Trip-Log

Trip-Log Jeździmy sobie trochę po świecie. Podzielimy się tym z Wami. Informacyjnie i całkiem subiektywnie.

20/11/2022

Sto lat nas tu nie było i pewnie nie będzie nas tu kolejne sto, ale ten widok, no c'mon.

06/02/2022

Mateusz Szymański 's life begins at 20 knots 🤙

Credits to 's_a_mamo_thing

W domu nigdy nie było Jezusa, więc nie mam pojęcia, dla kogo ja myłam te wszystkie okna. Magia Świąt zniknęła razem z Fi...
24/12/2021

W domu nigdy nie było Jezusa, więc nie mam pojęcia, dla kogo ja myłam te wszystkie okna. Magia Świąt zniknęła razem z Fiatem 126P, śniegiem skrzypiącym pod butami, welurowymi sukienkami i białymi kołnierzykami, które szyła Mama.

Właśnie w takiej sukience i w takim kołnierzyku siedzę pod sztuczną choinką Dziadków. Jest 1992 r. Na stole śledzik z cebulką, pierogi i barszcz (nigdy grzybowa!) W powietrzu smog papierosowy jakiego nie powstydziłby się Nowy Targ. W tle wrzaski o komuchach, klechach, Michniku, Urbanie i wielu, wielu innych szanownych.

Rysiu, zjedz jeszcze karpia! Martusiu, obrałam mandarynki. Komu kawy? Trochę się ten makowiec rozpadł, ale serniczek zjedzcie!

W Wigilie Babcia zamienia się w Doktora Oktopusa, wiadomo.

No więc siedzę sobie, w tych pięknych ubrankach. Ściskam nowiusieńką Barbie z ruchomymi stawami (hicior ’90, nie pytajcie). Szczerzę zęby. Nie wszystkie. Połowa mi wypadła. Brakuje zwłaszcza dwóch, przednich jedynek.

Cyk, poszła focia.

A potem było już tylko gorzej. Bo kiedy mleczaki zamieniły się w dorosłe zęby, to X-mas Time, Mistletoe and Wine zamienił się w Work Hard or Die Trying.

Polowania w sklepach, jak w Piątej Fali. Brzoskwinie i ananas w puszce. Serio, kto normalny to je? Porządki w piwnicy (sic! toć to oksymoron). Nocne pakowanie prezentów. Nocne lepienie pierogów. Nocne farbowanie włosów. Nocne robienie paznokci. A potem jeszcze trochę odkurzania, bo od tych nocnych zabaw z mąką znowu mamy brudno. Wrzaski, awantury i ciche dni. W Święta jako rodzina wjeżdżaliśmy zniszczeni.

No, przynajmniej ja tak wjeżdżałam.

Na te Święta zamiotłam więc podłogę i upiekłam pierniczki z Lidla (polecam, wystarczy rozerwać opakowanie). W prezencie kupiliśmy sobie po kawałku czekoladowej baklawy i majonez (Hellmanns, nie zaczynajmy tej dyskusji!). Na pierwszą gwiazdkę pójdziemy udawać, że morsujemy. Zmęczymy Wiedźmina, a jutro ruszymy w Kretę.

Bo kurde, życie to nie bajka. Samo z siebie bywa c**jowe. ***** *** i konwenanse! Więc spędźcie te Święta tak, żeby było Wam dobrze. Zadbajcie o siebie. Odpocznijcie. Wyśpijcie się. Wyczilujcie.

Tego Wam życzymy! Żeby było tak, jak chcecie, a nie tak jak chcą od Was inni.

HONEY MOON SUMMARY76 dni w drodze11 249 km autem641 km promem557 km na szlaku66 nocy pod namiotem38 nocy na dzikoNajdłuż...
02/09/2021

HONEY MOON SUMMARY

76 dni w drodze
11 249 km autem
641 km promem
557 km na szlaku
66 nocy pod namiotem
38 nocy na dziko
Najdłużej bez prysznica - 10 dni
Łosie na drodze - 1
Piżmowoły arktyczne na szlaku - 1
Niedźwiedzie polarne ogółem - 0
Renifery - mnóstwo
Puffiny - prawie mnóstwo
Wieloryby - z 10
Kanelbullary, które poszły w c*cki - więcej niż reniferów
Najzimniej - 3°C
Najcieplej - 30°C
Spełnione marzenia - minimum 4 🔥🔥🔥

Nieźle się zaczyna!

___________________________________________

Asia i Tomasz, dzięki za wsparcie na Sarku i za ekstra foty ♥️

Mamo i Tato, dzięki za Dziunię ♥️

Mateusz Szymański dzięki po prostu ♥️

___________________________________________

Jutro lecimy dalej!

10/08/2021

Ponieważ od 2 m-cy jesteśmy w podróży, nie mam pojęcia jaki dzisiaj dzień tygodnia. Dla ułatwienia przyjmijmy, że poniedziałek. Tak więc:

WCHODZĄC W PONIEDZIAŁEK.

