lecimy wszedzie

アクセス

lecimy wszedzie Zapraszamy Was na wspólną podróż odkrywania świata naszymi oczami😀

Tokio dzień 5 i ostatni (Cmentarz 47 rōninów) "Podróż nie kończy się nigdy, tylko zmienia swój kształt”. - Paulo Coelho....
13/08/2026

Tokio dzień 5 i ostatni (Cmentarz 47 rōninów)

"Podróż nie kończy się nigdy, tylko zmienia swój kształt”. - Paulo Coelho.

Ostatni dzień w stolicy Japonii. Na koniec zostawiliśmy sobie cmentarz oddalony bardziej niż pozostałe atrakcje. Choc nigdy nie mieliśmy ochoty oglądania tego rodzaju filmów, tak po przeczytaniu tej historii postanowiliśmy wybrać się tutaj i zaczerpnąć jeszcze kawałka historii.
Poza tym w obecnych czasach co raz mniej słyszy się o honorowych sprawach, a ta konkretna jest z pewnością jedną z najbardziej spektakularnych 😏

Po godzinnej podróży metro + spacer.
Docieramy do cmentarza 47 rōninów. Co to za historia i kim byli ?

Japońscy Samuraje którzy stracili swojego Pana - Lorda Asano. Ponieważ zranił on skorumpowanego urzędnika Kirę na zamku Shoguna. Za karę popełnił samobójstwo "Harakiri." Jego ziemię odebrano, a 47 samurajów zostało rōninami (bezpańskimi wojownikami).

Zostali wydaleni z zamku i przez około 2 lata udawali ludzi nie godnych honoru samurajów.
W między czasie Kira wzmocnil swoją rezydencje i zrobił z niej prawdziwą twierdzę bo był pewny że ta zemsta może nadejść któregoś dnia.

A oni wykonywali zwykle prace, chodzili do domów uciech, uprawiali hazard, udawali pijaków do tego stopnia (szpiedzy Kiry wyruszyli za nimi rozpraszając się po całej Japonii) gdy natrafili na nich na ulicy pobili jednego z nich, a nawet spluneli co w tamtych czasach, było wielką pogardą. Roninowie udając w międzyczasie wykradli plany twierdzy Kiry.

Gdy udawali w ten sposób, wszyscy byli pewni że odpuścili s8obie jakąkolwiek zemstę
Wtedy zebrali się ponowiie i zaatakowali rezydencje Kiry. Wyrzneli oni całą straż, która była obecna na miejscu, ale nie ruszyli żadnej postronnej osoby🙂 Następnie odnaleźli Kirę, ale ten nie zgodził się na samobójstwo "Harakiri", a wręcz był na tyle roztrzęsionyy że ledwo się odezwał, więc odcięto mu głowę.
Po wypełnieniu swojej misji wszyscy razem spokojnie przeszli przez miasto i doszli do świątyni Sengaku-ji gdzie znajdował się pochówek ich Pana. Tam umyli odrąbaną głowę i złożyli w hołdzie przy grobie swojego Pana- lorda Asano. Następnie oddali się w ręce władz.

Wywołało to ogromną debatę w całym kraju, ponieważ z jednej strony dokonali morderstwa, a z drugiej dokonali obowiązku najwyższej rangi. Dzięki temu pozwolono im jednak popełnić samobójstwo Harakiri - hon9rowe Seppuku.
Podobno najmłodszy z Roninow został oszczędzony ze względu na jego wiek.
Cała ta historia jest uznawana za ostateczny symbol japońskiego pojęcia lojalności i oddania.

Teraz już tylko magnesy na pamiątkę i można pakować się i trzymać kciuki aby już jutro zobaczyć górę Fuji 😃Kończymy przygodę z Tokio. Najczystsze miasto w jakim byliśmy w życiu, ani jednego papierka na ziemi. Co zaskakujące ani jednej palącej osoby na ulicy 🙂
Bardzo mili ludzie. Każdy ubrany inaczej 😅 każdy 😅
To ostatnia luźna laziorka po dzielnicy i lecimy dalej 👋

Dzień 4 część 2 (Pies Hachiko, Shibuya Sky, Kuuuuraaa) "Gdy raz poczuję się podróżniczego bakcyla, to nie ma lekarstwa. ...
09/08/2026

