09/02/2026
💛 📷 Lommelska Sahara jest wyjątkowo wdzięcznym miejscem dla fotografów i wręcz stworzona do umieszczania na pocztówkach.
Ten jeden z często niedocenianych cudów Flandrii powstał w wyniku zmieniającej się na przestrzeni wieków gospodarki regionu, a piękne jeziora o błękitnej, czystej wodzie pojawiły się w miejscu wydobycia surowca.
Kiedy na początku lat 30. XIX w. nowo formujący się rząd belgijski opracowywał plan poprawy koniunktury rozległych, niezagospodarowanych wrzosowisk regionu Kempen, postanowiono wybudować kanał Bocholt-Herentals, mający za zadanie regulować gospodarkę wodną regionu. Podczas wyjątkowo ekspresowych, bo trwających tylko 2 lata (1843-1844), acz wyczerpujących prac budowlanych (pamiętajmy, że ziemię kopano łopatami i wywożono na taczkach), odkryto duże zasoby piasku kwarcowego, zwanego także białym, który był szczególnie ceniony przez wzgląd na wykorzystanie do produkcji w przemyśle szklarskim. Ten wątek powróci jeszcze przy okazji Glazen Huis, centrum współczesnej sztuki szklanej, znajdującego się w Lommel, bo jego znaczenie i związki z regionem są nie do przecenienia.
Przełom XIX i XX w. przyniósł gwałtowny rozwój przemysłu i industrializację na tych terenach, niosąc ze sobą niestety ogromne zniszczenia dla środowiska naturalnego. Zanieczyszczenia pochodzące z okolicznych fabryk, piaszczysty teren i działalność wiatru stworzyły w latach 30. XX w. około 600-hektarową równinę dryfującego piasku – tak właśnie narodziła się Lommelska Sahara.
Żródła podają, że od drugiej ćwierci XX w. do początku lat 80. XX w. tereny przylegające do dzisiejszej Lommelskiej Sahary były intensywnie eksploatowane i to właśnie tutaj wydobywano tzw. lommelski piasek – o grubych ziarnach, wykorzystywany głównie w budownictwie, a powstały jakieś 800 000 do 400 000 lat temu. W wyniku tego powstały liczne, ogromne doły powyrobiskowe, a że znajdowały się poniżej poziomu wód gruntowych, naturalnie wypełniły się wodą tworząc niezwykły krajobraz, który dziś możemy podziwiać.
I to podziwiać na wiele sposobów – szlaki piesze są dostępne w różnych wariantach długości i bardzo dobrze oznakowane, można także wybrać się na wycieczkę rowerową lub wspólnie z dziećmi poszukiwać zaginionego skarbu Króla Lwa albo też pozwolić im odkrywać Saharę na pełnej przygód niebieskiej trasie – wspinając się, czołgając, przeskakując czy biegając – w największym lesie przygód we Flandrii.
No i koniecznie wspiąć się na wieżę widokową, o której więcej informacji znajdziesz w poprzednim poście.