MOTOpodrozni.pl - organizator turystyki objazdowej

MOTOpodrozni.pl - organizator turystyki objazdowej We organise motorcycle and campers tours & expeditions throughout Europe, Africa, Asia and America.

Fanpage organizatora turystyki zmotoryzowanej, formy motocyklowe, caravaningowe i mieszane, formuły objazdowe i stacjonarno-objazdowe... Obszar Polski, Europy i wybranych destynacji w Azji, Afryce i Amerykach. Organizujemy wyprawy podróżnicze, wycieczki turystyczne i imprezy okolicznościowe w niewielkich, kilkuosobowych grupach.

Łączymy pasję podróżowania i poznawania z motoryzacją... przemierza

my tysiące kilometrów nie po to by jedynie jechać i dojechać…podróżowanie i poznawanie jest naszym celem, a środki lokomocji jedynie narzędziem.

Za nami długi 🏍🏍🏍 dzień 5 w Mongoli..Trasa: Charchorin → wąwóz Uurtiin Tokhoi → Dolina Orchonu (Czerwone Wodospady) dała...
19/08/2026

Za nami długi 🏍🏍🏍 dzień 5 w Mongoli..

Trasa: Charchorin → wąwóz Uurtiin Tokhoi → Dolina Orchonu (Czerwone Wodospady) dała nam troszkę w kość.

Dolina Orchonu — kolebka wszystkich imperiów stepu
Rzeka, nad którą powstawały i upadały państwa i rzeka Orchon najdłuższa rzeka Mongolii — 1124 kilometry — i jednocześnie najważniejsza. Nie ze względu na wodę, tylko na to, co się nad nią działo.
Cała dolina została w 2004 roku wpisana na listę UNESCO jako Krajobraz Kulturowy Doliny Orchonu — nie za jeden zabytek, tylko za dwa tysiące lat nieprzerwanej historii koczowniczej.

Kolejno miały tu swoje centra: Xiongnu (III w. p.n.e.), Rouran, Turcy Kök, Ujgurzy, Kitanowie i wreszcie Mongołowie.
Każde z tych imperiów uznawało, że kto kontroluje Dolinę Orchonu, ten kontroluje step. Powód jest prozaiczny — to jedne z najlepszych pastwisk w Azji Środkowej, z wodą, trawą i osłoną gór.

Kilkadziesiąt kilometrów stąd stoją Stele Orchońskie, wzniesione w latach 732-735 ku czci tureckich książąt Kül Tegina i Bilge Kagana. To najstarsze znane zabytki pisma tureckiego na świecie — odczytane dopiero w 1893 roku przez duńskiego językoznawcę Vilhelma Thomsena.
Zaczynają się od zdania, które brzmi zaskakująco współcześnie: „Kiedy powstało niebieskie niebo w górze i brunatna ziemia w dole, między nimi powstali synowie ludzcy".

Ulaan Tsutgalan — wodospad zrobiony przez wulkan i trzęsienie ziemi...

Czerwone Wodospady, po mongolsku Ulaan Tsutgalan, mają ok. 20 metrów wysokości i spadają do wąskiego bazaltowego kanionu. To najbardziej znany wodospad Mongolii — i jeden z niewielu w kraju, gdzie wody generalnie brakuje.
Powstał w dość dramatycznych okolicznościach. Ok. 20 tysięcy lat temu region był aktywny wulkanicznie; lawa zalała dolinę, tworząc bazaltową pokrywę. Późniejsze trzęsienia ziemi popękały tę pokrywę, a rzeka Orchon przez tysiąclecia wyżłobiła w szczelinie kanion. Wodospad to miejsce, gdzie rzeka spada z krawędzi dawnego potoku lawy.

Sierpień to dobry moment — po letnich deszczach wodospad ma najwięcej wody. W suchych latach potrafi zmaleć do strużki. Do podnóża prowadzi strome zejście po skałach; warto, bo z dołu widok jest zupełnie inny, ale buty motocyklowe nie są tu najlepszym wyborem.

