22/08/2026
Karkonosze w jeden dzień 40 km wędrówki 🫶👌🥾☀️🏔️
Są takie miejsca, do których się wraca nie tylko dla widoków, ale dla emocji. 👌
W tym roku obiecałem sobie, że wrócę w Karkonosze i przejdę je po swojemu w jeden dzień, docierając tam, gdzie wcześniej nie było mi dane.
Plan był ambitny.
Rzeczywistość? Jeszcze lepsza.
40 kilometrów czystej satysfakcji.
Wędrówkę rozpocząłem w Szklarskiej Porębie.
Poranek był świeży, a powietrze zapowiadało idealny dzień.
Kierunek schronisko pod Łabskim Szczytem.
Szlak spokojnie wprowadzał w rytm nogi jeszcze lekkie, głowa pełna energii i oczekiwań.
Kolejny punkt Śnieżne Kotły.👌☀️🏔️
Ostatnim razem byłem tu w mleku zero widoczności.
Tym razem natura oddała mi to z nawiązką.
Słońce, przestrzeń i ten surowy krajobraz robią ogromne wrażenie.
To jeden z tych momentów, kiedy po prostu stajesz i chłoniesz wszystko dookoła.🫶👌🏔️
Dalej ruszyłem w stronę schroniska Odrodzenie. Klasyczny przystanek, który smakuje najlepiej po kilku godzinach marszu.
Zupa i naleśniki? 😍
Proste rzeczy, a cieszą najbardziej, gdy naprawdę na nie zasłużysz.
Niebieskim szlakiem skierowałem się na Pielgrzymy i Słonecznik.🏔️☀️👌
Po drodze mnóstwo klimatycznych kładek i ścieżek, które dodają tej trasie charakteru.
Każdy zakręt odkrywał coś nowego skały, przestrzeń, ciszę.👌🫶
Kolejny przystanek to okolice Samotni i malowniczy staw.👌😍
Jedno z najbardziej klimatycznych miejsc w Karkonoszach.
Chwila oddechu, spojrzenie na taflę wody i dalej w górę w stronę Domu Śląskiego.
Na koniec zejście przy wodospadzie Łomniczki do Karpacza.
Nogi już czuły dystans, ale głowa? Nadal chciała więcej.
To był jeden z tych dni, które zostają na długo.
To był piękny, słoneczny dzień dokładnie taki, o jakim marzyłem.
40 km, masa widoków i jeszcze więcej satysfakcji. Karkonosze mają w sobie coś, co przyciąga.
I wiem jedno to nie była moja ostatnia wizyta w tym miejscu w tym roku.
Jeśli zastanawiasz się, czy warto to warto.
Tylko weź dobre buty i zostaw trochę czasu bo będziesz chciał wrócić.🏔️🫶👌☀️🥾