego, że mi się nie chciało. Nie dlatego, że byłem obrażony. Po prostu czułem, że organizm powiedział „dość”. Byłem po długiej trasie i jedyne, o czym marzyłem, to wrócić do domu i się położyć. Dyspozytor odpowiedział krótko: „Jasne, jedź odpocząć.” I wiecie co❓ Właśnie tak powinno to wyglądać.
Bo cała moja wcześniejsza praca mogła nie mieć żadnego znaczenia, gdybym dla tego jednego, krótkiego kursu podjął złą decyzję. To zdanie od kilku dni siedzi mi w głowie.

Cała Twoja wcześniejsza praca może nie mieć żadnego znaczenia przez jedno ostatnie zlecenie.

Możesz przez miesiąc jeździć perfekcyjnie. Możesz przejechać dziesiątki tysięcy kilometrów bez najmniejszego błędu. Możesz być kierowcą, którego wszyscy chwalą. A potem przyjdzie jeden dzień. Jedna chwila. Jedna decyzja. I wszystko, na co pracowałeś przez lata, może zniknąć w ciągu kilku sekund.
Dlatego coraz częściej dochodzę do wniosku, że doświadczenie za kierownicą nie daje nieśmiertelności. Wręcz przeciwnie. Czasami jest bardzo zdradliwe. Im więcej kilometrów przejedziesz, tym łatwiej uwierzyć, że nic Cię już nie zaskoczy. Pojawia się rutyna. A rutyna usypia czujność. 😴

Znałem historię kierowcy, który przez lata uchodził za świetnego fachowca. Woził ludzi, jeździł po Polsce i za granicą. Wieloletnie doświadczenie. Setki tysięcy
kilometrów. Jeden błąd wystarczył, żeby doszło do wypadku. Pasażer początkowo przeżył, ale po kilku dniach zmarł w szpitalu wskutek powikłań. Wystarczyła jedna chwila. Jedna decyzja. Jedno zmęczenie. Jedno „dam radę”.
Wiecie, co jest w tym wszystkim najgorsze❓

Że zmęczenie nie przychodzi z syreną alarmową. Nie zapala czerwonej kontrolki na desce rozdzielczej. Ono przychodzi po cichu. Najpierw częściej ziewasz. Potem zaczynasz mrugać coraz dłużej. Po chwili łapiesz się na tym, że nie pamiętasz kilku ostatnich kilometrów. I właśnie to przeraziło mnie kiedyś najbardziej.
Miałem sytuację, w której nagle uświadomiłem sobie, że... nie pamiętam fragmentu trasy. Samochód jechał. Wszystko wyglądało normalnie. Ale mózg jakby na chwilę się wyłączył. Nie zasnąłem. Po prostu nie pamiętałem. I wtedy zrozumiałem, że organizm wysyła sygnały dużo wcześniej, niż nam się wydaje
Od tamtej pory nauczyłem się jednego. Nie ma nic wstydliwego w zatrzymaniu samochodu. Nie ma nic wstydliwego w godzinie snu. Nie ma nic wstydliwego w odmówieniu kursu. Wstyd byłby wtedy, gdybym wiedział, że jestem zmęczony... a mimo to pojechał.
Bo prawdziwy profesjonalizm kierowcy nie polega na tym, że zawsze mówi „tak”. Prawdziwy profesjonalizm polega na tym, że potrafi powiedzieć:

„Dzisiaj już nie jadę.” 🚗💙

CZĘŚĆ 3️⃣

Im dłużej pracuję w transporcie, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że kierowcy nie zabija jedna rzecz. To nie jest wyłącznie prędkość. To nie jest wyłącznie zmęczenie. To nie jest wyłącznie presja czasu ani pieniędzy. To wszystko zaczyna się ze sobą mieszać. Brak snu odbiera koncentrację. Rutyna usypia czujność. Presja sprawia, że chcemy zrobić jeszcze jeden kurs. Potrzeba pieniędzy podpowiada, żeby się nie zatrzymywać. A organizm... organizm w pewnym momencie przestaje pytać o zdanie. Po prostu mówi: dość. 🧠

Jest jeszcze coś, o czym mówi się zdecydowanie za rzadko. Zdrowie kierowców. Transport to piękny zawód i mimo wszystko nadal go lubię. Dzięki niemu poznałem mnóstwo ludzi, zobaczyłem kawał Polski i Europy. Ale za każdą pracę płaci się jakąś cenę. Godziny spędzone za kierownicą odbijają się na kręgosłupie, kolanach i całym organizmie. Dochodzi jedzenie w biegu, szybkie obiady na stacjach paliw, kawa zamiast śniadania, energetyk zamiast odpoczynku, brak ruchu i coraz mniej czasu dla siebie. Najgorsze jest jednak to, że po kilku latach człowiek zaczyna uważać taki styl życia za coś normalnego. A przecież normalny nie jest.

