20/10/2026
Strefa przygraniczna, brak zasięgu w telefonie i przeczucie, że zaraz w tej głuszy wydarzy się coś jak z gry postapokaliptycznej… w tym momencie naprawdę pożałowałam, że jestem tam zupełnie sama.
Wzdłuż drogi - stada czapli siwych żerujących na polach i znaki ostrzegające przed psimi zaprzęgami. Po drodze przejechałam przez Mieduniszki Wielkie - zaledwie półtora kilometra od granicy z Obwodem Królewieckim. Tam trafiłam na pałac pamiętający czasy Prus Wschodnich i dawnego PGR-u. Dzisiaj niszczeje położony niemalże na końcu mapy.
Gdy zaplanowana droga okazała się całkowicie zarośnięta, klasyczna nawigacja uratowała sytuację (bo w takich miejscach można zapomnieć o zasięgu sieci). Tylko ja, motocykl i żywioł. Właśnie tak poznałam zupełnie inne, dzikie i nieco tajemnicze oblicze Mazur.
Chcesz zobaczyć, jak ta trasa motocyklowa wyglądała w praktyce i poczuć ten klimat razem ze mną? 👉 Obejrzyj pełną wideorelację z tej wyprawy na katarzynawtrasie na YouTube (link w bio) - i weź udział w konkursie dla motopodróżników!
Kto z Was miałby ochotę ruszyć w taką trasę solo?