Wokół doliny latem rozbijają jurty pasterze — to nie dekoracja, tylko normalny cykl sezonowej migracji.
Jeśli ktoś Was zaprosi do środka, przyjmijcie. To najlepsza rzecz, jaka może się przydarzyć w Mongolii.

Jak jeździć po mongolskim bezdrożu i nie zostać w tyle?
Mongolskie drogi gruntowe mają jedną cechę, która zaskakuje przyjezdnych: często nie ma jednej drogi, tylko kilkanaście równoległych kolein wydeptanych przez lata. Wybór należy do kierowcy. Zasada jest prosta — jedziemy tam, gdzie jedzie pilot, nawet jeśli sąsiednia koleina wygląda lepiej.

Największe pułapki dnia: pralka (poprzeczne fale na szutrze — najlepiej przejeżdżać nieco szybciej, nie wolniej), głębokie koleiny (nie walczyć z kierownicą, wyjeżdżać pod ostrym kątem), oraz brody.
I zwierzęta — koń, który stoi spokojnie przy drodze, potrafi ruszyć w poprzek w ostatniej sekundzie.

Odległość między motocyklami na szutrze: minimum 50 metrów. Kurz potrafi całkowicie odciąć widoczność, a hamowanie jest znacznie dłuższe niż na asfalcie.

Tempo dyktuje najwolniejszy, nie najszybszy.

Więcej na www.motopodrozni.pl

19/08/2026

Właśnie zakończył się nasz rollercoaster w austriackich i włoskich ALPACH... Powtórka już za rok 😉

Za nami 🏍🏍🏍 MONGOLIA DZIEŃ 3 i dystans około 210km.Park Narodowy Hustai → Elsen Tasarkhai (Mini Gobi) → Khogno KhanMini ...
18/08/2026

Za nami 🏍🏍🏍 MONGOLIA DZIEŃ 3 i dystans około 210km.

Park Narodowy Hustai → Elsen Tasarkhai (Mini Gobi) → Khogno Khan

Mini Gobi, wielbłądy i klasztor zniszczony dwa razy...

Elsen Tasarkhai — pustynia, która nie jest pustynią...

Elsen Tasarkhai to pas wydm ciągnący się przez ok. 80 kilometrów, część większego systemu zwanego Mongol Els. Nazywa się go Mini Gobi, ale to nazwa handlowa — prawdziwa Gobi leży kilkaset kilometrów na południe i jest zupełnie innym światem.

Fenomen tego miejsca polega na tym, co się tu spotyka na niewielkim obszarze: wydmy piaskowe sąsiadują bezpośrednio z zielonym stepem, rzeką, lasem sosnowym i skalistymi górami Khugnu Khan. W ciągu jednego popołudnia można przejść z piachu do lasu i z powrotem.
Dla podróżników przemierzających Mongolię to często pierwsze miejsce, w którym kraj naprawdę „wchodzi". Wydmy nie są martwe — porastają je kępy trawy i krzewów, żyją w nich jaszczurki, gryzonie i ptaki. O świcie i o zachodzie piasek zmienia kolor od jasnego złota po pomarańcz. To najlepsze godziny na zdjęcia, więc warto wstać wcześniej.

Baktrian — zwierzę, które przetrwało wszystko... Wielbłąd dwugarbny (Camelus bactrianus) to zwierzę zaprojektowane przez ewolucję do warunków, w których nic innego nie daje rady. Wytrzymuje od -40°C zimą do +40°C latem. Może nie pić przez dwa tygodnie, a potem wypić 100 litrów wody w ciągu kilkunastu minut.
Garby nie zawierają wody — to magazyny tłuszczu, po kilkadziesiąt kilogramów każdy. Kiedy wielbłąd głoduje, garby wiotczeją i przewracają się na bok. Po tym pozna się zwierzę w kiepskiej kondycji.
W Mongolii żyje ok. 470 tysięcy baktrianów, głównie w Gobi i na południu. Dla pasterzy to nie atrakcja turystyczna, tylko transport, wełna (jeden wielbłąd daje ok. 5 kg rocznie), mleko i mięso.
Mleko wielbłądzie jest gęstsze i słodsze od krowiego, robi się z niego też fermentowany napój khoormog.