Dzień 4 część 2

(Pies Hachiko, Shibuya Sky, Kuuuuraaa)

"Gdy raz poczuję się podróżniczego bakcyla, to nie ma lekarstwa. Wiem, że będę szczęśliwie chory do końca moich dni.” – Michael Palin

Lecimy z powrotem na dzielnice Shibuya, wieżowców tu jak grzybów po deszczu, przez słynne skrzyżowanie w godzinach szczytu przechodzi około 3 tysięce pieszych, a wszystko to dzięki przez idealnie zsynchronizowane światła dla pieszych 🙂
Obok stacji kolejowej można zobaczyć słynny pomnik psa Hachiko, można pomyśleć nic nie zwykłego, ale nie od dzisiaj wiadomo że pies to najlepszy przyjaciel czlowieka 😃 Dlaczego ?

Przez 1.5 roku Hachiko odprowadzał swojego przyjaciela na stację kolejową, a gdy wracał zachodził po niego z powrotem. Niestety ówczesny Profesor Ueno zmarł i już nigdy nie wrócił do domu, natomiast pies Hachiko przychodził tam codziennie przez 9 lat i 9 miesięcy, nie zależnie czy padał śnieg, czy deszcz 😉 Gdy ludzie pracujący na stacji zorientowali się, że to ten sam pies co odprowadzał ówczesnego przyjaciela, przez cały ten czas aż do jego śmierci go dokarmiali 😊

Wbijamy do Shibuya Scramble - galeria handlowa, nic szczególnego, warto jednak zapamiętać sklepy obok wejścia gdzie wchodziliście do galerii, jeśli zajdzie potrzeba wyjścia tym samym 🤣 Byliśmy w takiej sytuacji. Nikt nie mówi po Angielsku ani po Polsku 😅 Więc powrót i znalezienie zajmuję nam ok. 30 minut 😧😅

Dobra, czas na punkt widokowy, jedyny zaplanowany w międzyczasie, na początku nie byliśmy pewni co do skorzystania z tej atrakcji.

Shibuya Sky - kiedy patrzyliśmy z perspektywy ulicy na dach budynku to nie wydawało się że będzie tak dobry widok, gdy wjechaliśmy *słynnymi* ruchomymi schodami na górę, okazało sie że widok był zacny i robi robotę 😀

Przedewszystkim fajny bo na świeżym powietrzu. Widoki na miasto z zamkniętego tarasu to nie to samo. Sami nie byliśmy pewni czy wejdziemy bo zapowiadano na ten dzień wiatr i deszcz, ale wyszło na plus. Widok na potężne rozbudowane miasto.Tokio jest 4x większe niż Warszawa, a aglomeracja liczy w okolicach 38 mln ludzi 🫨🫨

Sky Shibuya jest wyższa od Sky Tower o 15 metrów, ale zabudowa Wrocławia jest nadrzędnie nizinna, czyli budynki są dużo mniejsze, a zabudowa luźniejsza. Perspektywa ze strony stolicy Japonii robi wrażenie poprzez brak widoku końca horyzontu 🙂
Jest wręcz przytłaczająca gdy spojrzy się na gęstość wieżowców, autostrad czy potężne morze budynków 😉

Dzięki ograniczeniom przy wpuszczaniu ludzi na daną godzinę, mamy wystarczająco czasu na zrobienie pamiątkowych zdjęć, ponieważ miejsca jest tu sporo, znajdziecie tu także bar na górze z wyodrębnionych miejscem do popijania napojów zwykłych ☕️ lub wysokokowych 🥂🍾
Ale naprawdę fajnie jest zatrzymać się, spokojnie odetchnąć, napawać się widokiem, spojrzeć w dal i ewentualnie pomyśleć jak małą postacią się jest na tym świecie 🙂

