11/08/2020
Trekking po północno kolumbijskiej dżungli, przez góry Sierra Nevada do Zaginionego Miasta (Ciudad Perdida/ Lost City/ El Dorado), idealnie oddają słowa: nie cel jest najważniejszy, ale droga. Cel czyli samo obejrzenie i zwiedzanie Ciudad Perdida-zaginionego, zrujnowanego miasta, ukrytego w środku dżungli, zbudowanego ok.1000 lat temu przez Indian Tayrona, jest ciekawym doświadczeniem, ale w moim odczuciu nie warte by poświęcać dla niego 4 dni podróży i płacić $350. ALE! Droga! Uważam, że absolutnie warto to zrobić dla doświadczenia wędrówki przez dżunglę i dżungli samej w sobie.
Aby dotrzeć do Ciudad Perdida (Zaginionego Miasta), trzeba przez 2-3 dni przedzierać się przez tropikalny las, idąc każdego dnia po kilka godzin ostro pod górę i stromo w dół, na zmianę, w wysokiej temperaturze powietrza i dużej wilgotności, 1-2 razy przeprawiając się przez rzekę Buritaca, z plecakiem 😊 = jeden z większych wysiłków wytrzymałościowo-fizycznych w moim życiu. Doświadczenie widoków i energii dżungli- jest tego warte.
Na wzmocnienie doświadczeń wpływa przestawienie się na życie w zgodzie z naturą, wstawanie wraz ze słońcem i kładzenie się spać po jego zmroku. Spanie w hamakach/na pryczach, wspólne jedzenie lokalnych przysmaków w obozach, prysznic w lodowatej wodzie. Brak elektryczności i zasięgu. Wszystko składa się na trudny do osiągnięcia a tak pożądany- relaks psychiczny.
Idąc przez dżunglę, co jakiś czas spotyka się jej mieszkańców- Indian Kogi, którzy uważają się za potomków legendarnych założycieli miasta. Mocno odczuwalny jest ich nieufny wzrok, mimo, że dziś widok turysty jest stałym elementem tych ścieżek. Brak uśmiechu na twarzach, próba ochrony swoich domostw, są zrozumiałe, kiedy spojrzy się w przeszłość na okrucieństwo ze strony kolonizatorów, które spotkało cywilizację Tayrona. Wcześniej musieli się chować przed „młodszymi braćmi”- tak nas nazywają. Młodsi bracia, czyli dzieci, które nie potrafią opiekować się światem. Serce Ziemi, jak nazywają swój dom i ich ziemie są zamknięte dla obcych. Przez ich tereny biegnie tylko jeden szlak dostępny dla turystów. Indianie mają jeden główny cel– chronić Matkę Ziemię. Naturę postrzegają jako płótno, na którym gatunek ludzki projektuje swoją kulturę, zniszczenie go niesie brzemienne konsekwencje. Każde uszkodzenie trzeba jak najszybciej zreperować. Ich wierzenia połączone są z kultem płodności i odwołują się do Prawa Matki. Indianie Kogi twierdzą, że pewien kurs Wszechświata i nasza relacja z nim wynika z kręgosłupa moralnego społeczności i każdego człowieka z osobna.