Jazda na baktrianie jest zaskakująco wygodna — siedzi się między garbami, a chód jest kołyszący, nie tłukący. Najbardziej dramatyczny moment to wstawanie zwierzęcia: najpierw tył, potem przód. Trzymajcie się przedniego garbu.

Erdene Khamba — klasztor zniszczony przez Dżungarów, potem przez własne państwo
W górach Khugnu Khan, kilka kilometrów od obozu, leżą ruiny klasztoru Erdene Khamba, nazywanego też Uvgun Khiid. Założono go w XVII wieku, w czasach, gdy buddyzm tybetański dopiero zakorzeniał się w Mongolii na dobre.

Klasztor zniszczono po raz pierwszy w XVII wieku podczas wojen z Dżungarami — zachodniomongolskim chanatem, który przez dziesięciolecia walczył o dominację nad stepem. Mnichów wymordowano. Legenda mówi, że okoliczne wzgórza noszą nazwy od tego, co się wtedy stało: jedno „starsze", drugie „młodsze" — od zakonników, którzy tam zginęli.

Drugi cios przyszedł w latach 1937-1938, w czasie stalinowskich czystek. Zniszczono wtedy w Mongolii ponad 700 klasztorów. Erdene Khamba nie został odbudowany w całości — część budynków odrestaurowano po 1990 roku, reszta to ruiny wtopione w skały.
Dojście od strony obozu zajmuje ok. 40 minut spacerem przez dolinę. Miejsce jest ciche, praktycznie bez turystów, i daje lepsze wyobrażenie o skali strat mongolskiego buddyzmu niż niejedno muzeum.

MONGOLIA ADVENTURE dla każdego 🏍🏍🏍 motocyklami z MOTOpodrozni.pl przygoda rozpoczęta...Na początek złoty bicz i koń, któ...
16/08/2026

MONGOLIA ADVENTURE dla każdego 🏍🏍🏍 motocyklami z MOTOpodrozni.pl przygoda rozpoczęta...

Na początek złoty bicz i koń, który wrócił z martwych
Tsonjin Boldog — 250 ton stali na stepie...

Pomnik Czyngis-chana na koniu stoi w szczerym stepie, ok. 54 km na wschód od Ułan Bator. Ma 40 metrów wysokości, a razem z okrągłym postumentem otoczonym 36 kolumnami — ponad 50 metrów. Zbudowano go w 2008 roku, w 800. rocznicę powstania imperium mongolskiego. Zużyto ok. 250 ton stali nierdzewnej, przez co w słoneczny dzień widać go z kilkunastu kilometrów.
36 kolumn wokół podstawy to 36 chanów, którzy panowali po Czyngisie — od Ugedeja po Ligdana. Postać patrzy na wschód, w stronę swojego miejsca urodzenia nad rzeką Onon.

Miejsce nie zostało wybrane przypadkowo. Według legendy właśnie tutaj młody Temüdżyn znalazł złoty bicz — znak przyszłej władzy. W kulturze stepu bicz porzucony na ziemi to sygnał: podnieś go, a przejmiesz odpowiedzialność. Podniósł.

Wewnątrz postumentu jest muzeum epoki brązu i imperium mongolskiego, galeria strojów, sklepiki i restauracja. Największą frajdę daje wjazd windą i wyjście na grzbiet konia, między uszami zwierzęcia — stamtąd widać step po horyzont. W środku stoi też największy but mongolski świata: 9 metrów, 227 skór krowich.