Czas ruszać dalej, klasycznie łaziorka po rejonie, gubimy się w miejskiej dżungli, jest jeszcze widno na wieczór udajemy się do jednej z sieciówek. Co tu się dzieje to nie mam pytań 😁
Jest to fajnie zorganizowane. Na tablecie przed tobą zamawiasz co chcesz, a w przeciągu 2 minut dostajesz swoje zamówienie na taśmie😃Króluje tu suszi 🍙🍱 z tuńczykiem, łososiem i różnego rodzaju owocami morza, jest też z kurczakiem. Z rybami surowymi oraz desery na słodko i wytrawne, lody, sake, piwo co kto lubi 😃 Przeważnie na 1 talerzyku dostajemy 2 sztuki. Każdy porcja na tablecie jest opisana wraz z ceną, średnio 2-3 złote za talerzyk 🤩
Najwięcej za potężną ilość porcji dla dwóch osób razem z napojami i deserami zapłaciliśmy ¥5730 jenów japońskich = 130 złotych 😉

Opodal restauracji znajduję się nasze mieszkanie, czas iść zregenerować nogi bo jutro nasz ostatni dzień zwiedzania Tokio i możliwość zobaczenia mniej sławnej atrakcji, jakim jest cmentarz 47 rōninów 😉

Dzień 4 część 1 (Śniadanie EDW Yellow Shibuya/ MEIJI SHRINE)"Podróżujemy nie po to, by uciec przed życiem, ale by życie ...
26/07/2026

Dzień 4 część 1
(Śniadanie EDW Yellow Shibuya/ MEIJI SHRINE)

"Podróżujemy nie po to, by uciec przed życiem, ale by życie nam nie uciekło.”
...Autor nieznany.

Nie wiem co ze mną jest nie tak. Czyta się, mówi i piszę, że trzeba zrobić wcześniej rezerwacje, ale myśle sobie : dooobra, jest środa otwierają o 10:00, będzie luz - no nic bardziej mylnego 🙄
W końcu sen tez jest ważny 🤣
Przyjeżdżamy na śniadanie do EDW Yellow Shibuya, niestety swoje trzeba odczekać, jakos godzinke, - tak długo, ale po co ?!

To absolutny hit 🔥 OMURICE🔥 czyli jajecznica z ryżem - brzmi dziwnie, ale uwierzcie warto tego spróbować. Słynąca ze swojej kremowej, puszystej i idealnej konsystencji, która efektownie rozlewa się po rozkrojeniu na aromatycznym ryżu 🤤😍
Smaczne, szczerze mogę powiedzieć, że jest bardzo syte i ciężko było mi dokończyć 😜 Ale kto mnie zna to wie, że jedzenia nie odmawiam 😁 Są rożne wersje, ja wziąłem z łososiem i szpinakiem i jestem zadowolony, ale byly tez miedzy innymi z wołowiną czy też z sosem śmietanowym. Tylko pamiętajcie nie popełniać naszego błędu i zróbcie te rezerwację wcześniej, no chyba ze lubicie stać w kolejkach 😅

Nie daleko dzielnicy Shibuya znajduję się świątynia Meiji Shrine⛩️ Mapa pokazuje 20minut pieszo, ale szczerze mówiąc i tak dobrym krokiem robimy trase w 40minut😯 Trochę przekłamane te mapy w Tokio 😅

⛩️Mniej więcej w połowie drogi zaczyna się wejście na teren Sanktuarium, otacza jego ogromny i gęsty las, który powstał tam w pełni sztucznie - 170 akrow - 100 000 drzew z całej Japonii, celem był samowystarczalny ekosystem 😉

⛩️Po drodze mijamy beczki przypominające grę MAHJONG 🀄🀄 okazuję się że w środku jest SAKE🍶 - popularny rodzimy trunek w Japonii. Co roku są one darowane przez producentów alkoholu z całego kraju jako symboliczne dary dla bóstw, zas po drugiej stronie znajdują się beczki z winem francuskim 🤔 ponieważ Cesarz Meiji słyną z otwierania się na zachodnią kulturę 🍷😅

⛩️Warto odnotować, że Sanktuarium zostało zbudowane na cześć cesarza Meiji oraz jego żony, cesarzowej Shōken. Dzięki ich działaniom państwo przeszło modernizację, masowo sprowadzano zachodnie technologie, budowano linie kolejowe i telegraficzne, a także fabryki.
Był to również koniec Samurajów i likwidacja feudalizmu, a powrót władzy Cesarskiej.

⛩️Jednocześnie zjednoczylo to skłócone prowincje, nadano nowe prawa chłopom, a dziewczynki wraz z chłopcami mieli obowiązek nauki w szkołach 🙂 Stworzono również pierwszą nowoczesną konstytucję w Azji w 1889 roku, a Japonia stała się jedynym azjatyckim państwem tamtego okresu, które nie tylko nie zostało skolonizowane przez Zachód😏 ale samo wyrosło na globalne mocarstwo 🇯🇵🎎

⛩️Z jednej strony smutny okres zakończenia panowania Samurajów, a z drugiej wielki krok naprzód narodu Japońskiego 💪
Tradycyjne miecze samurajskie zastąpiono nowoczesną bronią palną i artylerią. Stworzono armię lądową opartą na powszechnym poborze oraz potężną marynarkę wojenną 👊

⛩️Opuszczając to miejsce ponownie mijamy gigantyczną brame Torii z wiekowego cyprusu (tajwanskiego drewna), które w momencie ścinki miało już 1500 lat, o dziwo była to nowa brama, ponieważ poprzednia została zniszczona przez piorun..
Zmierzamy w stronę najwyższego budynku dzielnicy Shibuya...

Dzień 3  TokioFish Market , Team Lab Planet i Tokio Tower."Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie ...
21/07/2026

Dzień 3 Tokio
Fish Market , Team Lab Planet i Tokio Tower.

"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj".

Pobudka o 7:30, ach te nasze urlopy 🥲
Udajemy się na "Fish" Market Tsukiji, choć nie jest to typowy rybny targ, okazuję się że jest tam sporo innych przekąsek czy zestawów do jedzenia, ale co najmniej połowa to ryby i owoce morza 😜

Docieramy tam metrem, wczesniej kupujemy karty SUICA (karta miejska NIE na wszystkie rodzaje metra). Nie da się ukryć gdy docieramy na miejsce, że jest straszny tłok, o ile w dzielnicy Shibuya tak strasznie to jakos nie przeszkadzało, tak tutaj daję to w kość 😑...

Niestety, wreszcie ( niestety) trafiliśmy w miejsce gdzie ceny są naprawdę wygórowane 🤑 Rzecz jasna znajdą się miejsca gdzie nie jest źle, ale kolejki są tam bardzooo dlugie, więc decydujemy się głównie na jakieś przekąski, szczerze mówiąc spodziewaliśmy się że będzie to wyglądać jak w Chinach. Postanowiliśmy więc spróbować słynnych puszystych omletow!!!
Po udaniu się do 2 innych lokali poza tyk targiem, okazuję się w dalszym ciągu, że w Tokio wręcz należy zrobic rezerwację wcześniej i tak godzina oczekiwania w każdym z tych lokali rozmywa nasze plany.
Czy gra jest warta świeczki? Być może😉 Czy mamy tyle czasu, niestety nie😮‍💨 Ponieważ główny punkt Team Lab Planet jest co raz bliżej i moglibyśmy sie nie wyrobić.

Szybkie zakupy w 7 eleven 😁 Coś do jedzenia plus kawa, tuż przy sklepie jest miejsce gdzie możemy wspólnie zjeść nasze śniadanie i pozostaje nam nie cała godzina do TEAM LAB (muzeum cyfryzacji) miejsce do którego warto się wybrać,nawet jeśli nie podróżujesz z dziećmi 😏
Można było to zrobić w 20min autobusem, można przejść się 40 minut pieszo, wybór jest prosty 😎
Mijamy potężne blokowiska, jak u nas Kozanów. Tylko nie tak gęsta zabudowa.
Już po kilkunastu minutach mijamy boiska do baseball, o czym nie mieliśmy pojęcia, że w Japonii bratają taką sympatią do tego sportu 😉
25 stopni, pełne słońce, baterie same się ładują 😁Docieramy do miejsca docelowego.

Wcześniej przeczytałem że to muzeum cyfryzacji, a później że to muzeum sztuki immersyjnej 🤨 A co to kuźwa jest ?🤯
🔥A zatem są to rożne pomieszczenia o różnej tematyce. W jednej z nich po kolana mamy wodę i widzimy cyfrowe rybki, które wyglądają dość fajnie i poruszają się naprawdę realistycznie.
🔥W innej wiedzieliśmy nasze lustrzane odbicie, ale hala była naprawdę potężna i sam widziałem jak kilka razy ktos pomylił lustro z drogą 😅
🔥Kolejna była wypełniona żywymi roślinami, tysiące storczyków i innych roślin zwisało z sufitu 😀
Przebiegalismy również po grzybkach z Mario Brosa, wiecie co mam na myśli ? 😁

Warto dodać, że próbując dotykać ryb, one odpływaly od nas, kwiaty się ruszały, w innym pomieszczeniu zwykle lampki w połączeniu z muzyką robiły niesamowite wrażenie, a więc podsumowując tu sztuka cyfrowa łączy się z naturą i technologią 😉 I możemy szczerze polecić tą atrakcję 😇

Po ponad 3 h spędzonych w tym miejscu tuż obok zachaczamy o cos typu Beach Bar. Tylko tutaj te miejsce jest o potężnych rozmiarach, pełno leżaków, ławek biwakowych, hamakow specjalnych miejsc na ognisko, zadaszonych miejsc na grilla (wraz z grillem) czy namiotów aby schronić się przed słońcem 😃 Wokół nas jest całe osiedle bloków, więc mieszkańcy nie muszą wyjeżdżać za miasto by odpocząć🙂

Po odpoczynku uderzamy autobusem w stronę stacji dworca centralnego. GINZA to dzielnica
pełna wieżowców i bogatych sklepów, pełno ludzi, nie wiemy czy to po prostu taka pora dnia, ale część dużych ulic jest zamykana, a cała przestrzeń zmienia się w jeden potężny deptak😯

Nie znajdujemy tu nic sensownego dla nas, a więc kolejny cel tego dnia to park po drugiej stronie stacji 😉 W którym znajduję się Pałac Cesarski, nie idzie nam go zobaczyć ponieważ nie można do niego podejść😪
Ale hitem byla sytuacja w której nie mogliśmy znaleźć drogi przez dworzec żeby przejść na drugą stronę, wyobraźcie sobie ze naprawdę ludzi jest tu tak dużo ze ciężko skupić wzrok na właściwych oznaczeniach 😂

Zaczyna się robic zdecydowanie chłodniej, ale nikt nie mówił że będzie łatwo, jeszcze tylko Tokyo Tower i koniec na dziś, po kolejnych 30 minutach spaceru i kilku przystankach autobusowych 😁 docieramy na miejsce.

🇯🇵 W latach 50tych, Japonia przeżywała dynamiczny rozwój gospodarczy. Wcześniej każda stacja telewizyjna budowała własne małe wieże w rożnych częściach miasta co tworzyło chaos architektoniczny i utrudniało pełne pokrycie sygnału. Wieża Tokyo Tower miała być potężnym symbolem powojennego odrodzenia Japonii i udowodnić że jest nowoczesnym i rozwiniętym technologicznie krajem, zdolnym do realizacji ambitnych projektów inzynieryjnych, dlatego wzorowano ją na Wieży Eiffla 😉

Tokio Tower przewyższa Wieże Eiffla o 3 metry, ale konstrukcja jest juz dużo lżejsza, ponieważ waży ok 4000 ton, czyli prawie połowę mniej 🙂
Jeszcze kilka zdjęć i filmów i na nas czas.

To był intensywny dzień, schodzimy do metra i wracamy na naszą dzielnice Shinjuku 🙃 Jeszcze tylko szamka u KURY. Ale na to trzeba zrobić osobny wpis 🤣

Mijamy reklamę kota w 3D i zawijamy do spania☺️

Jutro podrzucimy filmy 😉

Dzień 2 Tokio (część 2) Asakusa."Podróże zmieniają nasze postrzeganie. Bez względu na to, jak daleko podróżujemy, najważ...
10/07/2026

Dzień 2 Tokio (część 2) Asakusa.

"Podróże zmieniają nasze postrzeganie. Bez względu na to, jak daleko podróżujemy, najważniejsze to odkrywać nowe horyzonty we własnym umyśle.”

