05/01/2026
Świadek pożaru w szwajcarskim Crans-Montana relacjonuje, że jej przyjaciel, uwięziony w płonącym budynku i pozbawiony drogi ucieczki, usiadł na ziemi, trzymając w dłoni krzyż. Według kobiety ogień rozprzestrzeniał się wokół niego, lecz w niezwykły sposób go nie dotknął, jakby zatrzymał się tuż przy nim. To świadectwo zostało przytoczone przez francuską stację informacyjną CNews.
Mój przyjaciel nie mógł się wydostać, więc po prostu usiadł i trzymał w dłoni swój krzyżyk. Ogień po prostu go ominął. Nie dotknął go. Otaczał go ze wszystkich stron, ale nie dosięgnął go - mówiła telewizji C News kobieta.
Mężczyzna, który znalazł się w płonącym budynku, w ostatniej chwili odnalazł w sobie siłę, by podjąć desperacką próbę ratunku. Gdy ogień odciął wszystkie drogi ucieczki - jak relacjonowała młoda kobieta - zdecydował się wybić okno i wydostać się na zewnątrz. Dzięki temu dramatycznemu manewrowi ocalał.
W sylwestrową noc w szwajcarskim kurorcie narciarskim Crans-Montana w barze Le Constellation wybuchł potężny pożar, w wyniku którego 40 osób zginęło, a ponad 100 zostało ciężko rannych podczas uroczystości noworocznych. Wiele ofiar to młodzi ludzie, w tym nieletni, a tragedia wstrząsnęła Szwajcarią i całym regionem, prowadząc do ogłoszenia żałoby narodowej i śledztwa w sprawie przyczyn zdarzenia.
Zdjęcie ilustracyjne
Link do wywiadu w komentarzu