Takhi — jedyny prawdziwie dziki koń na Ziemi
W Parku Narodowym Hustai żyje koń Przewalskiego, po mongolsku takhi — jedyny gatunek konia, który nigdy nie został udomowiony. Wszystkie inne „dzikie" konie świata (mustangi, brumby) to zdziczałe konie domowe. Takhi to osobny gatunek, z 66 chromosomami zamiast 64.
Dla nauki europejskiej odkrył go rosyjski podróżnik Nikołaj Przewalski w 1879 roku; opisał go dwa lata później Iwan Polakow. Potem zaczęło się polowanie na okazy do ogrodów zoologicznych — łapano źrebięta, zabijając dorosłe. Do lat 60. XX wieku gatunek został wytrzebiony. Ostatniego dzikiego takhi widziano w Mongolii w 1969 roku, przy źródle Gun Tamga w Dżungarskiej Gobi.
Uratowała go hodowla w niewoli. Wszystkie żyjące dziś konie Przewalskiego — ok. 2 tysiące — pochodzą od zaledwie 12 osobników, w dużej mierze dzięki księgom rodowodowym prowadzonym od 1959 roku w praskim zoo.
W 1992 roku ruszyła reintrodukcja: pierwsze konie z Holandii wypuszczono właśnie w Hustai. Dziś biega tu ok. 400 sztuk, żyjących w naturalnych haremach.
Hustai Nuruu ma status parku narodowego od 1993 roku i rezerwatu biosfery UNESCO od 2002. Poza końmi żyją tu jelenie szlachetne, gazele, dziki, wilki, rysie i manule. Konie najlepiej obserwować o zmierzchu, gdy schodzą do wodopojów — stąd godzina 17:00.

Ovoo — kamienne kopce, które mijamy przy drodze...
Na przełęczach i szczytach wzgórz mijamy stosy kamieni obwiązane niebieskimi jedwabnymi szarfami. To ovoo — ołtarze szamańskie, starsze od buddyzmu w Mongolii, wciąż żywe.
Zwyczaj jest prosty: przechodząc lub przejeżdżając obok, obchodzi się ovoo trzy razy zgodnie z ruchem wskazówek zegara i dorzuca kamień. Kierowcy trąbią. Niektórzy zostawiają monetę, papierosa albo łyk wódki jako ofiarę dla ducha miejsca.

Niebieskie szarfy nazywają się khadag i symbolizują Wieczne Niebo — Tengri, najwyższe bóstwo dawnej religii mongolskiej. To po nim Czyngis-chan uzasadniał swoje prawo do panowania nad światem: „Na niebie jest jedno słońce, na ziemi ma być jeden władca".

Ostatni etap naszego corocznego, 9-dniowego, alpejskiego 🏍 tour... Kierunek Austria, opuszczamy Włochy, ostatnie spojrze...
15/08/2026

Ostatni etap naszego corocznego, 9-dniowego, alpejskiego 🏍 tour...

Kierunek Austria, opuszczamy Włochy, ostatnie spojrzenie na Dolomity, San Boldo Pass, powrot do Austri, ostatnie przełęcze z Sőlk Pass, ostatnie winkielki w górę i w dół. ostatni wieczór przed powrotem...

Po powrocie podsumujemy, choć naprawdę już świętujemy - mega pozytywni Uczestnicy, mega świetna pogoda i mega udany tour ✌️💪.

Kolejny taki za rok...

14/08/2026

🏔️ Dzień, który kończy się tańcem.

Rano — pusta wstęga asfaltu wijąca się dnem doliny Indusu. Po bokach nagie, rude ściany gór, nad głową himalajskie chmury, przed kołem 200 km drogi, która wygląda, jakby ktoś narysował ją specjalnie dla motocyklistów. Potem gwarny Leh: klaksony, tuk-tuki, zapach przypraw, wąska uliczka do naszej rezydencji.

A wieczorem? Ogród pod morelami, muzyka i tancerze w tradycyjnych ladakhijskich strojach — tylko dla naszej grupy. Zdejmujesz kask, siadasz w cieniu drzewa i przez chwilę nie wierzysz, że to wszystko wydarzyło się w ciągu jednego dnia.

To nie jest film promocyjny. To zwykły dzień na naszym wyjeździe w Małym Tybecie. 🎥👇

Jedziesz z nami w 2027? Mamy dwie propozycje — obie na kultowych Royal Enfieldach, z polskim pilotem, lokalnym przewodnikiem, mechanikiem i autem technicznym w asyście. Wystarczy prowadzić motocykl pewnie; reszta to kwestia chęci.

