16/10/2026
Greckie tempo życia, czyli internet będzie… jutro 🇬🇷😂
To już trzeci tydzień, odkąd po powodzi nie mam internetu w wynajmowanym mieszkaniu.
Dogaduję się bez problemu po angielsku z właścicielem budynku. Najpierw czekaliśmy tydzień, bo miał przyjechać technik. Okazało się, że coś jest nie tak z kablami. Potem trzeba było kupić nowy router. Następnie okazało się, że hasło jest nie takie. A kiedy już było takie, jakie miało być… internet nadal nie działał 😂 i właściciel powiedział, że musi rozważyć zmianę firmy dostarczającej usługę 😮
I tak mijają kolejne dni.
„Jutro”. „Zobaczymy”. „Będzie”.
Ja tu oczywiście pracuję online… Nadal stoję na parkingu przy samochodzie i łapię Wi-Fi z hotelu obok rzucając “mięsem” po polsku na lewo i prawo 😏
Z kubkiem kawy i takim widokiem znoszę to zdecydowanie lepiej ☕🌊
Nie wiem już, czy bardziej podziwiać spokój, z jakim wszyscy do tego podchodzą, czy swoją cierpliwość. W Polsce pewnie zdążyłabym już trzy razy zadzwonić, dwa razy ponaglić i pięć razy sprawdzić, czy ktoś na pewno coś robi.
A tutaj uczę się nowej dyscypliny: czekania na internet bez dostępu do internetu… 🤷🏻♀️
I żeby była jasność — to jedyna skarga, jaką na razie zgłaszam, mieszkając na Krecie. Naprawdę na nic innego nie narzekam. 💙
Ale powiedzcie mi: ile dni bez internetu wytrzymalibyście, zanim zaczęlibyście rozważać przeprowadzkę pod router? 😂🇬🇷