24/12/2021
W domu nigdy nie było Jezusa, więc nie mam pojęcia, dla kogo ja myłam te wszystkie okna. Magia Świąt zniknęła razem z Fiatem 126P, śniegiem skrzypiącym pod butami, welurowymi sukienkami i białymi kołnierzykami, które szyła Mama.
Właśnie w takiej sukience i w takim kołnierzyku siedzę pod sztuczną choinką Dziadków. Jest 1992 r. Na stole śledzik z cebulką, pierogi i barszcz (nigdy grzybowa!) W powietrzu smog papierosowy jakiego nie powstydziłby się Nowy Targ. W tle wrzaski o komuchach, klechach, Michniku, Urbanie i wielu, wielu innych szanownych.
Rysiu, zjedz jeszcze karpia! Martusiu, obrałam mandarynki. Komu kawy? Trochę się ten makowiec rozpadł, ale serniczek zjedzcie!
W Wigilie Babcia zamienia się w Doktora Oktopusa, wiadomo.
No więc siedzę sobie, w tych pięknych ubrankach. Ściskam nowiusieńką Barbie z ruchomymi stawami (hicior ’90, nie pytajcie). Szczerzę zęby. Nie wszystkie. Połowa mi wypadła. Brakuje zwłaszcza dwóch, przednich jedynek.
Cyk, poszła focia.
A potem było już tylko gorzej. Bo kiedy mleczaki zamieniły się w dorosłe zęby, to X-mas Time, Mistletoe and Wine zamienił się w Work Hard or Die Trying.
Polowania w sklepach, jak w Piątej Fali. Brzoskwinie i ananas w puszce. Serio, kto normalny to je? Porządki w piwnicy (sic! toć to oksymoron). Nocne pakowanie prezentów. Nocne lepienie pierogów. Nocne farbowanie włosów. Nocne robienie paznokci. A potem jeszcze trochę odkurzania, bo od tych nocnych zabaw z mąką znowu mamy brudno. Wrzaski, awantury i ciche dni. W Święta jako rodzina wjeżdżaliśmy zniszczeni.
No, przynajmniej ja tak wjeżdżałam.
Na te Święta zamiotłam więc podłogę i upiekłam pierniczki z Lidla (polecam, wystarczy rozerwać opakowanie). W prezencie kupiliśmy sobie po kawałku czekoladowej baklawy i majonez (Hellmanns, nie zaczynajmy tej dyskusji!). Na pierwszą gwiazdkę pójdziemy udawać, że morsujemy. Zmęczymy Wiedźmina, a jutro ruszymy w Kretę.
Bo kurde, życie to nie bajka. Samo z siebie bywa c**jowe. ***** *** i konwenanse! Więc spędźcie te Święta tak, żeby było Wam dobrze. Zadbajcie o siebie. Odpocznijcie. Wyśpijcie się. Wyczilujcie.
Tego Wam życzymy! Żeby było tak, jak chcecie, a nie tak jak chcą od Was inni.