🔹 HIMALAJE MOTO CLASSIC (IN-MX-1) 15 dni / 10 dni w siodle • Delhi → Manali → Rohtang La → Zanskar → Ladakh → Nubra → Pangong Tso → Hanle → Umling La Przełęcze: Shinku La 5091 m, Khardung La 5359 m i Umling La 5883 m — najwyższa przejezdna droga świata Trudność 5/10 • termin stały: 16–30.07.2027 • od 3500 € (+200 USD na miejscu) 👉 https://www.motopodrozni.pl/moto-podroze/in-mx-1-himalaje-moto-classic/

🔹 HIMALAJE COMPLETE (IN-MX-2) — wersja dla łakomych 16 dni / 13 dni w siodle • ok. 2150 km • Shimla → Kinnaur → Spiti Valley → Lahaul → Zanskar → Ladakh Kunzum La, Shinku La, Senge La, Chang La, Khardung La i oczywiście Umling La 5883 m • tysiącletni klasztor w Tabo, Pangong Tso, świat na końcu drogi Trudność 6/10 • termin stały: 1–16.07.2027 • od 3700 € (+200 USD na miejscu) 👉 https://www.motopodrozni.pl/moto-podroze/in-mx-2-himalaje-ext-motocyklami-shimpla-spiti-zanskar-ladakh/

W cenie m.in.: motocykl, paliwo, noclegi, śniadania i kolacje, permity, ubezpieczenie z kosztami leczenia i ewakuacji, transfery, opieka pilota i mechanika.

Grupa 8–16 osób. Dla grupy od 8 osób organizujemy też terminy na życzenie. Jest też miejsce dla pasażera i dla tych, którzy wolą podziwiać Himalaje z fotela busa. 🙂

📩 Pisz w komentarzu albo na priv — opowiemy, jak to wygląda dzień po dniu.

Bo nie samym 🏍 żyje człowiek... Po dniach zjazdów i wjazdów, przyspieszania i hamowania, prostowania i pochylania zasłuż...
13/08/2026

Bo nie samym 🏍 żyje człowiek... Po dniach zjazdów i wjazdów, przyspieszania i hamowania, prostowania i pochylania zasłużony chill nad jeziorem Garda.

Jezioro Garda (Lago di Garda)
to największe jezioro Włoch, między regionami Lombardia, Veneto i Trentino-Alto Adige.

- Długość ok. 52 km
- ⁠powierzchnia ~370 km²
- znaczna głębokość w części północnej sięgającą ponad 340m

Północ jeziora (tutaj gdzie jesteśmy) : węższe, otoczone Alpami, surowszy klimat; południe: szersze, łagodniejsze, bardziej śródziemnomorskie roślinność (cytrusy, oliwki).

Charakterystyczne wiatry:
Ora (popołudniowy, termiczny) i Peler (poranny, północny), ważne dla sportów wodnych.

Główny dopływ: rzeka Sarca wpływająca od północy.

Odpływ: rzeka Mincio, opuszczająca jezioro na południu (Peschiera del Garda).

Główne miejscowości
Północ: Riva del Garda, Malcesine.
Centrum i południe: Limone sul Garda, Sirmione (grotte termalne, zamek Scaligerów), Desenzano del Garda, Peschiera del Garda.

Atrakcje: sport wodny, trasy rowerowe (EuroVelo i lokalne pętle), wspinaczka, termy, winnice i kuchnia regionalna.

Czas tutaj spędzamy głównie nad jeziorem stacjonarnie (kafejki, plaża, rowery), lub objazdowo wokół jeziora, korzystając z pogody i specyfiki miejsca.

Jutro wyjazd i San Boldo Pass...

Kolejny dzień alpejskiego 🏍🏍🏍 tour..Przełęcz Stelvio (2758 m n.p.m.) to drugi najwyżej położony przejazd drogowy w Alpac...
12/08/2026

Kolejny dzień alpejskiego 🏍🏍🏍 tour..

