07/02/2026
Obejrzałam sobie właśnie pewien wywiad i przyszła mi jedna taka myśl…. Często pada pytanie „a gdzie najdalej byłaś, dokąd podróżujesz” a drugie „ile kilometrów zrobiłaś w tym sezonie” i chyba wkurzają mnie te pytania. Bo fajnie jest móc pochwalić się - byłam na drugim końcu świata….ale czy serio to jest wykładnik dobrego podróżnika? Moim zdaniem nie. Już tłumaczę dlaczego. Widzimy piękne filmy z egzotycznych miejsc, większość z nas to jara i sama umieszczam takie filmy (o ile gdzieś pojadę). Ale jest wśród nas cała masa ludzi, którzy po prostu nie mogą sobie pozwolić na tak dalekie podróże. Nie każdy ma kasę czas i możliwości, choć jego dusza szybuje w przestworzach. Ktoś powie - jak się chce to można. Nie. Nie zawsze się da radę. Naprawdę są wśród nas ludzie, którzy nie mają nawet ułamka z tej kasy, którą my dysponujemy. Są ludzie, których pogrąża choroba w rodzinie czy zobowiązania wobec bliskich. Są ludzie, dla których opuszczenie domu na trzy dni to logistyka nie z tej ziemi. Ja wiem, że opowieści w stylu „byłam 25 km od domu” nie są medialne i niewiele osób lajkuje takie podróże…. Ale dla tej osoby to może być podróż życia…. Nie oceniajcie ludzi po ilości przejechanych kilometrów, nie oceniajcie po miejscach w których byli. Z resztą w ogóle nie oceniajcie. A skąd to wiem? Bo swoją przygodę z moto zaczęłam od sprzętu, którym inni wtedy gardzili. Szydzili ze mnie, wyśmiewali i pytali kiedy kupię prawdziwy motocykl. Śmiali się, że jeżdzę wokół komina, że nie wyjeżdżam nigdzie dalej. Tylko nikt nie wiedział, albo nie chciał wiedzieć, na ile tak naprawdę mogę sobie pozwolić, że względu na sytuację życiową. Na jakim Evereście czy „ w Indiach” wtedy byłam. Byłam wdzięczna losowi, że mogłam w ogóle kupić motocykl (dzięki Skorupka), że potem udało się znaleźć kogoś, kto był w stanie zasponsorować mi podróż dookoła Polski, która była absolutnym szczytem moich możliwości. Teraz jest mi łatwiej, mogę trochę więcej. Ale wciąż pamiętam swoje początki, totalny brak kasy i możliwości. I myślę, że dziś, pomimo 800+ wciąż wśród nas są pasjonaci, którzy poświęcają bardzo dużo, żeby móc przejechać się choć kilka km…. Proszę, pamiętajmy o nich i odnosimy się z szacunkiem, choć nikt z nimi nie robi wywiadów czy nie pokazuje w mediach…. Na fotce moje pierwsze moto. Tak wyśmiewane w 2001 roku przez „znajomych”.