13/10/2026
🇨🇭 Szwajcaria nauczyła mnie… nie biegać.
I nie mam tutaj na myśli biegania po górach. 😅
Kiedyś ciągle gdzieś się spieszyłam. Coś trzeba zrobić, gdzieś pojechać, coś załatwić. Jedno się kończyło, zaczynało się następne. Jakby cały czas trzeba było do czegoś dążyć, bo przecież szkoda dnia, szkoda czasu, trzeba zrobić jeszcze więcej.
A po kilku latach życia w Szwajcarii zauważyłam, że coś się we mnie zmieniło.
Coraz mniej interesuje mnie takie „bieganie” przez życie.
Potrafię pojechać w góry i po prostu usiąść. Nie muszę zdobyć szczytu. Nie muszę zaliczyć pięciu atrakcji jednego dnia. Mogę zatrzymać samochód gdzieś po drodze, zrobić kawę i przez godzinę patrzeć na góry. Mogę zmienić plany tylko dlatego, że w danym miejscu jest mi dobrze.
I chyba właśnie tutaj nauczyłam się, że nie każda wolna chwila musi być produktywna.
Trochę paradoksalne, bo Szwajcaria kojarzy się przecież z punktualnością, pracą, pieniędzmi, planowaniem i zegarkiem, który zawsze chodzi jak należy. A mnie życie tutaj nauczyło czegoś zupełnie odwrotnego.
Że czasem największym luksusem nie jest to, ile zarabiasz ani ile możesz kupić. Tylko to, że masz czas. Czas, żeby gdzieś usiąść. Popatrzeć. Niczego przez chwilę nie planować. Nie zastanawiać się, co jeszcze dzisiaj „musisz”.
Po prostu być.
I chyba im dłużej tutaj mieszkam, tym bardziej doceniam właśnie takie życie.
🇨🇭 A czego Szwajcaria nauczyła Ciebie?
Nie chodzi tylko o pieniądze, pracę czy przepisy. Może zmieniło się Twoje podejście do życia, ludzi, czasu albo do tego, co naprawdę jest dla Ciebie ważne?
Jestem bardzo ciekawa Waszych odpowiedzi.