Przełęcz Stelvio (2758 m n.p.m.) to drugi najwyżej położony przejazd drogowy w Alpach — i bodaj najsłynniejszy.

Drogę zbudowało Cesarstwo Austriackie w latach 1820–1825, by połączyć Lombardię z Tyrolem po utracie innych przejść na rzecz Szwajcarii. Strona północna, którą dziś jedziemy, liczy 48 ponumerowanych zakrętów spiętrzonych na krótkim odcinku — widok z góry na zygzakowatą wstęgę asfaltu jest jednym z najczęściej fotografowanych kadrów w całych Alpach.

Program motoryzacyjny "Top Gear" okrzyknął ją w 2008 roku "najlepszą drogą samochodową świata" — od tego czasu popularność Stelvio wystrzeliła jeszcze bardziej.

Gavia — dzika siostra Stelvio
Jeśli Stelvio to elegancka gwiazda, Gavia (2621 m n.p.m.) jest jej dzikszą, bardziej surową siostrą. Węższa, miejscami wciąż jednopasmowa, z nawierzchnią, która — jak żartują lokalni kolarze — przypomina ser szwajcarski.
To właśnie trudność Gavii sprawiła, że stała się legendą kolarskiego Giro d'Italia: w 1988 roku, podczas etapu w śnieżycy przez tę przełęcz, Holender Erik Breukink wygrał wyścig, który do dziś uznawany jest za jeden z najbardziej dramatycznych w historii Giro.

Stąd kierunek Garda na zasłużony chill...

Przed nami jeszcze kilka dni. Zapraszamy na kolejne edycje w 2027, szukajcie propozycji na www.motopodrozni.pl

🏍 Alpy 2026 z MOTOpodrozni.pl  już rozpędzają się.Dziś Grossglocknerstrasse — droga do dachu Austrii...Grossglockner Hoc...
10/08/2026

🏍 Alpy 2026 z MOTOpodrozni.pl już rozpędzają się.

Dziś Grossglocknerstrasse — droga do dachu Austrii...

Grossglockner Hochalpenstraße zbudowano w latach 1930–1935, w szczycie wielkiego kryzysu, jako program robót publicznych mający dać pracę tysiącom bezrobotnych.

Inżynier Franz Wallack zaprojektował trasę tak, by prowadziła przez Park Narodowy Wysokie Taury, omijając najtrudniejszy teren serpentynami o łagodnym nachyleniu — mimo to droga wspina się na wysokość 2504 m n.p.m. i liczy 36 ponumerowanych zakrętów.

Do dziś jest to najwyżej położona droga publiczna w Austrii i jedna z najsłynniejszych alpejskich tras widokowych świata, odwiedzana rocznie przez ok. milion turystów.

Z tarasu widokowego Kaiser-Franz-Josefs-Höhe rozciąga się widok na Pasterze — największy lodowiec Austrii i zarazem najbardziej dostępny lodowiec alpejski dla turystów.

Niestety to też jeden z symboli topnienia alpejskich lodowców: od połowy XIX wieku Pasterze cofnął się o ponad 3 km, a tempo topnienia przyspiesza z każdą dekadą. Warto spojrzeć — to widok, który za kilkanaście lat może wyglądać zupełnie inaczej.

Edelweissspitze — najwyższy punkt trasy
Boczna droga na Edelweissspitze (2504 m n.p.m.) to najwyższy asfaltowy punkt całej Grossglocknerstrasse — i najlepsze miejsce na zdjęcie grupowe.

Przy dobrej widoczności z tarasu widać aż 37 szczytów trzytysięczników. Nazwa nawiązuje do szarotki alpejskiej (niem. Edelweiß) — symbolu górskiej flory Alp, chronionego gatunku, który (mimo pokusy) zostawiamy tam, gdzie rośnie.

Pogoda nam dopisała 💥✌️

Adres

Aleksandrów Kujawski
87-700

Telefon

+48512818380

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy MOTOpodrozni.pl - organizator turystyki objazdowej umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do MOTOpodrozni.pl - organizator turystyki objazdowej:

Skróty

Udostępnij