02/02/2023
[English below]
Dubaj miastem różnorodności
Ostatnio opisałam to u siebie na profilu, ale chciałabym podzielić się tym doświadczeniem także tutaj.
Na zajęciach jogi prowadzonych przez nauczycielkę z Wielkiej Brytanii zobaczyłam bardzo ciekawe olejki eteryczne. Ich nazwa zaprowadziła mnie do, dość niepozornego z zewnątrz, sklepiku znajdującego się w dzielnicy przemysłowej. Po wejściu do środka przenoszę się w zupełnie inną rzeczywistość otoczona przeróżnymi zapachami. Spędzam tam dobrych kilka minut wybierając produkty odpowiednie dla mnie. Rozmawiam też ze sprzedawcą, z Indii, na temat zdrowotnych właściwości kurkumy oraz tego, jak jest ona przez niego wykorzystywana. Temat rozwinął się w odpowiedzi na pytanie, jak w Polsce radzimy sobie z zimną i tak niskimi temperaturami, bo słyszał, że jest u nas śnieg, którego nigdy nie widział. Pokazuję zdjęcia, które akurat dzisiaj dostałam od znajomej z Warszawy - słyszę, że to jest magiczne. Po wyjściu odwiedzamy ukrytą w okolicy kawiarnię (a właściwie palarnię kawy), w której otacza nas zapach kawy, możemy wybrać jaki rodzaj parzenia nas interesuje. Siadamy, przeglądam leżącą obok gazetę, wydanie poświęcone królowej Elżbiecie II, po angielsku. Na półkach widzimy kawy przygotowane pod sposób, w jaki są podawane w Turcji. W międzyczasie pracujący tutaj pan rozkłada sobie z boku dywanik i zaczyna się modlić.
Wszystko to przy okazji wyjścia do kameralnego kina, założonego przez Emiratkę, mieszczącego się w dzielnicy przemysłowej, której część zaczyna przyjmować charakter artystyczny. Jest tutaj sporo galerii sztuki, sklepów z własnoręcznie robioną biżuterią i odzieżą, ciekawych kawiarni, sklepów, warsztatów. Co ciekawe - do kina ściągnął nas polski film, Jerzego Skolimowskiego, IO.
To jedna z twarzy Dubaju, mniej znana, którą bardzo lubię - miejsca mniej oczywiste, nieznajdujące się na pierwszych stronach przewodników i ludzie, z różnych zakątków świata, dzielący się swoją pasją i wiedzą.
Dubai - a city of diversity
I recently described this on my personal profile but I’d like to share this experience here as well.
I saw very intriguing essential oils in my yoga class conducted by a teacher from the UK. Their name led me to a small shop that seemed rather unassuming from the outside in the warehouse district. When I get inside, I immediately transcend into an entirely different reality surrounded by so many smells. I spend a good few minutes there choosing the right products for me. I also talk to one of the sellers from India about the health benefits of turmeric and how he uses it. This discussion unfolded after I responded to the question on how we deal with cold and low temperatures as he heard there’s snow in Poland and he never saw it. I’m showing photos that I just got from my friend in Warsaw - I’m hearing it’s magical. After leaving we move to a hidden cafe nearby (or rather a coffee roastery) where we get surrounded by the smell of coffee and can choose the right way to brew our coffee. As we sit I’m browsing through a magazine in English about Queen Elizabeth II. On the shelves there are coffee bags roasted for the way coffee is being served in Turkey. In the meantime one of the employees unfolds his prayer mat and starts praying.
All of that happened on the way to a quaint independent cinema founded by an Emirati woman which is located in an industrial district that in parts gets transformed into a new art hotspot. There are multiple art galleries, shops with handmade jewellery and clothing, nice cafes, shops, workshops. We came here because of a Polish movie being shown - EO by Jerzy Skolimowski.
This is one of the lesser known faces of Dubai that I like a lot - places less obvious not on the first pages of travel guides and people from all over the world that share their passion and knowledge.