Kurde, dawno nas tu nie było. Żyjemy i mamy się wyśmienicie. Przejechaliśmy Szwecję. Zrobiliśmy Kungsleden (część) i prz...
23/07/2021

Kurde, dawno nas tu nie było. Żyjemy i mamy się wyśmienicie. Przejechaliśmy Szwecję. Zrobiliśmy Kungsleden (część) i przeszliśmy Sarek. Spadamy do Norwegii. Kierunek: Nordkapp. Elko!

Na bal sylwestrowy uczesałam brwi, ubrałam stanik (mój sposób na elegancję w 2020) i umyłam zęby. Mati odpalił wyjściowe...
01/01/2021

Na bal sylwestrowy uczesałam brwi, ubrałam stanik (mój sposób na elegancję w 2020) i umyłam zęby. Mati odpalił wyjściowe dresy i nasmarował ręce kremem. Cyknęliśmy fotkę, która miała być śmieszna, ale nie była, więc nara. Ja katowałam czwarty sezon Sabriny. Mati Jojo Rabita, Sin City i Przemytnika. Nażarliśmy się sushi i słodyczy. Poszliśmy spać.

2020 to nie był nasz ulubiony rok, ale do Infinity War mu daleko.

W naszej bańce git. Większość otoczenia zdrowa. Większość zachowała pracę. My skitrani na HO. Odkrywaliśmy Bałtyk. Kupiliśmy sobie kawałek lasu. W dużym pokoju otworzyliśmy siłownię. Czytaliśmy książki. Jedliśmy mniej mięsa. Oszczędzaliśmy hajsy. Zmieniliśmy jedną pracę. Wleźliśmy do najlepszej Szuflady świata. Byliśmy razem – codziennie od lutego. O dziwo, nikt nikogo nie zatłukł. Ba, ktoś komuś nawet wsunął pierścionek na palec.

Szykujemy się na 2021. Ja robię zapasy tłuszczu i cukru, a w wolnych chwilach trenuję MMA przed telewizorem. Zombiaki, mięsożerne szczepionki, Konfederacja – bring it on! Mati zwiększa odporność na chłód, ogranicza zużycie prądu i gromadzi nieskończone ilości nikomu niepotrzebnych gadżetów. Whatever’s coming – będziemy gotowi.

Wam i sobie życzymy przede wszystkim zdrowia. Resztę da radę ogarnąć.

A, no i oczywiście ***** *** foreva.

1/1/2021. Ssaki naczelne z rodziny człowiekowatych z nadzieją patrzące w przyszłość. Niepotrzebnie.

Koloryzowane.

Skoro 2020 to rok, w którym:• ogarniasz już, że nie wolno palić kaloszami w piecu• coś tam słyszałeś o topniejąc*ch lodo...
30/12/2020

Skoro 2020 to rok, w którym:
• ogarniasz już, że nie wolno palić kaloszami w piecu
• coś tam słyszałeś o topniejąc*ch lodowcach
• uprawiasz relaksacje, medytacje, wolną miłość i ogólny slow life

TO DLACZEGO NIE WIESZ JESZCZE, ŻE JEDYNYM ODPOWIEDNIM MIEJSCEM NA ODPALANIE FAJERWERKÓW JEST TWOJA D**A ?!?

Szacuje się, że w wyniku twojej miłości do huku i smrodu co roku na świecie ginie kilkadziesiąt tysięcy zwierząt – w jedną noc!

Hałas, który generujesz powoduje u zwierząt ogromny stres, nieracjonalne zachowania (np. wbieganie k***a pod samochód!), nieodwracalne uszkodzenia słuchu.

Psy, koty, konie dosłownie umierają ze strachu – na zawał serca.

Ptaki w panice zrywają się do lotu – giną w wyniku zderzeń z budynkami. W kanonadzie wystrzałów nie potrafią wylądować – umierają ze zmęczenia.

Mniejsze, przyziemne stworzenia giną zasypane gównem, które im serwujesz.

DOBRZE SIĘ BAWISZ?

Skład twoich fajerwerków: chlorany, azotany, fosfor, siarka, sole metali, c**j wie co jeszcze.

Wdychasz to.

Każesz to wdychać swoim bąbelkom.

I babci chorej na astme.

I wujkowi z problemami układu sercowo-naczyniowego.

MYŚLISZ, ŻE FAJNY JESTEŚ?

Ta tablica Mendelejewa ląduje potem na twoim trawniku, w osiedlowym stawie i na czyimś talerzu.

Przez kolejne trzy dni wszystkie Panie Sprzątające tego świata zamiatają twój s*f.

SERCE ROŚCIE?

2021 niech to będzie rok, w którym te fajerwerki wybuchną ci w dupie. Tego życzymy ci szczerze od wielu lat i wcale nie jest nam głupio.

Dziunia, Mateusz i Marta.

Słowo, które wygrało z sasinem. * Mama pozwoliła mi przeklinać. Mam to na piśmie. Nie czytaj, jak masz z tym problem.Lub...
27/10/2020

Słowo, które wygrało z sasinem.

* Mama pozwoliła mi przeklinać. Mam to na piśmie. Nie czytaj, jak masz z tym problem.