Kilka lat temu pracowałem w Norwegii i właśnie tam zobaczyłem coś, co do dziś siedzi mi w głowie. Kiedy pojawiały się nadgodziny, większość Polaków bez zastanowienia zostawała dłużej. Więcej godzin oznaczało większe pieniądze. Norweg bardzo często odpowiadał spokojnie: „Nie. Jadę do domu. Mam rodzinę. Mam swoje życie.” Wtedy wydawało mi się to dziwne. Dzisiaj coraz bardziej ich rozumiem. Mam wrażenie, że my, Polacy, bardzo często żyjemy po to, żeby pracować. Oni pracują po to, żeby żyć. Nie piszę tego po to, żeby kogokolwiek krytykować. Sam prowadzę firmę. Sam wiem, czym są rachunki, ZUS, leasingi, paliwo i odpowiedzialność za rodzinę. Wiem, że pieniądze są potrzebne. Ale coraz częściej zadaję sobie pytanie... czy każde dodatkowe zlecenie naprawdę jest warte ryzyka? ❤️

Coraz więcej mówi się również o obowiązkowych tachografach w busach. I dobrze. Osobiście uważam, że każda forma kontroli czasu pracy w transporcie zawodowym zwiększa bezpieczeństwo. Nieważne, czy kierowca prowadzi ciężarówkę, busa czy samochód osobowy. Jeżeli przewozi ludzi albo wykonuje transport zarobkowy, powinny istnieć jasne granice. Nie po to, żeby utrudniać życie kierowcom. Po to, żeby chronić ich przed nimi samymi. Bo największym wrogiem kierowcy bardzo często nie jest dyspozytor, policjant ani inny uczestnik ruchu. Największym wrogiem bywa własna ambicja i trzy słowa: „Jeszcze dam radę.”

Nie chcę też, żeby ten tekst był atakiem na dyspozytorów. Znam takich, którzy potrafią powiedzieć: „Jedź do domu. Odpocznij.” I znam takich, którzy będą namawiać na jeszcze jeden kurs. Ale prawda jest taka, że kiedy telefon milknie, komputer zostaje wyłączony, a zlecenie jest wpisane do systemu, za kierownicą zostaje tylko jeden człowiek. To on przekręca kluczyk. To on wciska gaz. To on bierze odpowiedzialność za siebie, pasażerów i wszystkich, których mija na swojej drodze.

Pisząc ten felieton, nie chciałem nikogo pouczać. Nie chciałem nikogo oceniać. Chciałem jedynie zadać pytania, które od kilku dni nie dają mi spokoju. Bo może problemem nie jest wyłącznie prędkość. Może problemem jest zmęczenie. Może rutyna. Może presja. Może przekonanie, że jesteśmy niezniszczalni. A może wszystko po trochu. Wiem jedno. Wypadek bardzo rzadko zaczyna się w chwili uderzenia. Najczęściej zaczyna się dużo wcześniej. Od jednej decyzji. Od jednego zlecenia. Od jednej nieprzespanej nocy. Od jednej źle ocenionej sytuacji.

Jeżeli po przeczytaniu tego tekstu choć jeden kierowca następnym razem zamiast powiedzieć „Jeszcze dam radę”, zjedzie na parking, napije się wody, prześpi godzinę albo po prostu odmówi kolejnego kursu, to znaczy, że warto było usiąść i napisać ten felieton. Bo nie interesują mnie zasięgi ani liczba polubień. Interesuje mnie to, żebyśmy wszyscy — kierowcy, dyspozytorzy i pasażerowie — zaczęli trochę więcej rozmawiać o odpowiedzialności. Bo samochód można naprawić. Firmę można odbudować. Pieniądze można zarobić jeszcze raz. Ludzkiego życia nie da się odzyskać. 💙🚐

SAWA TAXI | Kryzos | Karta paliwowa E100 | Pracuj w GTV BUS | GTV BUS | WeNet Group | Kaczmarski Group | Rzetelna Firma | ChronPesel Transport Zza Biurka

Adres

Zukowo
83-330

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy KrysPort Krystian Poświata umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij