09/06/2020
Panie Premierze i okolico. istnieje. Jeszcze. Chyba.
Żeby zagwarantować bezpieczny pobyt grupom w Tajlandii, Nepalu, Egipcie czy innej Jordanii potrzebujemy czasu, żeby wszystko zorganizować. Żeby np. sprawdzić, czy hotele dla naszych gości w ogóle jeszcze działają. Żeby dogadać z kontrahentami (o ile przetrwali na swoim krajowym rynku) zasady bezpieczeństwa. Sprawdzić, czy kraj przyjmujący nie pozmieniał jakoś śmiesznie procedur na granicach, czy nie wymaga od organizatorów wyjazdów nowych covidowych dokumentów. No dużo tego.
Dlatego sorry, ale musicie z nami współpracować, komunikować się. Uprzedzać, jeżeli planujecie ruchy, które sprawią, że będziemy mieć jeszcze bardziej przelalane. Ukladać plany pomocowe, ktore realnie mają sens. Bo macie do czynienia z ekipą ludzi, ktorych życie polega na ciągłym ukladaniu planów finansowych i ratowania swojej d...y, kiedy dookoła się pali i wali. Z czym jak z czym, ale z kryzysem w turystyce to my się znamy. I możemy pomóc. Dlatego warto nas słuchać. Tzn nie musicie, ale byłoby naprawdę fajnie, gdybyście.
Otwarcie granic? Kiedyś na pewno. Do jakich krajów będą mogli ruszyć Polacy? Do jakichś, ale zobaczymy. Czy powracający z wakacji turyści będą musieli przechodzić kwarantannę? Może, ale nikt nie wie. Turystyki zagranicznej nie zabije koronawirus, zabije ją zwłoka i brak planu. Właśc...