Lubię przeklinać. Uważam, że odpowiednio użyta „k***a” dźwięczy jak dzwon w kościele. Sprężysty „kutas” stawia wszystkich na baczność. Dosadne „ja jebię” złamie każdego zucha.

Nie przeklinam tylko przy Mamie, bo karma to wiecie kto. Klnę w domu. Wśród znajomych. Zdarza mi się w pracy.

Trochę się tego wstydzę.

Ale nie dzisiaj!

Dzisiaj jestem jedną z prostaczek, niekulturalnych kurewek, wulgarnych grzesznic. Dzisiaj cała ulica przeklina. Tak pięknie.

To niewątpliwy plus tej c**jowej sytuacji. Niewątpliwy minus jest taki, że nie zesrajcie się. Na serio będziemy się teraz kłócić o formę przekazu?

If you don’t like abortion, don’t have one. Jeżeli nie lubisz przeklinać, nie przeklinaj. Jeżeli nie lubisz bazgrać sprejem, nie bazgraj. Nikt Ci nie każe protestować. Nikt Ci nie każe siedzieć w domu. Nikt Ci nie każe!

W odróżnieniu od tej Kobiety, której dzisiaj każą urodzić martwe dziecko. W odróżnieniu od tej Rodziny, która od dzisiaj poświęci całe życie dla człowieka, który się nigdy nie urodził. A Ty będziesz dzisiaj jęczeć, bo ktoś pomazał jakąś ścianę? Posprzątamy. Jak już Ci paskudni Wandale wywalczą Twoją wolność. Zluzuj, Hipokrytko!

To jest wojna! Wszystkie chwyty dozwolone. Więc nie ważne, czy śpiewasz Kumbaya i srasz tęczą czy krzyczysz ***** *** i malujesz kutasy na pomniku JP2. Ważne, że robisz to dla tej Kobiety i tej Rodziny. I dla siebie.

Sasin (jako jednostka monetarna). To miało być moje słowo roku.

Przegrało z WYPIERDALAĆ.

Więc wypierdalać do roboty.

Protesty, blokady, spacery – wiadomka. Uważaj na siebie. To jest wojna. Serio.
https://krytykapolityczna.pl/kraj/poradnik-demonstrantki/

2. W środę (28.10) nie idziemy do roboty. Jak się nie da tak łatwo, idziemy oddać krew (przysługuje dzień wolny).

3. Nie możesz wziąć fizycznie udziału? Protestuj zdalnie!

https://www.facebook.com/events/744973776085547

4. Wspieraj innych. Lajkuj, szeruj, publikuj. Klikaj wydarzenia. Stają się widoczne dla Twoich ziomeczków. To ważne nie tylko dla dobrego samopoczucia. Algorytmy liczą i wysyłają w świat.

5. Wirtualne gesty są mega istotne. Marketing polityczny. Badania opinii publicznej. Agencje. Srencje. Wielki brat (z każdej strony sceny politycznej) zagląda na fejsbuki i insta. Niech widzi Twoje zdjęcie w tle, Twoją nakładkę i niech zna Twoją opinię. Na tej podstawie przygotuje program polityczny na kolejne lata.

6. Bądź na bieżąco. Polecam https://www.facebook.com/ogolnopolskistrajkkobiet

7. Wspieraj organizacje pozarządowe.

8. Nie prześpij kolejnych wyborów.

9. Uśmiechnij się czasem. Make Life Harder na Insta – relacje. Must.

10. Nie drzyj na mnie ryja, skoro myślimy tak samo. Pokłócimy się potem.

Istnieje coś takiego jak pisarskie flow. To mniej więcej ten moment, kiedy się z Ciebie wylewa. Leje się po rękach, bąbl...
23/10/2020

Istnieje coś takiego jak pisarskie flow. To mniej więcej ten moment, kiedy się z Ciebie wylewa. Leje się po rękach, bąbluje w uszach i kapie z czubka języka. Gdybym to teraz odpaliła, Mama prawdopodobnie nie ugotowałaby mi nigdy więcej rosołu, Tata nie pożyczyłby mi żadnej książki, a Babcia zabrałaby zastawę w kaszubskie wzory. Będę więc ostrożna.

Granice przesuwają się stopniowo. Capną trochę chodnika. Zgarną ciut papieru. Przesuną media. Ideologiczne zasieki od lat ryją w moim ciele. Irytuje mnie to. Drut kolczasty w prawie każdym zakamarku. Uwiera mnie, gniecie, ciężko się oddycha. Trochę jak w gorsecie. Słabo, ale c*c do przodu, bo przecież gorzej już było.

Gorzej właśnie przyszło. Drut wlazł mi do majtek. Mi, Tobie, Jemu. To nie jest wyrok tylko na kobiety. Moja pochwa, moja sprawa. Ale wkurwić możemy się razem.

A do największej łazienki mamy 4 klocki.
15/09/2020

A do największej łazienki mamy 4 klocki.

Dirección

La Orotava

Notificaciones

Sé el primero en enterarse y déjanos enviarle un correo electrónico cuando Trip-Log publique noticias y promociones. Su dirección de correo electrónico no se utilizará para ningún otro fin, y puede darse de baja en cualquier momento.

Compartir