Zwiedzania ciąg dalszy, mieliśmy brać metro, ale dzień słoneczny, więc udajemy się do kolejnej atrakcji pieszo 😉 Lekko zbaczamy z kursu i uderzamy pod wieże Skytree. Jest to największa w Japonii konstrukcja nadawcza i liczy około 634 metry wysokości. Rozciąga się z niej również panoramiczny widok na Tokio, ale tym razem odpuszczamy sobie ten widok bo mamy po prostu przesyt wchodzenia na punkty widokowe 😉

Po około 1.5 godzinki spaceru docieramy do dzielnicy ASAKUSA. Klimat jest za*****ty ☺️ Budynki w starym stylu, czyli to na co czekaliśmy od początku + setki sklepikow, restauracji oraz lokali w których można wypożyczyć kimona dla kobiet i mężczyzn 🙂 Ola wraz z Mamą szybko zaopatrują się w takowe i ruszamy na rejony skosztować lokalnych przysmaków oraz zobaczyć punkt dzisiejszego programu - Świątynie Sensō-ji 🔥
Senso-ji to najstarsza świątynia w Tokio datowana na 645 rok 😲 Jedna z głównych ulic ktora biegnie to również stara ulica kupiecka, niegdyś pielgrzymii zaopatrywali sie tu w prowiant, tudzież ja z Teściem zaopatrzylismy się w zielone piwo z Matchą 😂 oraz przysmak na słodko-słony Mitarashi Dango są one robione z mąki ryżowej z dodatkiem miodu czy sosu sojowego, podawane na patyku jak szaszłyk 😋🤤 Co ja bym dał żeby to teraz ponownie to spróbować 🥲 Na jednej z głównych bram możemy podziwiać charakterystyczny, ale jakże wielki lampion Kaminarimon 700kg wagi i tylko kilka metrów nad naszymi głowami 🙂
Znajdziecie tu również 5-piętrową pagodę w której przechowywano relikwie Buddy 🏯🙂

Lody o smaku kasztanowym całkiem smaczne 😜 Teraz czas na wróżby, niestety ale trafiliśmy coś lipnego 😒 w związku z tym przypinamy nasze wróżby do ścianki, tak żeby się nie rozwiązały i aby te wróżby nie zostały z nami na zawsze 😁 Kto ma szczęście w miłości, nie może mieć wszystkiego 😅 Podziwiamy te stare charakterystyczne budowle i kręcimy się dookoła
Dochodzi 18:00 stragany zaczynają się zamykać, a my kierujemy się do naszego mieszkania. Postanawiamy jeszcze troche pochodzić bo jednak jak zawsze u nas, szkoda korzystać z metra, nie jesteśmy jeszcze zmęczeni, a glodni ujrzenia czegoś innego, kolejnych budynków, sklepow, witraży; które są charakterystyczne dla tego kraju 🙂

Ooo z pewnością był piękny zachód słońca, jak i w naszej pięknej Polsce, zawsze jarają mnie takie momenty. Pokonujemy kolejne kilometry spoglądając na kolejne budynki i całkiem przypadkowo docieramy do dzielnicy Akihabara 😃

Był to jeden z punktów na naszej mapie do zaliczenia, ale w inny dzień. Dzielnica rozswietlona neonami, wszystkie te witryny powodują oczopląs w naszych oczach i tworzą niepowtarzalny klimat😃
Jeszcze kilka kilometrów i zwijamy się na metro, coś skosztować w naszej okolicy i czas się zregenerować 😉 Tego wieczoru zawitalismy do sieciówki, ale opis co na nas tam czekało przeczytacie w innej relacji, Piona 👋

07/06/2026

Dzień 2 Tokio część 1(Sumo)

"Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku".

Pobudka ok 7:30 rano, czas zacząć urlop😅
Po informacji o zmianie terminu uczestniczenia w pokazie sumo, zbieramy się i metrem udajemy dzielnicy RYOGOKU, po drodze sklep 7eleven i szybkie śniadanie trójkątne suszi "onigiri" za 4 złote 😋 nie pogardzę😁

Według Japońskich zwyczajów i kultury nie powinno się jeść po drodze (w biegu) i tak też jest naprawdę. Jeśli kupujesz coś w sklepie to możesz zjeść to w środku lub przed sklepem, ale nie blokując przejścia innym ludziom. Nie powinno się robić tego tak jak zwykle bywa w Europie, kiedy zazwyczaj idziesz po ulicy 😉

Dojechaliśmy z godzinę wcześniej, więc zarzucamy spacer po okolicy.
Meldujemy się pod głównym wejściem, kilkanaście minut przed startem atrakcji, kiedy widzę jak wiele osób zbiera się na te przedstawienie, zdaję sobie sprawe, że wybierając się na taki pokaz, mógł nie być takim jaki sobie wyobrażałem.. Wchodzimy do środka, organizatorzy już wcześniej rozpisali gdzie kto siedzi i rzecz jasna nie byliśmy zadowoleni z siedzenia w drugim rzędzie, za to była to najmniej ważna część programu i z każdą minutą było co raz lepiej ☺️ W skrócie; mimo początkowego rozczarowania, okazało się, że cały program był za*****ty !
Dowiedzieliśmy sie jak wygląda zycie zawodników sumo, mogliśmy zadać im prywatne pytania, pokazano nam techniki treningowe, co można, a za co dostaję się punkty karne w SUMO. Dodatkowo większośc starć między zawodnikami podkrecalismy coś w stylu słowem "GAMBALE" A ja lubie podkręcać😆 więc wyczułem się w rolę 😁 Na końcu całego przedstawienia sami w specjalnym stroju mogliśmy wejśc na miejsce gdzie trenują w ciągu dnia zawodnicy sumo, tam również odbywał się cały pokaz, a był nim gliniany podest "dahyo", tam również każdy mógł stoczyć swój jeden pojedynek z jednym z zawodników 😃 Fajna zabawa, wiadomo, że nie było to typowe starcie, choć emocji nie brakowało 😄
Kiedy myślisz, że po 2 godzinach to już wszystko i wycierasz swoje stopy mokrymi chusteczkami, ponieważ glina z maty przypomina ci dzieciństwo, jak beztrosko latałaś/es po podwórzu nie przejmując się kompletnie niczym 🤣
Nagle Organizatorka przypomina wam, że jeszcze posiłek☺️ A tak 🙂
Posiłek na palniku 💪 Garnek, a w nim bulion, kurczak, tofu, Łosoś, tuńczyk, szpinak, grzybki- same dobrodziejstwa 🙂
Każdy przygotowywał swój ! auuuu 😎

Zdecydowanie warto było zainwestować te 200 polskich złotych aby przeżyć taką atrakcje 😉

Z ciekawostek które się dowiedzieliśmy warto wymienić kilka poniżej:

⛩️Shiko ! Ćwiczenie na wzmocnienie nóg, polega na przeniesienie ciężaru na jedną nogę, a na końcu tupniecie mocno nią o podłogę (wytrzymałość i mobilność)😉
To ćwiczenie zawodnicy wykonują blisko 1000razy na jednym treningu 👊🧨

⛩️2 treningi dziennie. Pierwszy zaczyna się około 5:00 rano i trwa ok. 4-5 godzin, dodatkowo warto dodać, że jest naczczo😳
Coś nie coś wiem na temat treningów i mogę Wam powiedzieć, że taki trening bez jedzenia to potężne wyczerpanie organizmu.
Zawodnicy skupiają się tu głównie na wzmocnieniu, doskonalenia techniki, budowaniu siły i sparingach(Moshiai-geiko)
Drugi, popołudniowy trening (nie wszystkie kluby mają dwa treningi)jest krótszy i jest formą uzupełnienia błędów w technice oraz różnego rodzaju masażu😉

⛩️Oficjalne przerwy od dni treningów odbywają się nie zwykle rzadko i głównie po turniejach(Basho)🫨

Jeżeli ktokolwiek z Was, kiedykolwiek będzie miał możliwość skorzystać z tez atrakcji to z czystym sumieniem mogę to polecić.

Dzięki, że dotarłeś do tego momentu😀

Jeśli masz chwilę to zastanów się, ile średnio kalorii dziennie przejada zawodnik sumo i zostaw swoją odpowiedź w komentarzu 😉

🇯🇵

Dzień 1 - Tokio (przyjazd)" Cel podróży to nie miejsce do którego zmierzasz , a nowa perspektywa z jaką patrzysz na świa...
22/05/2026

Dzień 1 - Tokio (przyjazd)

" Cel podróży to nie miejsce do którego zmierzasz , a nowa perspektywa z jaką patrzysz na świat".

Nigdy nie zapomnę momentu w których drzwi pociągu otworzyły się na stacji Shinjuku 🤩 Lądowanie było zupełnie inne, jak przed rokiem w Chinach. Zamiast przerażająco wysokich bloków, w kraju Kwitnącej Wiśni powitały nas pola ryżowe 🙂
Na lotnisku Narita oddalonego od Tokio ok. 70 km meldujemy się ok. 7:30 rano.

Pierwsze co odbieramy wcześniej zarezerwowane bilety kolejowe, w kasie zmieniamy na wcześniejszą godzine i już rozsiadamy się w pociagu ekspresowym do stolicy Japonii, gdzie są Ci ludzie na lotnisku ? Jest 3 maj czyli środek złotego tygodnia, a ludzi praktycznie nie widać, co nas lekko zaskoczyło. Spodziewaliśmy się na starcie armagedonu😁

Po około 1.5h podróży wysiadamy na stacji Shinjuku, jest to jeden z większych węzłów przesiadkowym w Tokio.

3.5mln pasażerów dziennie przechodzi przez tą stację.. 🫨 200 wyjść ze stacji nie pomaga😅, a szczególnie że GPS wariuje i nie możemy znaleźć drogi do przechowalni bagażu. 100m w prawo, a ten pokazuje żebyśmy wrócili... dodatkowo duże plecaki nie ułatwiają nam drogi 🙂

Mamy to, złapaliśmy dobry kierunek, jak wyglądają okolice naszego noclegu ? Wysokie budynki z napisami, które traktujemy jak hieroglify. Dla ludzi dookola to normalny alfabet, dla nas podróż w nieznane 😉
Te wieżowce przeplatają się z 2 piętrowymi kamienicami i małymi klimatycznymi knajpkami🙂
Bagaże zostawione, delikatna korekta planu,
jeszcze szamka😌Na pierwszy rzut ryż z gulaszem wieprzowym i lokalna puszka piwka Asashi, obiad (20 złotych) w centrum dzielnicy ☺️Zbieramy się i uderzamy na kolejną top dzielnice w Tokio.

Skrzyżowanie z filmu Szybcy i Wściekli Tokio Drift fajnie rzucić na to okiem. Ciekawostką dla fanów filmu może być informacja, że władze Tokio nie wydają pozwoleń na zatrzymywanie ruchu drogowego na najbardziej ruchliwy skrzyżowaniach, przez co większośc scen z tego skrzyżowania powstała nie legalnie😉 a ekipa filmowa wynajęła nawet człowieka, który po przybyciu policji na miejsce, udawał reżysera i został zamkniety w areszcie, w ramach kary za brak pozwoleń 😅

Przechodzimy obok pierwszych aut Nissan Skyline czy Subaru Impreza co dodatkowo przypomina klimat filmowo-rajdowy 😉 Trochę łaziorki po okolicy, wracamy zameldować się w mieszkaniu. Ogarniamy się i z pewnością wiecie jak to jest człowiek zmęczony, ale wyjdzie sie jeszcze przejść po okolicy. Szkoda się oszczędzać w pierwszy dzień 😅

W dzień było fajnie, ale wieczorem w dzielnicy SHINJUKU - KABUKICHO jest rakieta, tak sobie wyobrażałem te miasto wieczorem, żadne zdjęcie nie odda tego w 100 procentach, ale była rakieta 🚀😃 Na czym skupić wzrok ?
Głowa w chmurach i wszędzie te neony - ale sztos 😎 I bardzo dużo ludzi, tutaj kiedy to wszystko się miesza, nadaje zupełnie inny klimat 😉 Na koniec wjeżdża ramen🍜 Solidna porcja wołowiny z makaronem, warto zaznaczyć na wstępie, że restauracje w Tokio często są wielkości na 6-10 osób. Jakoś będziemy musieli ogarnąć rezerwację 😆 Jest klimat ! Czas odpocząć, jutro czas poznać kolejne rejony :)

住所

2 Chome-11-1 Takanawa, Minato City
Minato-ku, Tokyo

ウェブサイト

アラート

lecimy wszedzieが新しいニュースやキャンペーンを投稿したら、いち早くメールでお知らせします。メールアドレスが他の目的に使われることはなく、いつでも配信を停止できます。

ショートカット

共有する

カテゴリー